Zapis rozmowy Jacka Bańki z posłanką PiS, Józefą Szczurek-Żelazko.
Minister Niedzielski mówi o początku końca pandemii i zapowiada zmianę części obostrzeń. To już pożegnanie z Covid-19?
- Faktycznie ostatnio widzimy spadek około 20% zachorowań z dnia na dzień, jeśli chodzi o zakażenia. To pozwala sądzić, że apogeum tej fali jest za nami. Dowodem jest też ilość skierowań na testy. Ta ilość spada. Jak ilość ta spada, coraz mniej pacjentów z objawami zgłasza się do lekarzy. To, plus analiza czasu pobytu pacjentów w szpitalu, pozwala wysnuć takie tezy, że piąta fala jest malejąca. Pewnie zbliżamy się do końca pandemii. To nie uzasadnia jednak zaprzestania przestrzegania rygorów. Szczepmy się, szczepienia są najważniejsze.
Jak długie to może być pożegnanie z około 50% zaszczepionych i przy ponad 300 zgonach? Tak było wczoraj.
- Ta ilość zaszczepionych mieszkańców kraju jest w granicach 50%. Nie ma odporności populacyjnej. O to zabiegamy. Wiele krajów na świecie to już ma. Jeśli chodzi o zgony, teraz zgony są efektem wznoszącej fali zakażeń sprzed tygodnia, dwóch. To pochodna tej fali. Zapewne będziemy to widzieć jeszcze przez kilka dni. Będzie spora ilość zgonów, ale niebawem to powinno spadać. Ważne jest to, co jest w statystykach. Średni czas pobytu pacjenta w szpitalu jest znacznie krótszy niż przy czwartej fali. Wtedy to było ponad 10 dni. Teraz to około 7 dni. To też świadczy, że przebieg tej choroby nie jest aż tak ciężki.
Wśród zapowiedzi zmian jest zniesienie kwarantanny dla osób z kontaktu. Nie stracimy przez to kontroli nad epidemią?
- Faktycznie minister zapowiedział takie rozwiązanie. Jednak z drugiej strony jest zastrzeżenie, że jak będziemy się źle czuli, powinniśmy się zgłosić do lekarza i wykonać test. W tej chwili jest wiele osób na kwarantannie, w izolacji. To też osoby z kontaktu. Decyzja jest taka, żeby to zlikwidować. Dziś mają być wysłane SMS dla osób zwolnionych z kwarantanny. Osoby z kontaktu będą mogły funkcjonować. W wielu krajach odchodzi się od zaostrzeń. Ten wariant obecny jest bardziej zakaźny, ale mniej groźny. Mniej osób choruje, mniej jest w szpitalach. Ilość zgonów w stosunku do zakażonych jest też mniejsza.
Taki komunikat, że to początek końca pandemii nie sprawi, że przestaniemy uważać?
- Mówimy o tym, że mamy piątą falę za sobą prawie. Wirusy mają to do siebie, że przy kolejnych falach charakteryzują się mniejszą zjadliwością. Są łagodniejsze objawy. Taka jest biologia wirusów. Na podstawie badań naukowych widzimy, że nawet jak będzie kolejna mutacja, będzie dla nas mniej groźna. Może przebieg będzie podobny do grypy. Niedługo pewnie potraktujemy Covid jako chorobę górnych dróg oddechowych, którą należy leczyć jak grypę.
Małopolanie są zainteresowani testowaniem w aptekach. W Krakowie mamy 6 takich punktów, w regionie 24. Co poszło nie tak?
- Nie określałabym tego tak. Jeśli chodzi o testowanie i szczepienie w aptekach, to była inicjatywa farmaceutów. Oni chcieli rozszerzyć działalność. Tak jest na zachodzie. W Polsce są pewne elementy opieki farmaceutycznej. Farmaceuta to fachowiec, który może wykonać pewne świadczenia, udzielić porad. Zaakceptował to minister zdrowia. Były decyzje o punktach szczepień w aptekach. Rząd nie narzucał tego aptekom. Jest to dodatkowo finansowane. Jak farmaceuci uznali, że mogą szczepić lub testować, wykonali to. Jak ktoś uważał, że nie ma takich możliwości technicznych lub kadrowych, nie zgłaszał się. Cieszę się, że te apteki w Małopolsce są. Farmaceuci pójdą w tym kierunku, żeby w przyszłości były te usługi z opieki farmaceutycznej. Apteki o to zabiegają. To jest dodatkowo finansowane z NFZ.
Jest nowa rada medyczna przy premierze. W jej skład weszli przedstawiciele różnych dziedzin medycznych i pozamedycznych. Jest tam na przykład przedstawiciel Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, prof. Mariusz Andrzejewski. Do czego może się przydać dzisiaj doświadczenie finansisty w takiej radzie medycznej?
- To nie jest rada medyczna. Są w niej przedstawiciele innych zawodów. To rada ds. Covid przy premierze. Minister zdrowia ma swoich doradców medycznych. Premier powołał radę, która ma doradzać jeśli chodzi o walkę z pandemią w kontekście wpływu tych działań na całość ludzi. Dlatego są przedstawiciele różnych zawodów i obszarów. Są ekonomiści, socjologowie, przedsiębiorcy. Oni z drugiej strony pokażą premierowi skutki pewnych działań. Decyzja premiera jest ostateczna. To pozwoli mu szerzej patrzeć na problem walki z pandemią. Zdrowie i życie jest najważniejsze. Jednak premier musi brać pod uwagę kwestię wpływu lockdownu na psychikę dzieci, na gospodarkę, na inne zjawiska. Inaczej patrzymy teraz na walkę z pandemią. Uwzględniamy jednak efekt zdrowotny.
Co mówi się w kuluarach? Będzie zmiana na stanowisku ministra zdrowia? Na giełdzie jest między innymi szef szpitala wojskowego przy ulicy Szaserów w Warszawie.
- Rzecznik Ministerstwa Zdrowia powiedział, że każdy jest przygotowany na to, że jego misja może się kończyć. Adam Niedzielski pracuje, przygotowuje nowe projekty. Nie zwalnia tempa. On buduje zespół. Myślę, że w najbliższym czasie jego sytuacja będzie stabilna. Ostateczna decyzja należy jednak do premiera. On zdecyduje.