Zapis rozmowy Mariusza Bartkowicza z posłem Kukiz’15, kandydatem do Sejmu z list PSL-Koalicji Polskiej, Józefem Brynkusem.
W wieku 98 lat zmarł Karol Tendera – więzień Auschwitz, osoba, która bardzo wiele zrobiła na rzecz prawdy historycznej i walki z określeniem „polskie obozy zagłady”. Do ostatnich chwil toczył nierówną walkę z niemiecką telewizją ZDF, która z prawdą była na bakier.
- Jeśli chodzi o Karola Tenderę, muszę powiedzieć, że dla mnie to samotny bojownik o prawdę historyczną. Nie znalazł on rzeczywistego wsparcia instytucji państwa polskiego. Z pewnością znalazł wsparcie ludzi, którym ta prawda jest bliska, na przykład Stowarzyszenia Rodzin Ofiar Obozu Auschwitz-Birkenau i wielu innych. Dobrze, że on walczył o prawdę. Był symbolem. Trzeba o nim pamiętać.
Podpisał pan, tak jak lider PSL, pakt dla zdrowia. Apelują państwo, żeby dyskusję na temat poprawy sytuacji w ochronie zdrowia uczynić tematem apolitycznego porozumienia. Rzeczywistość dopada nas szybko. Od wczoraj w szpitalu powiatowym w Zakopanem nie pracują ginekolodzy. Oczywiście chodzi o płace. Oni przenieśli się do Nowego Targu. Co powinno się stać po wyborach? Co powinien niezwłocznie zrobić nowy rząd?
- Sytuacja w ochronie zdrowia jest fatalna. Na każdym poziomie to widać. W szpitalach powiatowych jest dramat. Jednorazowe dotacje w postaci miliona złotych, żeby w kreatywnej księgowości pokazać, że szpital dobrze działa, to nic nie da. Trzeba stworzyć ponadpartyjny pakt, by w tej sprawie coś zrobić. Pierwszą rzeczą jest przeznaczenie składki rentowej na dofinansowanie szpitali. Zwłaszcza personelu niższego – pielęgniarki, położne, rehabilitacja, salowe. To sytuacja niedopuszczalna, by brać pod uwagę bilans finansowy szpitala. Tak jest w Wadowicach. Pani dyrektor Szafraniec mówi, że szpital wychodzi na prostą, bo jest jakiś zysk w tym roku. Jak do tego doszło? Zmusiła pielęgniarki, żeby przeszły na kontrakty. Wtedy pani dyrektor nie musi płacić ZUS. Bilans wypada pozytywnie. Pielęgniarki się zgodziły, ale problem w tym, że przy kontraktach nie ma zasady, że między jedną i drugą pracą musi być 11 godzin odpoczynku. Policzmy czas pracy lekarzy. Oni znośnie zarabiają, ale pracują w kilku zakładach opieki zdrowotnej. Między jedną i drugą pracą czas na wypoczynek jest bardzo krótki, lub nie ma go wcale. Trzeba się zająć sprawą ogólnopolsko, bez zadęcia partyjnego. W tym przypadku zrobiłbym coś takiego jak odcięcie się. Trzeba usiąść i liczyć.
Wszyscy są zgodni co do tego, że nakłady trzeba podnieść. Ugrupowania różnią się tylko tempem podnoszenia wydatków. Pamięta pan hasło, że niezależnie, ile pieniędzy wleje się do polskiej służby zdrowia, jeśli nie będą one dobrze wydawane, nic to nie da.
- To prawda. Trzeba się zastanowić nad wydawaniem pieniędzy. Jeśli zwiększymy liczbę lekarzy, pielęgniarek i rehabilitantów…
Co to znaczy zwiększyć? Trzeba ich sprowadzić z zewnątrz? Nie wykształcimy ich w rok.
- Trzeba ściągnąć te osoby, które wyjechały z Polski. Pielęgniarek wyjechało kilkadziesiąt tysięcy. Tam mają lepsze pieniądze. To klucz. Dzięki temu w Polsce opieka medyczna w Polsce będzie na lepszym poziomie.
O ile procent trzeba podnieść uposażenie pielęgniarki, żeby ona zechciała wrócić z pracy w Niemczech lub Norwegii? 100%? 200%?
- 100%. To minimum. Faktycznie ich praca jest bardzo ciężka i odpowiedzialna. Na to są pieniądze. Szpitalna administracja zżera potężne pieniądze. Zastanówmy się nad kontraktowaniem zabiegów. Po co jest NFZ?
Co zamiast NFZ? Kiedyś były kasy chorych, ale one zostały zastąpione jednym płatnikiem.
- Tak. Ten jeden płatnik nie wie, gdzie są potrzeby. Nie ma zdiagnozowanych potrzeb w przypadku konkretnych schorzeń czy chorób. To podstawa. Nikt nad tym nie panuje. PiS tego nie zrobiło.
Teraz jest panu trudniej, ale jak pan był w Kukiz’15 i krytykował pan PSL, mógł pan liderowi powiedzieć, że był przez 8 lat w koalicji z PO i niewiele się wydarzyło.
- Nie jest mi trudno. Powiem wprost. Władek miał możliwość, ale on został zmarginalizowany. PSL w tym przypadku zostało zmarginalizowane przez PO. To był błąd PSL, który cierpi wizerunkowo. On się poddał PO. Mam nadzieję, że razem będziemy reprezentować własną podmiotowość.
PSL tak się poddał PO, jak teraz Kukiz’15 poddał się PSL-owi?
- Nie. Dogadaliśmy się programowo. Jesteśmy równoprawnymi partnerami.
W dużym stopniu wynik tych wyborów rozstrzygną wyborcy PSL i Konfederacji. Wiele na mapie politycznej będzie zależało od tego, czy przedstawiciele tych komitetów znajdą się w Sejmie.
- Boli mnie, że zdecydują wyborcy Konfederacji. To fajni ludzie. Oni idą na lep idei i myśli głoszonej przez Konfederatów. Faktycznie osoby kierujące Konfederacją, mają na myśli subwencje. Korwin-Mikke od kilkudziesięciu lat działa na marginesie polityki, ale subwencję pobiera.
Rok akademicki się rozpoczął. Premier Jarosław Gowin przypominał, że zaczynają działać szkoły doktorskie, uczelnie wystartowały z nowymi statutami, szykuje się też dezubekizacja. Z jakimi nastrojami zaczyna się ten rok dla kadry i dla studentów?
- Dezubekizacja i dekomunizacja uczelni wyższych jest traktowana jako slogan. To sztandar zmian w szkolnictwie wyższym. Można to było zrobić dawno temu. Ręczne wprowadzanie różnych obostrzeń niewiele da. Jeśli chodzi o szkolnictwo wyższe przy nowej ustawie, mamy do czynienia… Jeszcze nie znamy efektu, choć już czasem jest bardzo źle. Rektorzy wyższych uczelni otrzymali duże uprawnienia. Nie zawsze dobrze z nich korzystają. W sądeckiej PWSZ rektor działa wbrew interesowi środowiska akademickiego i wbrew interesom środowiska lokalnego. Była świetna pani dyrektor instytutu filologicznego. Ona wiedziała, jak przyciągnąć studentów. Chciała otworzyć studia z zakresu rosyjskiego i chińskiego w biznesie. Rektor stwierdził…
Chce pan mówić o polityce kadrowej?
- To ważne. To przykład jak rektorzy mogą wykorzystywać ustawę.
Ale mają prawo do prowadzenia polityki kadrowej?
- Teraz mają takie prawo. Jednak nie zawsze jest to zgodne z interesem uczelni lub środowiska lokalnego. W Nowym Sączu jest biznes. Naturalnym rynkiem zbytu może być Rosja, mogą być Chiny. Jakby przygotowali kadry, mogliby zabezpieczyć te kontakty.
Pan się wybiera na pogrzeb marszałka seniora Kornela Morawieckiego? Jak pan wspomina czas, kiedy w ławach poselskich wspólnie pan zasiadał z Kornelem Morawieckim?
- Kornel Morawiecki to dla mnie wielki człowiek. Wiele osób mu zarzucało bronienie syna. Miłość jest ślepa. Dla mnie Kornel to wzorcowy opozycjonista. On zrobił wiele dla Polski. Był moim dobrym kumplem, mimo różnicy wieku. Będzie mi go brakowało. Brakowało mi go już, gdy chorował. Często patrzyłem na jego miejsce. Szkoda, że odszedł.