Fot. Tomasz Buszewski
Dlaczego warto przeczytać tę rozmowę?
-
Wyjaśnia, na jakim etapie jest kluczowa decyzja środowiskowa dla nowej drogi startowej i co się stanie, jeśli nie zapadnie w zapowiadanym terminie.
-
Pokazuje, jak wygląda plan B - włącznie z możliwym, trzymiesięcznym zamknięciem lotniska.
-
Ujawnia szczegóły największego w historii portu planu inwestycyjnego wartego ponad 4 miliardy złotych.
Decyzja środowiskowa na finiszu
Lotnisko zaprezentowało nowy plan inwestycyjny. Jego najważniejszą częścią jest budowa nowej drogi startowej. Od kilku tygodni słyszymy, że decyzja środowiskowa ma zostać wydana 18 lutego. Czy ta data jest pewna?
W tego typu postępowaniach stuprocentowej pewności nigdy nie ma, ale dziś prawdopodobieństwo zakończenia procesu jest bardzo wysokie. Organ poinformował o zamknięciu postępowania. To moment, w którym strony mogą jeszcze składać uwagi, a następnie wydana zostanie decyzja. Jesteśmy na finiszu wieloletniego procesu - kluczowego dla naszego planu inwestycyjnego. To 19 zadań o łącznej wartości ponad 4 miliardów złotych. Największy program w historii lotniska.
Co po decyzji?
Co dalej, jeśli decyzja środowiskowa zostanie wydana?
Kolejnym krokiem będzie uzyskanie pozwolenia na budowę, czyli tzw. decyzji ZRIL, oraz wybór wykonawcy. To skomplikowany proces, bo chcemy maksymalnie ograniczyć ewentualne wyłączenia czy ograniczenia ruchu lotniczego. Inwestycja będzie realizowana etapami. Zakładamy, że jej zakończenie może nastąpić w 2032 roku.
Plan B – zamknięcie lotniska
Lotnisko przygotowuje też wariant awaryjny – remont obecnej drogi startowej i czasowe zamknięcie portu. Kiedy mógłby zostać uruchomiony?
To wariant ostateczny. Zakłada remont obecnej drogi startowej i zamknięcie lotniska na co najmniej trzy miesiące. Taki scenariusz byłby bardzo uciążliwy - dla pasażerów, przewoźników, miasta i regionu. Dlatego naszym priorytetem jest budowa nowej drogi.
Obecna infrastruktura jest regularnie kontrolowana - dwa razy w roku przez Instytut Techniczny Wojsk Lotniczych. Jeśli pojawią się sygnały o pogorszeniu stanu technicznego, będziemy reagować. Dokumentacja remontowa jest przygotowywana od ponad roku, by w razie potrzeby móc działać bez zwłoki.
Jeśli 18 lutego decyzja nie zapadnie, to będzie moment uruchomienia planu B?
Nie. O wszystkim zdecyduje przede wszystkim stan techniczny drogi startowej, a nie sam harmonogram administracyjny. Prowadzimy niemal codzienne prace utrzymaniowe i modernizacyjne. Na dziś przynoszą one bardzo dobre efekty.
Roczne wyprzedzenie
Z jakim wyprzedzeniem pasażerowie zostaliby poinformowani o ewentualnym zamknięciu lotniska?
Chcielibyśmy informować z rocznym wyprzedzeniem. To daje liniom lotniczym i pasażerom czas na przygotowanie się. Sam remont, biorąc pod uwagę technologię i zakres prac – głęboką ingerencję w konstrukcję drogi - nie mógłby potrwać krócej niż trzy miesiące.
Nowy terminal – podwojenie przepustowości
W planie jest także rozbudowa terminalu. Pierwszy etap ma zakończyć się w 2029 roku, a przepustowość wzrosnąć do 16 milionów pasażerów rocznie. Co to oznacza w praktyce?
To w dużym uproszczeniu podwojenie obecnej infrastruktury. Terminal projektowany był na 8 milionów pasażerów rocznie, tymczasem dziś obsługujemy niemal dwukrotnie więcej, co wiąże się z niedogodnościami.
Nowa część powstanie w zachodniej części lotniska. Inwestycja będzie etapowana - najpierw zachód, potem wschód, następnie część centralna. W dalszej perspektywie planujemy również budowę terminalu w miejscu obecnych biur.
Rekordowe wzrosty i prognozy
Czy do połowy lat 30. liczba pasażerów będzie rosnąć o kilkanaście procent rocznie?
W dłuższej perspektywie trudno utrzymać taką dynamikę, bo baza rośnie. W ubiegłym roku Kraków był najszybciej rozwijającym się lotniskiem w Europie - wzrost wyniósł blisko 20 procent. Już w styczniu odnotowaliśmy 16-procentowy wzrost rok do roku.
Prognozujemy, że poziom 20 milionów pasażerów rocznie może zostać osiągnięty na przełomie lat 2035–2036. Ruch w Krakowie już nie raz nas zaskoczył, dlatego inwestujemy z wyprzedzeniem.
Nowe technologie w terminalu
Przepustowość zwiększają też nowe urządzenia kontrolne.
Prezes: W szczytowych dniach przez terminal przechodzi nawet 55 tysięcy osób. Każda sekunda ma znaczenie. Wprowadziliśmy body skaner, który zwiększa poziom bezpieczeństwa i ogranicza konieczność kontroli manualnej. W tym roku planujemy zakup urządzeń do kontroli obuwia bez konieczności jego zdejmowania.
Wkrótce testowana będzie także pierwsza bramka typu e-gate, umożliwiająca samodzielne wejście na pokład.
Potok Olszanicki i inwestycja za ponad 100 mln zł
Jedną z najdroższych inwestycji jest przełożenie potoku Olszanickiego, do którego trafia glikol używany przy odladzaniu samolotów.
To kosztowna inwestycja, droższa niż pierwotnie zakładaliśmy, ale niezbędna. Realizacja potrwa ponad 20 miesięcy, więc jeszcze jeden sezon funkcjonować będziemy w obecnych warunkach. Równolegle podejmujemy działania doraźne, by ograniczyć uciążliwości dla mieszkańców.
Zrobimy wszystko, co jest technicznie możliwe, by jak najszybciej skutecznie rozwiązać ten problem.