Jest zielone światło dla nowego pasa w Balicach
Pozytywna decyzja środowiskowa dla nowego pasa startowego w Krakowie to – jak podkreśla Adrian Furgalski, prezes Zespołu Doradców Gospodarczych TOR – „dobry na pewno dzień w historii lotniska”. Kończy się jeden z najbardziej skomplikowanych etapów wieloletniego procesu administracyjnego.
Raport środowiskowy dotyczący budowy nowej drogi startowej został złożony do RDOŚ w Krakowie w 2017 roku. Jak wyjaśnia Adrian Furgalski, w ostatnich latach znacząco wydłużył się czas oczekiwania na decyzje środowiskowe.
Kilkanaście lat temu czekaliśmy tyle, co trzeba – trzydzieści dni. Dzisiaj są przykłady, gdzie się czeka kilka lat
– mówi.
W przypadku Krakowa sprawa była jeszcze bardziej złożona – ze względu na współdzielenie lotniska z wojskiem oraz liczne odwołania. Prezes TOR zwraca uwagę na przeciążenie regionalnych dyrekcji ochrony środowiska i rosnącą liczbę inwestycji infrastrukturalnych w całym kraju „Dyrekcje są zawalone. Jeśli chcemy robić inwestycje, trzeba zatrudnić w tych dyrekcjach więcej urzędników i lepiej ich opłacać” – ocenia.
Budowa bez zamykania lotniska?
Pojawiały się scenariusze czasowego, nawet trzymiesięcznego zamknięcia portu. W ocenie eksperta byłoby to bardzo ryzykowne dla regionu.
Kraków obsługuje już 13 milionów pasażerów rocznie, notując około 20-procentowy wzrost. Jak podkreśla Furgalski, to lotnisko „samograj”, drugie w kraju i już zaliczane do dużych portów europejskich.
Z danych przywołanych w rozmowie wynika, że:
-
lotniska w Polsce generują 58 miliardów złotych wpływu na gospodarkę,
-
samo lotnisko w Krakowie to około 5 miliardów złotych dodatkowego wpływu,
-
około 50 tysięcy miejsc pracy w regionie jest związanych z jego funkcjonowaniem,
-
prawie 2 miliardy złotych to wpływ na turystykę w Krakowie i Małopolsce.
Każdy miesiąc czy nawet każdy tydzień zatrzymania pracy takiego lotniska byłby absolutnie niewskazany
– zaznacza prezes TOR.
Plan zakłada, że w latach 2028–2029 powstałaby pierwsza część nowego pasa o długości 1800 metrów. Następnie przeprowadzony zostałby generalny remont obecnego pasa. Docelowo w 2031 roku nowy pas miałby mieć 2800 metrów.
Czy jeden pas wystarczy?
W przestrzeni publicznej pojawiają się pytania, czy w przyszłości nie będzie potrzebny drugi pas. Zdaniem Adriana Furgalskiego nie w pasie tkwi dziś główny problem przepustowości. Kluczowe znaczenie ma także zarządzanie przestrzenią powietrzną, organizacja startów i lądowań oraz infrastruktura terminalowa.
ILS najwyższej kategorii i nowe technologie
Istotną zmianą ma być montaż systemu ILS wyższej kategorii, który pozwoli na wykonywanie operacji przy znacznie gorszych warunkach pogodowych.
Równolegle trwa modernizacja terminala. W Krakowie działają już nowoczesne skanery bezpieczeństwa, które pozwalają nie wyjmować laptopów z bagażu i nie przelewać płynów do małych pojemników. To oznacza kilkukrotnie szybszą obsługę. Wprowadzane są również bramki biometryczne i samoobsługowe gejty.
W planach jest także rozwój cargo, remont płyt postojowych i dalsza rozbudowa przestrzeni terminalowej.
Wyzwanie: przetargi
Po decyzji środowiskowej kluczowy będzie sprawny przetarg. Furgalski zwraca uwagę na napiętą sytuację na rynku budowlanym, liczne odwołania do Krajowej Izby Odwoławczej i sądów oraz konkurencję ze strony dużych projektów infrastrukturalnych.
Rozwój ruchu lotniczego w Polsce wyprzedza prognozy. Jak podkreślono w rozmowie, Polska rozwija się około trzy i pół raza szybciej niż średnia europejska pod względem wzrostu ruchu lotniczego. Nowy pas w Balicach ma sprawić, że Kraków będzie gotowy na kolejne dekady dynamicznego rozwoju.