Po protestach kobiet wszystko wskazuje na to, że rządzący chcą wycofać się z tego pomysłu. "Ten projekt może zostać odrzucony, ale może tez wrócić do komisji" - zaznacza poseł Meysztowicz.
Zapis rozmowy Mariusza Bartkowicza z posłem Nowoczesnej, Jerzym Meysztowiczem.
Jakie będą dalsze losy obywatelskiego projektu ustaw ws. zaostrzenia prawa aborcyjnego? Wczoraj było burzliwe posiedzenie komisji sprawiedliwości, dziś decyzję podejmie Sejm.
- Tak. Miałem wczoraj masowanie mózgu do nocy. Były burzliwe obrady. Piłka jest po stronie PiS. W związku ze zbliżającymi się meczami można tak mówić. PiS się „zakiwał”. Wydawało im się, że zaczną debatę na temat aborcji i przykryją tym likwidację TK. Protest kobiet spowodował, że szybko się wycofali z poparcia dla tego projektu. Dziś jest posiedzenie klubu PiS. Wtedy zapadnie decyzja. Są dwie opcje. Projekt może zostać odrzucony lub wrócić do komisji. Po cierpkich słowach wnioskodawców w stronę PiS, zobaczymy jak będzie.
Rzeczniczka klubu PiS mówi tak - opozycja traktuje wniosek ws. aborcji tak, żeby konfliktować nas z Polakami. Czuje się pan stroną w sporze, przedstawicielem opozycji, który chce skonfliktować Polaków?
- Polska została tak podzielona, przez PiS, że bardziej się nie da. Osoby, które miały dość dotychczas siedziały w domu. Teraz wyszły na ulice, żeby pokazać jak traktują dokonania PiS. Sondaże też pokazują, że PiS traci poparcie. Bardzo dobrze. Ludzie się budzą. Ludzie, którzy zawierzyli PiS zobaczyli, że zmiana jest na gorsze. Reagują właśnie tak. Gratuluję kobietom, które wyszły i protestowały. One pokazały, że nie pozwolą sobie na takie traktowanie. Nowoczesna od początku była za utrzymaniem dotychczasowo kompromisu. Cieszymy się, że prawdopodobnie tak zostanie. Mamy nadzieję, że w tej kadencji nikt znów nie podejmie podobnej próby. Kompromis sprzed 23 lat działa. Tak powinno zostać.
Jak dziś obywatelski projekt posłowie odrzucą to status quo będzie dalej obowiązywać. Jak jednak projekt wróci do sejmowej komisji to co wtedy?
- Wtedy będzie praca nad tą ustawą. PiS zrobi jedną rzecz. Oni zamrożą działanie tej komisji w pracy nad tą ustawą. Można wystąpić o dodatkowe opinie prawne, o badania. PiS nie odważy się na ciągnięcie tego. Są zapowiedzi, że Senat ma coś przygotować. Wczoraj miał być jakiś projekt. To wielka ściema PiS. PiS oszukuje Polaków i mówi nieprawdę. Takiego projektu nie ma. PiS się przestraszył. Oni podjęli ryzykowną grę i przegrali.
Wczoraj odbyła się także krótka debata w Parlamencie Europejskim na temat sytuacji kobiet w Polsce. Nowoczesna nie ma swojego przedstawiciela tam. Jakby tam państwo byli to by państwo wspierali pomysł takiej debaty czy nie?
- Nie przesadzajmy. Wiele spraw musimy rozwiązać w kraju. Wyciąganie wszystko na forum PE nie jest najlepsze. Polscy deputowani byli sceptyczni. To nie oni występowali. Mówię o posłach PO. Oni o to nie zabiegali. Lewica uznała jednak, że trzeba porozmawiać. Wczorajsza decyzja komisji spowoduje ostygnięcie nastrojów. Mam nadzieję, że PE po raz kolejny się nad tym nie pochyli.
Co powinno stać się z porozumieniem CETA między UE a Kanadą? Forbes pisze, że nawet kanadyjskie organizacje pozarządowe zwracają uwagę, że podpisanie takiej umowy będzie miało zły wpływ na żywność i unormowania prawne. Podnoszone są kwestie wpływu na europejski rynek żywności modyfikowanej genetycznie.
- Ta sprawa z żywnością modyfikowaną jest najgłębszym problemem jak chodzi o tę umowę. My uważamy, że taka umowa może ułatwić handel z Kanadą. To papierek lakmusowy. Sprawdzenie tego może skutkować tym, że jak nie będzie przeciwwskazań to może uda się sfinalizować umowę UE – USA. Na razie to umowa z Kanadą. Nowoczesna uważa, że pod pewnymi warunkami można ją podpisać i zobaczyć jak działa.
W tym tygodniu posłowie zajmują się także projektem zmian w ustawie o IPN. Jaka jest pana opinia ws. pomysłu posłów Kukiz'15 dotyczącego karania za zaprzeczanie zbrodni wołyńskiej w takim samym stopniu jak za kłamstwo oświęcimskie?
- To trochę przesadzone. Jeden i drugi pomysł jest mało skuteczny. Najczęściej tych określeń - „polskie obozy zagłady” używa się zagranicą. Nie mamy jak ścigać tych osób. Ta para powinna być skierowana na edukację. Trzeba wykorzystać wszystkie możliwości uświadamiania innych ludzi jaka była prawda. To hitlerowskie obozy zagłady. Jakby nasze placówki dyplomatyczne miały środki na tłumaczenie i jakby reagowały natychmiast to byłoby dobrze. Aż takie ustawy, które miałyby wprowadzać kary, wydają się mało skuteczne. Koncentrujmy się na edukacji.
Co dzieje się z finansami Nowoczesnej? Najpierw Nowoczesna i RAZEM straciły część dotacji za kampanię wyborczą z powodu błędów w przelewach środków. Teraz PKW odrzuca sprawozdanie finansowe obu partii za 2015 rok. Jak sąd najwyższy odrzuci państwa odwołanie w tej sprawie to możecie nie dostać subwencji przez 3 lata.
- Tak. Popełniliśmy błąd. To było techniczne uchybienie. Wpisany został zły numer konta. Bierzemy odpowiedzialność, nie kwestionujemy wyroków. Skoro jest taki wyrok to uruchomiamy ścieżkę prawną. Nowoczesna powstała bez publicznych środków. Poradzimy sobie. Nasi członkowie i sympatycy nas wspierają. Dochodzi do nierównowagi. PiS i PO będą miały olbrzymie środki, my zostaniemy bez nich. Trzeba się będzie zastanowić w przyszłości czy takie działania sprzyjają demarkacji. To osłabia jeden element układanki politycznej. Dobrze by było, żeby te koszty nie były aż tak wysokie.
W sondażach Nowoczesna znacząco wyprzedza PO i staje się drugą siłą. Dzisiaj w wywiadzie dla Rzeczpospolitej Lech Wałęsa mówi tak – „Platforma to dziś najlepszy wybór. Nie widzę na horyzoncie nic lepszego i mądrzejszego od PO”. Co pan sądzi o takiej wypowiedzi?
- Szanuję prezydenta Wałęsę. On jest ojcem Jarosława Wałęsy, który jest działaczem PO. Trudno, żeby mówił inaczej. Jest rywalizacja między ugrupowaniami. Chodzi o status lidera opozycji. My powinniśmy być liderem. My nie mamy obciążeń, PO takie ma. Przewodniczący Schetyna przepraszał za zaniechania PO, ale oni nie spełnili przez 8 lat oczekiwań wyborców. Nowa siła polityczna jest szansą. Mam nadzieję, że ta przewaga Nowoczesnej nad PO w sondażach się zwiększy.