Janina Lewandowska była córką generała Józefa Dowbor-Muśnickiego, marzyła o karierze muzycznej, później odkryła pasję do latania. We wrześniu 1939 roku zdecydowała się iść na wojnę razem z kolegami z aeroklubu. Rok później została zamordowana w Katyniu. O jej losach opowiada najnowsza książka Agaty Puścikowskiej (reportażystki i scenarzystki filmów dokumentalnych) "Lotniczka. Opowieść o Janinie Lewandowskiej". Autorka rekonstruuje życie niezwykłej kobiety. Więcej opowiedziała w rozmowie z Sylwią Paszkowską.
Autorstwa Nieznany - IPN (https://ipn.gov.pl/__data/assets/pdf_file/0017/61028/karty.pdf), Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=37864636
Historia Janiny Lewandowskiej przez długi czas była ukrywana. Przez dziesięciolecia zakłamywano samą zbrodnię katyńską. O tym, że polscy oficerowie zostali zamordowani, w Polsce można było oficjalnie mówić dopiero po 1989 roku. Wcześniej wiedza o Katyniu funkcjonowała jedynie w drugim obiegu, w publikacjach podziemnych i prywatnych wspomnieniach. Postać Janiny Lewandowskiej przebijała się do świadomości jeszcze wolniej. Choć jej ciało odnaleziono wśród ofiar Katynia, przez długi czas nie ujawniano w pełni tego faktu. Dziś wiadomo, że była jedyną kobietą wśród zamordowanych tam polskich oficerów.
Współcześnie postać kobiety zaczyna pojawiać się w kulturze popularnej, jednak nie zawsze w sposób zgodny z faktami. W filmie "Pojedynek" bohaterka wzorowana na Janinie Lewandowskiej została przedstawiona jako długowłosa blondynka. Rzeczywistość wyglądała inaczej. Miała ona krótkie, ciemne włosy, a w obozie jenieckim w Kozielsku zachowywała się bardzo dyskretnie. Warunki były skrajnie trudne, ponieważ mróz sięgał czterdziestu stopni poniżej zera, brakowało wody, panowały fatalne warunki sanitarne.
W obozie starała się zachowywać sposób dyskretny. Była bardzo rozsądną osobą i mocno zaopiekowaną przez polskich oficerów. Jako kobieta miała jeszcze trudniej – mówi Agata Puścikowska.
(cała rozmowa do posłuchania)
Córka generała
Janina była córką Józefa Dowbor-Muśnickiego, jednej z ważniejszych postaci polskiej historii wojskowej początku XX wieku. Generał był świetnie wykształconym oficerem, szkolonym w armii carskiej, ponieważ tylko tam mógł zdobyć profesjonalne przygotowanie wojskowe. Jednocześnie pozostawał człowiekiem skomplikowanym. Był w konflikcie z Józefem Piłsudskim, a jego życie prywatne nie było łatwe. Po śmierci żony został wdowcem z czwórką dzieci. Każde z nich miało inny charakter, a relacje w rodzinie bywały napięte.
Był on bardzo ciekawą postacią. Pokazuję go przez pryzmat jego człowieczeństwa. Gdy zbierałam materiał do książki, trafiłam na jego niepublikowane listy do Stefanii Wańkowiczowej. Cytuje ich fragmenty w oryginale, ale mam nadzieję, że zostaną kiedyś opracowane i wydane. To jest bardzo ciekawa korespondencja, ponieważ pokazuje generała w trochę innym świetle – mówi Agata Puścikowska.
Z listów wynika również, że relacja generała ze Stefanią Wańkowiczową była znacznie bardziej skomplikowana, niż dotąd sądzono. W literaturze przedstawiano ją jako przyjaciółkę rodziny, tymczasem korespondencja sugeruje znacznie głębszą więź.
Marzenia o scenie i pasja do latania
Początkowo Janina marzyła o karierze artystycznej. Od dziecka uczyła się gry na fortepianie i śpiewu. Muzyka była ważna w całym domu, ponieważ wszystkie dzieci generała Józefa Dowbor-Muśnickiego grały na instrumentach. W wieku około szesnastu lat dziewczyna przeszła ciężką chorobę neurologiczną. Objawy były dramatyczne. Dotknęło to problemów z mówieniem, brak kontroli nad odruchami, częściowy paraliż. Choroba prawdopodobnie przerwała jej edukację na kilka lat. Do dziś nie ma pewności, czy zdała maturę, a jeśli tak, to kiedy i gdzie. Po powrocie do zdrowia Janina podjęła naukę w konserwatorium w Poznaniu. Ukończyła je jako nauczycielka muzyki, jednak nie chciała pracować w szkole. Marzyła o scenie operowej i próbowała swoich sił jako śpiewaczka, ale bez większego powodzenia. Otrzymywała jedynie drobne role, a z czasem występowała w coraz mniej prestiżowych miejscach. Prasa interesowała się nią głównie dlatego, że była córką znanego generała. Gdy artystyczne marzenia zaczęły się rozpadać, Janina musiała znaleźć sposób na utrzymanie.
Zaczęła pracować na Poczcie Głównej w Poznaniu. Prawdopodobnie tam poznała dziewczynę, która ukończyła tzw. kursy juzistek. Były to kursy radiotelegraficzne, kursy łącznościowe na wypadek wojny. Dziewczęta były żyły w warunkach koszarowych, chodziły w mundurach, uczyły się służby wojennej pomocniczej.
Agata Puścikowska/fot. Sylwia Paszkowska
Zdała trudne egzaminy i ukończyła szkolenie w 1936 roku. W tym samym czasie zaczęła rozwijać swoją największą pasję, czyli lotnictwo. Szkoliła się jako szybowniczka i spadochroniarka. Była odważna i wysportowana, mimo że wiele mitów dotyczących jej osiągnięć nie ma potwierdzenia w źródłach. Na przykład popularna informacja, że jako pierwsza kobieta w Europie skoczyła ze spadochronem z wysokości pięciu tysięcy metrów, jest całkowicie nieprawdziwa. W latach trzydziestych nie było jeszcze ani odpowiedniego sprzętu, ani możliwości technicznych do takich skoków.
Jest to absurd z wielu powodów. Nie było odpowiedniego sprzętu. Dopiero w 1936 zaczęło się skakanie cywilne i trzeba było ukończyć wieloetapowe kursy.
W środowisku lotniczym poznała swojego przyszłego męża – Mieczysława Lewandowskiego. Pobrali się w czerwcu 1939 roku, zaledwie kilka miesięcy przed wybuchem wojny. Gdy we wrześniu 1939 roku Niemcy napadli na Polskę, Janina zdecydowała się wyruszyć na front razem z kolegami z aeroklubu. Ruszyła z oddziałami na wschód, gdzie planowano przegrupowanie polskich sił. Po agresji Związku Sowieckiego 17 września sytuacja zmieniła się dramatycznie. Polscy żołnierze i oficerowie zostali szybko pojmani przez Armię Czerwoną. Janina trafiła do niewoli razem z nimi.
W kwietniu 1940 roku w Katyniu została zamordowana wraz z innymi więźniami.
Radio Kraków informuje,
iż od dnia 25 maja 2018 roku wprowadza aktualizację polityki prywatności i zabezpieczeń w zakresie przetwarzania
danych osobowych. Niniejsza informacja ma na celu zapoznanie osoby korzystające z Portalu Radia Kraków oraz
słuchaczy Radia Kraków ze szczegółami stosowanych przez Radio Kraków technologii oraz z przepisami o ochronie
danych osobowych, obowiązujących od dnia 25 maja 2018 roku. Zapraszamy do zapoznania się z informacjami
zawartymi w Polityce Prywatności.