Już na samym początku pojawia się pytanie, które - choć wydaje się proste - nie ma jednoznacznej odpowiedzi: kiedy właściwie zaczyna się starość? „To jest bardzo trudne pytanie. Na pewno nie zgadzam się z informacją, że starość się zaczyna w wieku sześćdziesięciu lat czy sześćdziesięciu pięciu” - mówi profesor. Formalne granice, wyznaczane przez systemy emerytalne czy statystyki, mają charakter umowny. Rzeczywistość jest znacznie bardziej złożona, bo starzenie się to proces, który zaczyna się dużo wcześniej i przebiega bardzo indywidualnie. Jak zauważa badaczka, „są osoby młode, które czują się staro i są osoby starsze, które czują się bardzo młodo”.
To właśnie indywidualność doświadczenia jest jednym z najważniejszych elementów, o których zapominamy, mówiąc o seniorach. W debacie publicznej często funkcjonuje uproszczony obraz tej grupy, tymczasem - jak podkreśla prof. Perek-Białas - „to jest bardzo zróżnicowana grupa”. Każdy człowiek wchodzi w starość z innym bagażem doświadczeń, wynikającym z miejsca zamieszkania, wykształcenia, przebiegu kariery zawodowej czy sytuacji rodzinnej. Nawet w obrębie jednej kategorii – osób w podobnym wieku, mieszkających w tym samym mieście i mających podobne wykształcenie - różnice mogą być zasadnicze. „Kumulując przez całe życie te doświadczenia, automatycznie to nie może być jednorodna grupa” - zaznacza.
Jednym z najpoważniejszych wyzwań związanych ze starzeniem się społeczeństwa jest rosnąca skala samotności. W Krakowie, jak wynika z analiz, około 45 procent gospodarstw osób starszych to gospodarstwa jednoosobowe. To oznacza, że ogromna część seniorów funkcjonuje bez codziennego kontaktu z innymi. „W pewnym momencie życia mieszkanie samodzielne może nie być fajne. I nie chodzi tylko o opiekę, ale też o rozmowę z drugim człowiekiem” - mówi profesor. Problem ten dotyczy szczególnie kobiet, które żyją statystycznie dłużej i częściej doświadczają samotności w późniejszym wieku.
Choć wiele wyzwań ma charakter uniwersalny, Polska wciąż różni się od części krajów europejskich, zwłaszcza pod względem aktywności społecznej. „W wolontariacie nadal się różnimy. Nie wykazujemy takiej aktywności jak w krajach skandynawskich” - zauważa badaczka. To ważny sygnał, bo aktywność społeczna i sieci relacji mają bezpośredni wpływ na jakość życia w starości.
W tym kontekście kluczowe staje się pytanie o to, czy można „zaplanować” dobrą starość. Odpowiedź profesor jest jednoznaczna, choć - jak sama przyznaje – brzmi banalnie: „Jak żyjemy, tak się starzejemy”. Za tą prostą formułą kryje się jednak fundamentalna prawda. Styl życia, aktywność, pasje, relacje społeczne – wszystko to buduje naszą przyszłość. „Naprawdę nie trzeba bardzo zaawansowanych modeli, żeby udowodnić, że bycie aktywnym i posiadanie pasji ma znaczenie” - podkreśla. Problem w tym, że wiedza ta nie zawsze przekłada się na praktykę. Badania pokazują, że wielu seniorów spędza czas głównie na oglądaniu telewizji czy słuchaniu radia, choć rośnie też obecność w internecie. Kluczowe jest jednak, by nie zamykać się w biernych formach aktywności.
Na tym tle pojawia się pytanie o rolę państwa i polityk publicznych. Zdaniem prof. Perek-Białas zmiany zachodzą, choć ich tempo bywa niewystarczające. „Cieszę się, że polityki publiczne zauważają te procesy. To jest długi proces, bo to jest kwestia zmiany świadomości” - mówi. Osoby starsze stanowią już około jednej czwartej społeczeństwa, co oznacza, że nie mogą być traktowane jako margines. Jednocześnie badaczka zwraca uwagę na niebezpieczeństwo budowania polityki w oparciu o konflikty międzypokoleniowe, które - jak podkreśla - „nikomu nie służą”.
Coraz większą rolę odgrywają działania lokalne. Kraków należy do miast posiadających certyfikat Światowej Organizacji Zdrowia jako miejsce przyjazne osobom starszym. Jednak - jak zaznacza ekspertka - idea „age-friendly” powinna być rozumiana szerzej. „To nie tylko miasto przyjazne osobom starszym, ale także przyszłym osobom starszym” - tłumaczy. Chodzi o przestrzeń inkluzywną, dostosowaną do różnych potrzeb, oferującą możliwości aktywności i uczestnictwa, a także zapewniającą dostęp do informacji. Bo - jak pokazują badania - jednym z istotnych problemów jest właśnie brak wiedzy o istniejących inicjatywach i programach.
Starzenie się społeczeństwa nie jest więc wyłącznie wyzwaniem dla systemów emerytalnych czy ochrony zdrowia. To proces, który dotyczy każdego z nas - niezależnie od wieku. I choć nie na wszystko mamy wpływ, to wiele zależy od naszych codziennych wyborów.