Maj w sieci przyniósł nam taką dawkę absurdu, że gdyby głupota miała skrzydła, to internetowe trolle latałyby wyżej niż gołębie na krakowskim rynku. Niestety sprawa jest poważna, bo najnowsze fake newsy żerują na ludzkich tragediach i naszych emocjach.
Słyszeli państwo pewnie, że poseł Łukasz Litewka został otruty substancją wywołującą halucynację, a sprawcą wypadku był Ukraińiec w aucie na kijowskich blachach. To oczywiście jest bzdura. Prokuratura jasno wykazała, co było przyczyną śmierci, a rzekome ukraińskie tablice to zwykła rejestracja z Katowic.
Zresztą szukanie ukraińskiego wątku to już jest taka stała śpiewka internetowych manipulatorów. Jaka jest prawda? Czasem wystarczą dwa kliknięcia i wsteczne wyszukiwanie obrazem w Google, by odkryć, że te nagrania na przykład pochodzą z Górnego Karabachu czy Libanu, a nie z Ukrainy, a czas akcji to rok 2020, a nie końcówka maja tego roku. Klasyczna wrzutka.
Czy Kraków jest bezpieczny? Nic z tego. Trolle uszyły prowokacje specjalnie dla nas. W sieci w maju pojawił się fałszywy profil Związku Ukraińców, który roszczeniowym tonem domagał się od Krakowian wpłat na dzień wyszywanki w Urzędzie Miasta. Żeby było śmieszniej, albo straszniej, reklamy tego postu celowo ustawiono tylko na odbiorców z Krakowa i Warszawy, żeby maksymalnie podnieść nam ciśnienie.
Do tego doszły farmy botów sterujące dyskusją wokół krakowskiego referendum i deepfake, w którym sztuczna inteligencja podrobiła głos byłego już prezydenta Aleksandra Miszalskiego.
Co z tym zrobić? O tym, jak nie dać sobie zaprogramować emocji, opowiedzą nasi goście - Piotr Litwin i Marcin Fic ze Stowarzyszenia Demagog oraz dr Anna Nowakowska-Głuszak z Uniwersytetu Śląskiego i AGH w Krakowie. Damy też państwu gotową instrukcję cyfrowej higieny. Debata w Radiu Kraków o dezinformacji w poniedziałek po godzinie 18:00.