Gdyby polska polityka rzeczywiście wyglądała jak film o Jamesie Bondzie, ten SMS byłby szczytem amatorszczyzny. Umówmy się, jeśli ktoś wysyła tajne raporty do obcych mocarstw, to raczej nie robi tego tak, żeby przypadkowy przechodzeń mógł mu zaglądać przez ramię w telefon.
Mówimy o nagraniu, które krąży głównie na TikToku i ma setki tysięcy wyświetleń. Widzimy na nim zbliżenie na smartfona, palec premiera i te słynne słowa: „Herr Botschafter, Auftrag ausgeführt”. Brzmi groźnie? Pewnie tak, zwłaszcza że w grze jest ogromna kasa. Ustawa o SAFE to program obronny wart, bagatela, 150 miliardów euro.
Teraz spójrzmy na fakty, bo ten „skandal” rozsypuje się szybciej niż domek z kart. Ten film to klasyczny „produkt cyfrowy”. Pierwszy sygnał alarmowy? Premier na tym nagraniu ma nadludzkie zdolności - wpisuje tekst, mimo że na ekranie... nie ma klawiatury. Po prostu litery pojawiają się same, jak za dotknięciem magicznej różdżki. Do tego ikony na górze ekranu są rozmazane i poprzesuwane, wyglądają, jakby telefon przeszedł cyfrowy udar.
Co najciekawsze, autorem oryginalnego klipu jest poseł Dariusz Matecki, który sam... oznaczył ten fragment napisem „AI”. Problem w tym, że internet to maszynka do mielenia kontekstu. Ktoś wyciął zbliżenie na telefon, usunął informację o sztucznej inteligencji i nagle internetowy żart stał się dla wielu „szokującą prawdą”.
Tusk zdał raport ambasadorowi Niemiec? „Zadanie wykonane”. Przegłosowali program SAFE 😡 #niemcy pic.twitter.com/sWeKFhxGgz
— Dariusz Matecki (@DariuszMatecki) February 13, 2026
Profesjonalne narzędzia do analizy obrazu potwierdzają to w 100 procentach. To nie jest telefon premiera, to tylko zbiór pikseli wygenerowany przez algorytm.
Krótka piłka: ten SMS to nie jest żaden skandal dyplomatyczny, ale tani, cyfrowy trik. Jeśli widzicie polityka, który pisze wiadomości na telefonie bez klawiatury, to nie jest spisek, to po prostu kiepska animacja.