Zapis rozmowy Jacka Bańki z posłem PO, Grzegorzem Lipcem.
Od dwóch tygodni jest pan posłem.
- Tak jest. Zostałem zaprzysiężony dwa tygodnie temu. Jestem tutaj pierwszy raz w nowej roli.
Jak pan ocenia prawdopodobieństwo przyspieszonych wyborów?
- Jest takie prawdopodobieństwo. Te spekulacje nie są bezpodstawne. Wszyscy się spodziewamy, że wybory do Parlamentu Europejskiego mogą być problemem dla PiS. Ta partia jest postrzegana jako eurosceptyczna. Do tych wyborów jest nadreprezentacja wyborców z miast. Jest opcja, którą poważnie PiS rozważa, żeby przyspieszyć wybory parlamentarne, żeby nie zdążyć przegrać wyborów do Europarlamentu, czego wszyscy się spodziewają.
Choć 5 lat temu PiS wygrał wybory dla Parlamentu Europejskiego. Minimalnie wygrał, ale podział mandatów był identyczny między PO i PiS.
- Tak jest. 5 lat temu PiS nie pokazało jednak ostatnich trzech lat, czyli swojego eurosceptycyzmu, 27:1 Beaty Szydło. Nie było też wydarzeń związanych z rozbijaniem prawodawstwa w Polsce, rozbijania TK, KRS. Widać było, że PiS musiał już teraz się cofnąć przed decyzjami TSUE. Prezydent Duda podpisał bodaj siódmą wersję zmian w Sądzie Najwyższych. To było na dniach. Oni mają duży problem z Europą. Są tam źle postrzegani.
Nadal mają bardzo dobre wyniki w sondażach. To chyba jest najważniejsze.
- Mają wysokie wyniki w sondażach. W ich rękach jest cały aparat państwa, który na to pracuje. Te wszystkie dokonania mogą jednak zblednąć. Widać, że przed wyborami do Europarlamentu notowania opozycji wzrastają.
Nie widać, żeby Koalicja Obywatelska się jednoczyła. Z tym są problemy. Jest zgrzyt na linii PO-Nowoczesna.
- To nie jest zgrzyt PO-Nowoczesna. To zgrzyt w Nowoczesnej. Tam są podziały. My zapraszamy wszystkich do klubu parlamentarnego. Mniej więcej 1/3 Nowoczesnej do tego przystąpiła. Drzwi są otwarte. KO działa na poziomie sejmików i rad miast w całym kraju. To nic oryginalnego. Nasi wyborcy chcą takiego zjednoczenia, chcą, żeby KO miała w sobie nurt PO i Nowoczesnej. Do tego musimy się poszerzać na nowe środowiska.
Ludowcy się nie garną, SLD też nie.
- PSL chętnie zawiąże koalicję na poziomie wyborów europejskich, jeśli one będą pierwsze. KO + PSL ma największą szansę na wygraną. System jest nieubłagany. Trzeba się łączyć. To pokazały drugie tury wyborów samorządowych. Gdzie PiS startował z kandydatem nie z PiS, ten drugi wygrywał. Nawet w Małopolsce i na Podkarpaciu. Tam PiS jest najmocniejszy.
Około 140 nauczycieli w Krakowie jest na L4, około 1000 w całym kraju. Jak pan ocenia taką formę protestu?
- To forma protestu znana nam. Tak protestowali pracownicy sądów, policjanci. Ta forma jest dopuszczalna. Jeśli nauczyciele mają schorzenia, mogą korzystać ze zwolnień. Największa fala przed nami.
To jest etyczne działanie?
- Nauczyciele też obserwują to, że premier Morawiecki i rząd PiS mówi jak jest dobrze, jak polikwidowano luki VAT, jak je uszczelniono, że jest nadwyżka, ale pieniędzy nie ma. Oni słusznie pytają, czemu armia Misiewiczów ma wielkie pieniądze w spółkach skarbu państwa, agendach rządowych i pytają, czemu oni nie mogą dostać realnej podwyżki. Minister Zalewska ma rozmawiać z nauczycielami, ale to może być znowu mydlenie oczu. Zobaczymy.
Jeśli będzie strajk absencyjny podczas matur to będzie to etyczne działanie?
- Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie, że minister Zalewska przekona premiera, żeby podwyżki dla nauczycieli się znalazły. Nauczyciele zarabiają niewiele. Oni widzą codzienne informacje o tym kto ile zarobił, kto ile wyciągnął tysięcy. Mają prawo się oburzyć.
W Krakowie PiS chce zwiększenia bonifikaty przy przekształceniu użytkowania wieczystego w prawo własności z 60 do 98%. Na takie rozwiązanie zdecydował się wczoraj w Warszawie Rafał Trzaskowski. Jaka powinna być bonifikata w Krakowie, jeśli mówimy o gruntach miejskich?
- Jeśli chodzi o grunty miejskie… Od 1 stycznia będzie nowa ustawa. Będzie możliwość bonifikaty 60%. Tak jest standardowo. Niektóre samorządy mogą wprowadzić wyższe bonifikaty. Decyzja Rafała Trzaskowskiego to słuchanie głosu mieszkańców. Oni słusznie uznali, że jak raz przyznano im te 98% dla gruntów, które są własnością stolicy, to tak być powinno. Dlatego Rada Miasta Warszawy wróci pewnie do tych 98%.
Prezydent Krakowa powinien się wsłuchać w głos mieszkańców w tej sprawie?
- Tak. Jednak nie tylko on. Podkreślę, że dzisiaj pewnie tej decyzji radni nie podejmą. Na pewno będą się zastanawiać, jaka decyzja będzie najlepsza, żeby nie było szkody dla finansów miasta. To potężne środki.
350 milionów - tak wylicza Jacek Majchrowski.
- Czy to tyle, czy mniej – nie mnie to przesądzać. Służby miasta to obliczą. To spowoduje jednak mniejsze zaangażowanie miasta w walkę ze smogiem czy remonty ulic. Trzeba to wyważyć. Klub KO w Sejmie będzie składał wniosek, żeby na gruntach skarbu państwa też była taka bonifikata. Nie przerzucajmy tylko odpowiedzialności na samorządy dużych miast. Przedstawmy to ze strony skarbu państwa.
98%?
- Tak. W Krakowie jest około 80 tysięcy osób, które mogą skorzystać z tego prawa. Około 50-60 tysięcy osób jest w tej samej sytuacji na gruntach skarbu państwa. To trzeba połączyć.
Czyli najpierw większa bonifikata dla osób, które mają nieruchomości na gruntach miejskich. Ta bonifikata powinna w Krakowie wynosić 98%?
- Nie mnie to przesądzać.
Wyższa niż 60%?
- Na pewno tak. Nie przesadzę, jaka powinna być bonifikata w Krakowie. Jeśli będzie to ujednolicone, że na poziomie krajowym PiS nie będzie wyciągać środków na to przedsięwzięcie i pokazywać się jako obrońcy za pieniądze samorządów dużych miast… Powinni to zrobić na poziomie skarbu państwa. To podobne grupy ludzi, którzy na tym skorzystają. Klub PiS tak samo ochoczo będzie z nami głosował rezolucję do premiera, żeby bonifikaty były też na gruntach skarbu państwa?
Czyli tu i tu wyższa bonifikata?
- Tak jest.
Krakowski Alarm Smogowy przygotował raport, z którego wynika, że jeśli wymiana pieców węglowych odbywać się będzie w tym tempie, potrwa to jeszcze 50 lat. Przyjęła się w Małopolsce ta uchwała antysmogowa?
- Częściowo tak. Szklanka zawsze jest do połowy pusta i do połowy pełna. My daliśmy wszystkie możliwe instrumenty samorządom. Gdy Kraków chciał zakaz palenia węglem, było to. Dla gmin przygotowaliśmy program dotyczący wprowadzania konkretnych rozwiązań. To jest. Jest też duża rola po stronie samorządów gminnych i województwa.