Czy klasyczny kryminał może stać się punktem wyjścia do poważnej filozoficznej refleksji? Powieść Agaty Christie „I nie było już nikogo” pokazuje, że zagadka morderstwa może prowadzić znacznie dalej niż tylko do odpowiedzi na pytanie: kto zabił. Jak przekonuje prof.Joanna Hańderek z Uniwersytetu Jagiellońskiego, w tej historii najważniejsze są kwestie odpowiedzialności, winy i sprawiedliwości.
Fabuła powieści jest dobrze znana miłośnikom kryminałów. Dziesięć osób zostaje zaproszonych do luksusowego domu na odciętej od świata wyspie. Tajemniczy gospodarz – pan Owen – nie pojawia się jednak na miejscu. Wkrótce zaczyna się seria zagadkowych śmierci. Goście odkrywają, że każdy z nich w przeszłości był zamieszany w czyjąś śmierć, ale uniknął odpowiedzialności.
Dla prof. Hańderek to przede wszystkim opowieść o moralnym wymiarze ludzkich czynów. – „Cała historia, jaka tu się dzieje na Wyspie Żołnierzyków, to jest historia dotycząca odpowiedzialności” – podkreśla filozofka.
Jak zauważa badaczka, warto tu odróżnić dwa pojęcia: działanie odpowiedzialne i pociąganie do odpowiedzialności. W pierwszym przypadku człowiek świadomie przewiduje skutki swoich decyzji i bierze je na siebie. W drugim – ktoś z zewnątrz ocenia jego czyny i wymierza karę.
– „Jest ogromna różnica pomiędzy działaniem odpowiedzialnym (…) a pociąganiem do odpowiedzialności kogoś z zewnątrz” – mówi prof. Hańderek.
W powieści Christie właśnie tę rolę przyjmuje tajemniczy organizator spotkania. Zaprasza na wyspę osoby, które – w jego przekonaniu – powinny zostać ukarane. Jednak szybko pojawia się pytanie: czy ktoś ma prawo samodzielnie wymierzać sprawiedliwość?
To jeden z najważniejszych problemów filozoficznych obecnych w książce. Zdaniem prof. Hańderek, historia z wyspy pokazuje także, jak różne mogą być ludzkie winy i jak trudno je porównywać. – „Sprawiedliwość nie jest ilościowa” – zauważa filozofka, wskazując, że nie da się w prosty sposób zestawić różnych czynów i wymierzyć za nie identycznej kary.
Właśnie dlatego kryminał Christie staje się czymś więcej niż tylko literacką zagadką. Kolejne śmierci bohaterów skłaniają do zastanowienia się nad granicami osądzania innych ludzi.
Filozofia – jak przypomina prof. Hańderek – od samego początku związana była z rozwiązywaniem zagadek. – „Skoro filozofia wzięła się ze zdziwienia nad światem, to rozwiązywanie zagadek kryminalnych jest w pewnym sensie filozoficzną analizą” – podkreśla.
Dlatego „I nie było już nikogo” można czytać nie tylko jako mistrzowsko skonstruowany kryminał, ale także jako opowieść o ludzkim sumieniu. W świecie Agaty Christie pytanie o to, kto jest mordercą, okazuje się równie ważne jak inne – czy w ogóle potrafimy sprawiedliwie ocenić cudze czyny.