Miłość, pierwsze wrażenie i społeczne iluzje
- To jest opowieść o miłości i o pierwszym wrażeniu, które bardzo często prowadzi nas nie tam, gdzie chcemy - mówi prof. Joanna Hańderek w rozmowie z Piotrem Jędrzejewskim.
Historia Elizabeth Bennet i Fitzwilliama Darcy’ego rozgrywa się na przełomie XVIII i XIX wieku, ale - jak podkreśla filozofka - jej sens wykracza daleko poza epokę. To opowieść o trudnym poznawaniu siebie nawzajem, o dumie i uprzedzeniach, które rodzą się nie tylko z charakteru, lecz także z narzuconych ról społecznych.
Kobieta bez majątku, mężczyzna bez wolności
Jednym z kluczowych tematów powieści jest sytuacja kobiet, które nie mogły dziedziczyć majątku i były całkowicie uzależnione od małżeństwa.
- Jane Austen obnaża straszne uzależnienie kobiety od mężczyzny, taką toksyczną strukturę, w której kobieta jest całkowicie podporządkowana - zauważa prof. Hańderek.
Ale - co ważne- Austen pokazuje też drugą stronę tej samej monety.
- W tej strukturze patriarchalnej mężczyzna również nie jest wolny. Polowanie na mężczyznę, na jego majątek i status, sprawia, że on także zostaje uprzedmiotowiony - podkreśla filozofka.
Darcy nie jest więc tylko aroganckim arystokratą. Jest także kimś, kto wie, że postrzega się go jak „worek pieniędzy”.
Duma i uprzedzenie po obu stronach
Pierwsze spotkanie Elizabeth i Darcy’ego kończy się wzajemną niechęcią. Ona widzi w nim pyszałka, on – osobę spoza swojego świata. Jednak, jak zaznacza prof. Hańderek, oboje reagują na presję systemu.
- Darcy i Elizabeth są ofiarami tego samego porządku społecznego - mówi. - Jego duma to w dużej mierze obrona przed uprzedmiotowieniem, a jej uprzedzenie jest reakcją na klasową pogardę.
Filozofka odwołuje się tu do Davida Hume’a, który rozróżniał dumę jako zdrowe poczucie własnej wartości i dumę przeradzającą się w próżność.
- Darcy wpada w tę pułapkę: jego status zaczyna go definiować i izolować - tłumaczy.
Powieść jak analiza socjologiczna
Zdaniem prof. Hańderek Jane Austen miała „socjologiczne oko”, choć żyła w czasach, gdy socjologia jeszcze nie istniała jako nauka.
- Jej powieści są nie tylko historią miłosną, ale przede wszystkim analizą relacji klasowych, statusu i władzy” - mówi.
Elizabeth Bennet, choć pochodzi z „zubożałej szlachty”, wyróżnia się czymś, co dziś nazwalibyśmy kapitałem kulturowym.
- Jest inteligentna, oczytana, krytyczna. I właśnie dlatego staje się elementem niebezpiecznym dla systemu - podkreśla filozofka.
Czy „Duma i uprzedzenie” jest nadal aktualna?
Na pytanie o współczesną aktualność powieści prof. Hańderek odpowiada: „tak i nie”.
- Nie żyjemy już w świecie, w którym kobiety nie mogą się kształcić czy dziedziczyć, ale wzorce kulturowe wciąż działają - zaznacza.
Odwołując się do Pierre’a Bourdieu i Karoliny Criado Pérez, filozofka pokazuje, że nierówności często nie są zapisane w prawie, lecz ukryte w oczekiwaniach społecznych.
- Na papierze kobieta ma dziś wszystko. Problem w tym, że stare schematy nadal formatują nasze myślenie - mówi.
Pięć sióstr, pięć różnych dróg
Powieść Austen - jak zauważa prof. Hańderek - nie daje jednego modelu kobiecości. Każda z sióstr Bennet chce czegoś innego.
- Nie ma czegoś takiego jak jedna kobieta. Każda ma prawo realizować się na własnych zasadach - i to samo dotyczy mężczyzn - podkreśla.
W tym sensie „Duma i uprzedzenie” pozostaje ostrzeżeniem przed wtłaczaniem ludzi w role, które nie są ich własnym wyborem.
- Jane Austen pokazuje, co się dzieje, kiedy zaczynamy człowieka na siłę formować według społecznych oczekiwań. To musi wybuchnąć - podsumowuje prof. Joanna Hańderek.