Wyobraźmy sobie taką sytuację: stoisz w korku na Alejach, myślami już przy kolacji albo wieczornym serialu, gdy nagle telefon wibruje: BLIK – wpływ 400 zł. Los się uśmiechnął? Rzadko, ale jednak. Uśmiech zdąży się pojawić, zanim zadzwoni telefon. Drżący głos po drugiej stronie. "Pomyłka... ostatnie pieniądze... leki dla babci". Łzy niemal słychać między cyframi. I tu zaczyna się prawdziwy test charakteru. Oddać? Oczywiście. Przecież jesteśmy uczciwi. Tyle że w 2026 roku uczciwość bywa nie tyle cnotą, co… narzędziem w rękach oszustów.
Ten numer to finansowy trójkąt bermudzki. W jednym rogu – ktoś, kto chce kupić coś tanio w internecie. W drugim – oszust, który wystawia fikcyjny towar. W trzecim – zupełnie przypadkowy człowiek. Ty. Krakus z obwarzankiem, bez pojęcia, że właśnie stajesz się elementem pralni brudnych pieniędzy.
Schemat jest banalnie prosty i właśnie dlatego tak groźny. Kupujący dostaje numer BLIK – twój numer. Płaci. Pieniądze lądują na twoim koncie. A potem oszust „wjeżdża cały na biało” i błaga o zwrot, ale już na inny numer: brata, ciotki, kuzyna. Jeśli odeślesz pieniądze – nie pomagasz ofierze. Pomagasz złodziejowi. On znika. Ty zostajesz. W systemach bankowych, w notatkach policyjnych i – bardzo możliwe – na komendzie.
Paradoks naszych czasów polega na tym, że chcąc być fair, można wyjść na wspólnika. Dlatego w finansach nie ma miejsca na sentymenty. Nawet jeśli historia chwyta za serce, nawet jeśli ktoś straszy końcem świata.
Zasada jest prosta: niczego nie odsyłamy na żaden numer telefonu. Nigdy. Bez wyjątków. Banki mają procedury na takie pomyłki – i to jedyna bezpieczna droga. Jeśli ktoś się pomylił, niech zadzwoni do swojego banku. A my? Dla świętego spokoju warto zgłosić sprawę także u siebie: „Mam na koncie dziwny przelew. Był telefon. Nie wiem, o co chodzi”.
Odruch serca trzeba dziś czasem zastąpić chłodną bankową procedurą. Lepiej wyjść na kogoś trudnego w kontakcie niż na kogoś z darmowym biletem na przesłuchanie. Pomagajmy, bądźmy uczciwi – ale nie bądźmy naiwni. Bo w tej grze to właśnie dobre serce bywa najsłabszym ogniwem.