Zapis rozmowy Mariusza Bartkowicza z posłanką PO, Dorotą Niedzielą.
Wczoraj rozpadła się Koalicja Europejska. Czwartek 18 lipca 2019 roku przejdzie do historii jako czarny czwartek opozycji trwale podzielonej?
- Nie. Nie sądzę. Kwestia decyzji o blokach wyborczych to nie jest sprawa wielkich podziałów. Każdy przedstawił swoje wizje. Tak to zostało podzielone. Nie ma czarnego czwartku. Każda z trzech grup chce przywrócić praworządność i zrobić dobry program dla Polaków.
O ile co do tego byli państwo zgodni w czasie wyborów do PE, tutaj koncepcje są rozbieżne. Padają też słowa, które w przyszłości mogą utrudniać porozumienie. Wczoraj szef SLD Włodzimierz Czarzasty pytał dlaczego Grzegorz Schetyna abdykował z pozycji lidera opozycji. Potem powiedział, że lider PO zrobił wielki krok w stronę zwycięstwa PiS.
- Wybory to plebiscyt tego, kto zdobędzie więcej uznania u wyborców. W nim różnie zachowują się różni liderzy. Mam nadzieję, że będzie to jednostronny głos. Wszyscy, którzy tworzą grupy opozycyjne, mają jeden cel. Będzie to szerszy program dla Polaków. Nie będzie on tworzył propagandowej wizji, że trzeba rezygnować ze swoich ideałów, żeby tworzyć wspólny, nijaki program. Każdy ma swój program z określonymi przesłaniami. Pewnie lepiej byłoby być blokiem, ale i tak mamy szerokie skrzydła od prawicy do lewicy. Wyborcy, którym nie odpowiadają rządy PiS, będą mogli wybrać. Gama będzie większa.
Publicysta Polityki Wojciech Szacki złośliwie skomentował te sytuację. Napisał, że od wczoraj wyborcy opozycji mają trzy oferty – PO w kostiumie Koalicji Obywatelskiej, PSL w kostiumie Koalicji Polskiej i lewicę, która kostiumu założyć nie zdążyła i plącze się po scenie na golasa...
- O 11:00 ta ostatnia koalicja dostanie ubrania. Zobaczymy, jakie one będą.
Co oznacza kostium Koalicji Obywatelskiej? Z jednej strony powstaje program kierowany do wyborcy konserwatywnego, czyli PSL i Koalicja Polska. Z drugiej strony zostanie pewnie zawiązany wyraźny blok lewicowy. Jak zamierza pozycjonować się Koalicja Obywatelska?
- Koalicja Obywatelska pozycjonuje się jako koalicja bez barw prawych ani lewych. Publicyści mówią od lat, że zatarła się granica między klasyczną lewicą i prawicą. Ważne są idee i programy. Koalicja Obywatelska to program bez barw, jakby to chciał nam przypisać PiS, tęczowych, granatowych i zielonych. To koalicja dla obywateli z programem dla obywateli. Na listach będą nie tylko członkowie partii, ale przedstawiciele NGOS-ów, samorządów. To przedstawiciele ludzi. Nie chcemy łączyć naszej wizji z barwami partyjnymi. Tak nie jest. Staniemy pośrodku jako część koalicji Ja-Obywatel.
Zastanawiam się jak przekonają państwo wyborców do tego, że podzieleni macie większą szansę na wygranie? Historia polityczna po 1989 roku uczy, że łatwiej wygrywało się tym, którzy byli zjednoczeni. Było SLD po lewej stornie, AWS po prawej.
- Oczywiście. Byłoby lepiej, żeby był wspólny blok. Skoro tak nie idziemy, idziemy szerokimi trzema blokami. To nadal będzie wspólny blok. Nie idziemy przeciwko sobie, ale wspólnie pod jednym sztandarem.
Jeśli będą trzy listy, siłą rzeczy rywalizacja jest nieunikniona.
- Zawsze jest rywalizacja. Tak samo w Zjednoczonej Prawicy to widać.
Oni rywalizują na jednej liście.
- My będziemy mieli trzy listy, które będą różnorodne. To będzie szerszą propozycją dla wyborców. Oczywiście jakiś blok może nie przekroczyć progu. Mam nadzieję, że wszyscy tak popracują, żeby zmobilizować swoich wyborców do głosowania. To nasze zadanie i cel. Jeden blok byłby świetny. Każdy chce iść jednak osobno. Trzeba uszanować przedstawicieli tych grup społecznych. Trzeba się zabrać do pracy, przedstawić program i zachęcić obywateli do głosowania.
Zżyma się pani, gdy słyszy opinie, że Grzegorz Schetyna pogodził się z porażką w wyborach do Sejmu i dlatego uważa, że warto zawalczyć o Senat? Macie się porozumieć w JOW-ach i przeciwko sobie kandydatów nie wystawiać.
- Nie ma takiej możliwości. Kodeks wyborczy mówi, że trzeba się porozumieć przy JOW-ach. Co do tego, czy Koalicja Obywatelska i Grzegorz Schetyna się poddał, to gdyby tak było, PiS w pośpiechu w nocy nie próbowałby zmieniać kodeksu wyborczego.
W ostatnich wyborach parlamentarnych na wsi 47% głosów zdobył PiS. PO dostało 17% głosów. Kukiz i PSL nieco ponad 9%. Jak pani do tych wyborców chciałaby dotrzeć? Będzie pani konkurować o tych wyborców nie tylko z PiS, ale też z PSL.
- Środowisko wiejskie nie jest jednolite. Obszary wiejskie to zróżnicowane środowisko. Są rolnicy, ludzie z miast osiedlający się na wsi. To duża praca do wykonania. Ze wszystkich danych dostępnych widać, że obszary wiejskie to problem. 23% ludzi tam żyje z pracy najemnej, 23% z zasiłków i pomocy. Tylko 10% żyje z pracy na własny rachunek. Dla wsi PiS nie zrobił nic, poza transferami socjalnymi. Nie ma programów możliwości rozwoju dla rolników, gospodarstw. Zadłużenie na wsi rośnie szybko. Minister Ardanowski i PiS obiecywał ustawę oddłużeniową. Od lutego jest, nikt z tego nie skorzystał. Opłacalność spada, ceny produktów spożywczych rosną bardzo szybko. Sytuacja jest trudna. Propaganda PiS na wsi – to mocna propaganda – powoduje, że w połączeniu z TVP, która jest głównym kanałem propagandy na wsi, ludzie na wsi uwierzyli PiS-owi. Oni się jednak przekonują co się dzieje. Dzisiaj czytam kolejne informacje o Afrykańskim Pomorze Świń. ASF doprowadzi do tego, że nie będzie polskiego schabowego. Minister Ardanowski sobie nie radzi. Na wieś niewiele pieniędzy jest przeznaczonych. Programy pięknie wyglądają jak się je pokazuje. Fakty mówią za siebie. Gdy pytamy ministerstwo, ilu rolników skorzystało z danych programów, mamy 1%, albo w ogóle. Trzeba czasu. Ludzie na wsi zrozumieją, że to nie jest dobry program dla nich.
Do wyborów trzy miesiące. Znamy jedynki list PiS w całym kraju. Kiedy poznamy państwa liderów list? Pytam też o pani okręg wyborczy, czyli okręg numer 12 złożony z powiatów: chrzanowskiego, wadowickiego, oświęcimskiego, suskiego i myślenickiego.
- Wczoraj przedstawił to Grzegorz Schetyna. Listy przedstawimy 26 lipca. Przez tydzień trwają konsultacje z regionami. Mamy wstępne listy w regionach. Decyzja zapadnie po rozmowach z regionami.
Kto będzie liderem listy w pani okręgu? Pani czy Marek Sowa, który 4 lata temu był na pierwszym miejscu?
- Czekamy na decyzję. Nie będzie pewnie zaskoczenia. Każdy z nas pracuje w terenie. W Małopolsce zachodniej pracujemy od lat. Nie będzie zaskoczenia.
Przypomnijmy, że Marek Sowa 4 lata temu startował z listy PO, potem przeszedł do Nowoczesnej, ale teraz wrócił do PO. W jednym z przedwyborczych klipów Marek Sowa mówi, że jest długodystansowcem. Jak opisałaby siebie Dorota Niedziela?
- Ja jestem siłą spokoju, która na rozchwianym morzu zachowuje spokój i robi swoje. Cały czas od początku do końca. To długi dystans? Mimo że na zewnątrz są anomalie pogodowe, ja stoję na straży cały czas.