-
WOŚP wypełniła społeczną i instytucjonalną lukę lat 90.
-
Zmieniła sposób myślenia Polaków o pomaganiu i filantropii.
-
Najbardziej trwałym efektem jest realna zmiana w ochronie zdrowia.
-
Konflikty wokół Orkiestry ujawniają napięcia między świeckim a instytucjonalnym rozumieniem dobra.
-
Sukces WOŚP wynika z konsekwencji, masowego zaangażowania i emocjonalnej wspólnoty.
- A
- A
- A
Dlaczego WOŚP wciąż budzi emocje i opór? "Kościół nie ma monopolu na dobro"
"Kościół hierarchiczny niewiele nauczył się z tych 30 lat relacji z Owsiakiem. Nie przyswoił sobie myśli księdza Jana Kaczkowskiego, że Kościół nie ma monopolu na dobro. A dziś hejt po prostu zmienił kanały – treści negatywne w mediach społecznościowych znacznie lepiej się klikają" - mówił w Radiu Kraków redaktor Przemysław Wilczyński z "Tygodnika Powszechnego".Polska bez Orkiestry – trudna do wyobrażenia luka
Jak wyglądałaby Polska bez Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy i bez jej twórcy? To nie tylko intelektualna prowokacja, ale próba uświadomienia skali wpływu, jaki WOŚP wywarła na polskie życie społeczne. Fenomen Orkiestry nie sprowadza się do jednego lidera ani jednej instytucji – to długofalowy proces, który wypełnił przestrzeń, jaka w latach 90. była niemal pusta. Przemysław Wilczyński, redaktor "Tygodnika Powszechnego" mówi:
To by było jak wyrwane kartki z kalendarza. Wyrwa w naszej rzeczywistości, której trudno sobie dzisiaj wyobrazić bez Owsiaka. Tę opowieść zaczynam od pomagania i próbuję przeanalizować, jak przez te 35 lat zmieniało się nasze nastawienie do dobroczynności, do filantropii i do tego, że w ogóle możemy coś dawać innym.
Od biedy transformacji do kultury dzielenia się
Początek lat 90. nie sprzyjał dobroczynności – mówi Wilczyński. Dominowało poczucie braku, niepewności i konieczności radzenia sobie na własną rękę. Orkiestra pojawiła się w momencie, gdy społeczeństwo dopiero uczyło się nowej rzeczywistości ekonomicznej. Jej siłą okazało się przekonanie ludzi, że pomaganie jest możliwe nawet wtedy, gdy sami nie mają wiele.
Wcześniej byliśmy raczej odbiorcami paczek z pomarańczami od wujków i cioć z Ameryki. Owsiak po raz pierwszy na taką skalę pokazał nam, że wy już stoicie na nogach, możecie spuścić wzrok ze swoich lodówek i trawników i rozejrzeć się dookoła, czy ktoś nie potrzebuje pomocy
- tłumaczy redaktor.
Orkiestra jako odpowiedź na społeczną próżnię
WOŚP wypełniła nie tylko lukę materialną, ale też społeczną. W mniejszych miastach i miejscowościach, dotkniętych skutkami transformacji, Orkiestra stworzyła przestrzeń wspólnego działania i bycia razem. Jednorazowy finał stał się pretekstem do corocznego, masowego zaangażowania.
To była próżnia społeczna – niewiele się działo, ludzie spotykali się właściwie tylko w kościele. I nagle pojawia się ten radosny karnawał pomagania. Dziesiątki i setki miasteczek raz w roku zapełniają się roześmianymi wolontariuszami. I to jest z nami do dzisiaj
- przekonuje Wilczyński.
Najbardziej widocznym i mierzalnym rezultatem działalności WOŚP są zmiany w polskiej ochronie zdrowia. Zakupiony przez Fundację sprzęt stał się impulsem do cywilizacyjnego skoku w wielu dziedzinach medycyny, zwłaszcza dziecięcej. Wilczyński uważa jednak, że skala tego wpływu często bywa pomijana w publicznych sporach:
Jeden z lekarzy mówi wprost, że ten sprzęt mógł uratować setki istnień ludzkich. To nie jest metafora – to są dziesiątki dzieci uratowanych rocznie dzięki temu, że ten sprzęt po prostu był.
Kościół, hejt i nieprzepracowany konflikt
Relacje WOŚP z Kościołem i częścią prawicy pozostają napięte. Zdaniem rozmówcy, instytucjonalny Kościół niewiele nauczył się przez lata konfliktów wokół Orkiestry. Jednocześnie zmienia się charakter krytyki – coraz częściej przenosi się ona do mediów społecznościowych, gdzie negatywne emocje łatwiej się rozchodzą:
Kościół hierarchiczny niewiele nauczył się z tych trzydziestu lat relacji z Owsiakiem. Nie przyswoił sobie tej myśli księdza Kaczkowskiego, że Kościół nie ma monopolu na dobro. A dziś hejt po prostu zmienił kanały – treści negatywne w mediach społecznościowych znacznie lepiej się klikają.
Jednym z częstych zarzutów wobec WOŚP jest teza, że działalność Fundacji „rozleniwia państwo”. Wilczyński odpowiada na ten zarzut:
To jest synergia. Orkiestra kupuje sprzęt szybciej, a państwo potem korzysta z danych, które fundacja zbiera – jak ten sprzęt działa, komu pomaga. Teoria, że Owsiak rozleniwia państwo, jest po prostu niesprawdzalna i osłabiona faktami.
Fenomen WOŚP nie ma jednego źródła - przypomina gość Radia Kraków.
Mamy lidera rozpoznawalnego przez wszystkie pokolenia, mamy cel, który nas wzrusza, i mamy konsekwencję – od 35 lat robimy to samo. Jak mówi Jakub Wygnański: to insurekcja radosna, zryw dobroczynności wpisany w naszą współczesną tradycję.
Komentarze (0)
Najnowsze
-
21:07
Dlaczego WOŚP wciąż budzi emocje i opór? "Kościół nie ma monopolu na dobro"
-
20:44
Kosiniak-Kamysz: Sprzedaż PKL w 2013 roku była błędem
-
19:10
Unieważnienia zamiast rozwodów. Gdzie jeszcze Kościół idzie na cichy kompromis z nowoczesnością?
-
18:57
Wysyłała podejrzane paczki i listy do małopolskich urzędów. Jest już w rękach policji
-
18:04
Nowy smok w Krakowie. Konkurencja dla Wawelskiego?
-
16:43
Mieszkańcy obronili Matkę Boską Bolesną. "Limanowska Pieta" zostaje na sztandarze
-
15:44
Pod ludźmi załamał się lód, wpadli do lodowatej wody - taki scenariusz ćwiczyli w Krakowie strażacy i policjanci
-
15:23
Remont Ratusza na finiszu. Odsłonięto odnowioną elewację
-
15:21
Teatralne święto w NCK idealnie na czas ferii
-
15:15
Policyjny śmigłowiec odnalazł zaginionego 80-latka w Charsznicy