Zapis rozmowy Jacka Bańki z posłanką Lewicy Razem, Darią Gosek-Popiołek.
Unia ma już gotowy pakiet sankcji, jaki zostanie nałożony na Rosję, jeśli ta zaatakuje Ukrainę. Co powinny one objąć, by były dotkliwe?
- Myślę, że poza sankcjami gospodarczymi, powinny być sankcje osobowe na ludzi, rodziny, bliskich osób pełniących ważne stanowiska w Rosji. To ważny krok. Wiele dzieci dyplomatów i urzędników rosyjskich uczy się na zachodzie. Oni korzystają z demokratycznej rzeczywistości, a sami budują Rosję totalitarną. Do tego planują inwazję na Ukrainę. Sankcje powinny być poważne, natychmiastowe. To powinna być tarcza. Pokażmy, że Ukraina jest ważna dla Europy i Polski.
Słyszymy o energetyce. To pytanie w kontekście Nord Stream 2.
- Tak. Samo powstanie Nord Stream 2 jest problematyczne. Mówimy o tym od dawna. Trzeba użyć wszystkich środków, nawet jak będą one problematyczne dla nas. Musimy mieć plany awaryjne.
Mówimy o ataku kinetycznym. Jakie będą długotrwałe skutki konfliktu na granicy? To wpływa na decyzje inwestorów i osłabia gospodarczo kraj.
- Stoimy w sytuacji poważnej. Widzimy, że są różne działania dyplomatyczne Unii, USA. Musimy liczyć na to, że uda się na drodze dyplomatycznej to rozwiązać. Jak nie, to mamy sankcje. Potem są kolejne działania. Oby do nich nie doszło.
Lewica poprze prezydencki projekt o Izbie Dyscyplinarnej, jeśli to by doprowadziło do odmrożenia pieniędzy na KPO?
- Wciąż ten projekt czytamy. On nie odpowiada w całości na zarzuty ze strony Komisji Europejskiej, TSUE, ale też polskiego środowiska obywatelskiego i sędziów. Jest szereg problemów. Nie ma odwołania wadliwie wybranych sędziów. Zobaczymy, w jaką stronę pójdą prace. Teraz niczego nie deklarujemy. To początek drogi. Nie wiemy, czy PiS będzie to procedował. Czasem prezydent zgłasza pomysły i one nie trafiają na ścieżkę sejmową. Wiemy, że napięcia w obozie władzy są duże. Sytuacja jest dynamiczna.
Teraz mówimy o takiej sytuacji, że projekt prezydencki jest odrzucany, przyjmowany jest inny i prezydent go podpisuje. Pytam też o to dlatego, że o projekcie prezydent informował w Komisji Europejskiej. Gdyby to doprowadziło do odmrożenia pieniędzy na Krajowy Plan Odbudowy, a Lewica głosowała za KPO razem ze Zjednoczoną Prawicą, to zdecydowaliby się państwo?
- Wtedy zagłosowaliśmy za ratyfikowaniem Funduszu Odbudowy razem z Polską 2050 i PSL. Te pieniądze są Polsce i Europie potrzebne. Jakby nie głosowanie nad tym, żaden z krajów Unii by nie mógł liczyć na te środki. Liczymy na zmianę w funkcjonowaniu Izby Dyscyplinarnej. Liczymy, że uda się przeprowadzić dobre zmiany dla sądownictwa. To nasz cel. Jednak niczego nie przesądzam.
Na stole są cztery projekty ws. Izby Dyscyplinarnej.
- Tak. Jest też projekt zgłoszony przez środowiska sędziowskie. On jest adekwatny. Dlatego go podpisaliśmy razem z Koalicją Obywatelską.
Lewica proponuje dopłatę do rat kredytów dla tych, którzy zaciągnęli zobowiązanie finansowe przed wzrostem stóp procentowych. Takich kredytów było grubo ponad 100 tysięcy. Ile by to kosztowało? Dopłata miałaby wynieść 2%.
- Jest duży problem z tym, jak działają kredyty. Proponujemy dwa rozwiązania. Natychmiastowym są te dopłaty. Drugim rozwiązaniem jest zamrożenie stawki WIBOR do stawki sprzed galopującego podnoszenia stóp procentowych. Z inflacją trzeba walczyć, ale nie może to być kosztem osób, które musiały wziąć kredyt na mieszkanie, zarabiają 3500 złotych i nagle ich rata wzrasta bardzo szybko. Państwo ma obowiązki względem obywateli. Państwo nie budowało mieszkań jak były ku temu możliwości. Od 30 lat nie ma sensownego programu mieszkalnictwa. Ludzie biorą kredyty, bo to jest jedyna opcja dla nich. Koszty dla państwa będą i one powinny zostać poniesione. W propozycjach jednak najważniejsze jest to, że państwo nie ponosi wtedy kosztów. Zamrożenie WIBOR znaczy, że banki nie zyskają na podniesieniu stóp. Narodowy Bank Polski podaje, że od podniesienia stóp na zwiększonym WIBOR banki zarobiły kilka miliardów złotych. Tego państwo nie powinno chronić.
Jest też sprawa frankowiczów. Co więcej, frankowicze, którzy wygrywają przed sądem, potem dostają pozew o roszczenia ws. bezumownego korzystania z kredytów. Takie roszczenia wysuwają banki. Co z tym zrobić?
- Tutaj jest tak, że mieliśmy wcześniej kilka propozycji, zanim osoby z kredytami we frankach poszły do sądów. Klasa polityczna obawiała się tego lobby. Teraz mamy chaos, wieloletnie i uciążliwe postępowania sądowe. Teraz niewiele można zrobić. Trzeba zrobić wszystko, żeby się nie okazało, że osoby, które straciły na podwyższonych stawkach WIBOR również pójdą do sądu i cały kraj uwikła się w idiotycznej i łatwej do uniknięcia sytuacji. Politycy muszą wziąć odpowiedzialność i stanąć po stronie zwykłych ludzi, nie banków.
Wczoraj w Krakowie zginęły dwie osoby po tym, jak przewrócił się dźwig na budowie. W kabinie nikogo nie było. Państwo badali warunki pracy na takich stanowiskach. Co wyszło z badań?
- Rozmawialiśmy w zeszłym roku ze związkiem zawodowym operatorów żurawi. Wnioski były poważne. Oni mówią, że często BHP na budowach nie jest przestrzegane. Oni są na kontraktach, są podnajmowani. Nie służy to budowaniu stabilności. Nie wiemy, kto czasem odpowiada za ich wypadek. Czas pracy jest wydłużony. Nie sprzyja to zachowaniu bezpieczeństwa. To praca niebezpieczna. Co do wczoraj, chciałabym złożyć kondolencje rodzinom ofiar. Mam nadzieję, że nadzór budowlany, PIP, prokuratura to wyjaśnią. Trzeba robić wszystko, żeby tych wypadków w miejscach pracy było jak najmniej.
Niedawno został opublikowany sondaż prezydencki w Krakowie. Objął on także panią. Startowała pani w ostatnich wyborach prezydenckich. Mozę być powrót do przeszłości? Lewica znowu postawi na Darię Gosek-Popiołek, czy będzie to kandydat szerszej koalicji?
- Jest mi miło, że byłam w sondażu. Ktoś dostrzega moją pracę. Jestem posłanką z Krakowa i całego okręgu. Działam na rzecz obywateli. Miło jest się znaleźć w sondażu. Teraz się skupiam na pracy w parlamencie. Nigdy nie ma powrotów do zastanych układów. PO rozstała się z Jackiem Majchrowskim. Nowoczesna rozstała się z PO. Rafał Komarewicz jest członkiem Polski 2050. Wiele się zmieniło. Pojawił się sprawny ruch Akcja Ratunkowa dla Krakowa. Razem też się rozwinęło. Wzmacniamy się. Nie ma już powrotu do 2018 roku.