- Kontrole graniczne wracają: Niemcy wznowili kontrole na granicy z Polską w październiku 2023 r., Polska odpowiedziała podobnymi działaniami, co uderza w mieszkańców przygranicznych regionów.
- Polityczne kalkulacje: Zarówno w Polsce, jak i w Niemczech kontrole mają wymiar wewnętrzny — są reakcją na presję skrajnych ugrupowań: Konfederacji i PiS w Polsce oraz AfD w Niemczech.
- Spór wokół AfD: W Niemczech trwa debata o „kordonie sanitarnym” wobec AfD — w części landów wprowadzono zakaz zatrudniania jej członków w administracji publicznej, co budzi kontrowersje.
- Różnice w migracji: Antyimigracyjne nastroje rosną w obu krajach, ale ich skala i struktura są inne — w Niemczech mieszka ponad 9 milionów cudzoziemców i kraj boryka się z brakiem rąk do pracy, w Polsce migracja jest głównie związana z wojną w Ukrainie.
- Zagrożenie dla Schengen: Niemiecka i polska prasa alarmują, że obecne działania mogą prowadzić do demontażu strefy Schengen, choć politycy obu stron deklarują chęć kompromisu i obrony swobodnego przepływu w UE.
- A
- A
- A
Czy Schengen się kończy? Polityka, migranci i populizm
Kolejki na granicy, polityczny teatr po obu stronach Odry i pytanie: czy to początek końca Schengen? Dlaczego Warszawa i Berlin wracają do kontroli granicznych? - pytamy prof. Joannę Lubecką, znawczynię polityki i historii Niemiec z Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II.Kontrole graniczne i historia kryzysu migracyjnego
Niemcy pierwsze wyrywkowe kontrole graniczne wprowadziły już w 2015 roku w związku z falą migracyjną z Austrii. Kontrole na granicy z Polską pojawiły się jednak dopiero w październiku 2023 roku. Polska, jak zauważyła prof. Lubecka, długo zwlekała z reakcją, ale gdy Niemcy zaczęli odsyłać migrantów, Warszawa odpowiedziała własnymi kontrolami.
Choć działania obu rządów motywowane są oficjalnie względami bezpieczeństwa, ich faktycznym podłożem jest polityka wewnętrzna. W Niemczech dużą presję wywiera skrajnie prawicowa AfD, w Polsce zaś - Konfederacja i część środowisk Prawa i Sprawiedliwości.
Kordon sanitarny wokół AfD
Duże emocje budzi także tzw. „kordon sanitarny” wokół Alternatywy dla Niemiec. W niektórych landach wprowadzono zakaz zatrudniania członków AfD w urzędach, szkołach czy policji, co odbierane jest jako próba ograniczenia wpływów tej partii w sferze publicznej. Jak komentowała prof. Lubecka, to ryzykowny ruch, bo AfD cieszy się poparciem przekraczającym 30% we wschodnich landach i ok. 23% w całych Niemczech.
Antyimigracyjne nastroje i problemy rynku pracy
Choć nastroje antyimigracyjne są silne zarówno w Polsce, jak i w Niemczech, ich podłoże i skala znacząco się różnią. Niemcy to kraj o ogromnej populacji migrantów: 9 milionów osób bez niemieckiego obywatelstwa i kolejne miliony z migracyjnym pochodzeniem. Dla porównania, Polska, mimo znacznego napływu Ukraińców po rosyjskiej inwazji, nie doświadczała nigdy migracji na taką skalę. Prof. Lubecka zwraca uwagę, że w Niemczech problemem jest również struktura rynku pracy: do 2035 roku będzie brakować tam 7 milionów rąk do pracy, co dodatkowo komplikuje politykę migracyjną.
„Polityczna inscenizacja” i przyszłość Schengen
Niemieckie media mówią wręcz o „politycznej inscenizacji” na granicy, podkreślając, że obecne kontrole to efekt kalkulacji przedwyborczych po obu stronach. Oceniając sytuację, prof. Lubecka podkreślała, że choć działania obu rządów można rozumieć w kontekście wewnętrznych nastrojów, mają one koszt społeczny: kontrole utrudniają życie dziesiątkom tysięcy Polaków codziennie dojeżdżających do pracy za Odrą.
Dyskusja dotyka także fundamentów europejskiej współpracy: strefy Schengen. Jak zauważa prof. Lubecka, dziś wewnętrzne kontrole faktycznie podważają jej sens istnienia, zamiast koncentrować się na ochronie granic zewnętrznych UE.
Niemiecki alarm w sprawie ceł USA
Na tle kryzysu granicznego Niemcy alarmują także w sprawie zapowiadanych przez Donalda Trumpa ceł na europejskie towary. Planowane 30-procentowe taryfy od sierpnia to poważne zagrożenie przede wszystkim dla gospodarki niemieckiej, opartej na eksporcie i ściśle powiązanej z amerykańskim rynkiem. Unia Europejska, nie chcąc eskalować konfliktu, wstrzymała się z odpowiedzią celną, pozostając otwartą na negocjacje.
Komentarze (6)
Najnowsze
-
12:52
Nowo wybrani sędziowie Trybunału Konstytucyjnego złożyli ślubowanie w Sejmie
-
12:18
Polka porwana w Iraku. "Zawieszona" - reportaż Ewy Szkurłat
-
12:15
Fotoradar w Krzyszkowicach już niepotrzebny. Gdzie będzie teraz pracował?
-
12:10
Ropa tańsza po zawieszeniu broni, ale to jeszcze nie koniec wahań
-
11:11
Zielona Politechnika
-
10:32
Zalew Nerka w Wolbromiu zmieni się w ekologiczny park. Powstanie „Między wodą a zielenią”
-
10:23
Poważne Niepoważne
-
09:49
RegioJet wycofuje się z Polski. „Nie mogę narażać przyszłości spółki”
-
09:33
Andrzej Gut-Mostowy (PiS): NATO może funkcjonować tylko z USA
-
07:58
Historyczny dzień dla Krzyszkowic. Otwarty tunel pod Zakopianką
-
07:33
Dwa przekazy, jedno zdarzenie. Kulisy sprawy TurkStream
-
06:55
"Wieczyste" kłopoty!
-
06:23
Chłodny czwartek w Małopolsce. Nocą silne przymrozki i śnieg w górach
-
21:17
Pożar domu w Woli Rzędzińskiej, jedna osoba trafiła do szpitala
-
19:43
Komisja sprawdzi czy w MOCAKu znów dochodzi do mobbingu
-
19:23
Czy państwo powinno chronić inwestorów kryptowalut? Ekonomista wskazuje paradoks
-
17:38
10 lat bez chodnika. Na ulicy Potrzask w Bieżanowie wciąż ryzykują życiem
-
16:53
Niepewność na świecie napędza rynek mieszkań w Polsce. Paradoks czy nowy trend?
-
16:26
Wiemy, ile będzie nas kosztować "wielka korekta" zasad płatnego parkowania
-
16:25
Ataki na małoletnie w Rabce-Zdroju. Sąd Apelacyjny w Krakowie zmienił wyrok