Krytyka, szantaż i rodzinne uwikłania

Są przykłady zachowań, które dorosłe dzieci często zgłaszają jako bolesne. Jednym z nich jest stała krytyka i umniejszanie osiągnięć: niby „dla twojego dobra”, w praktyce – raniące i niszczące kontakt. Marcin Szafrański mówi, że takie krytykanctwo zazwyczaj „zamyka”, psuje relację i rzadko prowadzi do konstruktywnej zmiany. Zwraca uwagę, że bywa to mieszanka trudności komunikacyjnych, problemu z odpuszczeniem roli i nieporadnej próby zbliżenia się do dziecka, która daje odwrotny efekt.

Kolejnym przykładem jest szantaż emocjonalny: komunikaty typu „przyjedź, bo oszaleję” czy „do grobu mnie wpędzisz”. Gość podcastu zaznacza, że takie mechanizmy pojawiają się nie tylko w rodzinach, ale w relacji rodzic–dziecko są szczególnie obciążające, bo łatwo uruchamiają poczucie winy i konflikt lojalności – także wobec partnera lub własnej rodziny.

Pojawiają się także pojęcia, które częściej odnosimy do relacji z okresu dorastania, a które – jak zaznacza Marcin Szafrański – potrafią działać również wtedy, gdy dzieci są już dorosłe. Chodzi o sytuacje, w których rodzic oczekuje od dziecka opieki emocjonalnej albo wciąga je w swoje napięcia i konflikty, na przykład między małżonkami. Psycholog podkreśla, że problem zaczyna się w momencie, gdy takie obciążenie staje się nadmiarowe, przekracza granice i ustawia dorosłe dziecko w roli, z której powinno być wyłączone, bo koszt emocjonalny bywa wysoki i długofalowy.

Wreszcie pojawia się pytanie o modne „rady” z gabinetów: skonfrontuj się albo odetnij więź. Psycholog przyznaje, że są sytuacje, w których naprawdę niewiele można zrobić, a koszty naprawy relacji są ogromne – zwłaszcza przy chorobach otępiennych czy bardzo późnym wieku. Jednocześnie ostrzega przed schematem myślenia, w którym wszystko tłumaczy się wyłącznie „krzywdą z dzieciństwa”.