Tytuły wystaw Moniki Tarsy nigdy nie są przypadkowe. Zawsze zawierają grę słów i podwójne znaczenia. "Odgórnie" to kolejny przykład tej strategii – z jednej strony odwołanie do gór jako motywu przewodniego, z drugiej sugestia nieuchronności: "od gór nie ma odwrotu". Artystka od lat buduje cykle, których nazwy oscylują wokół górskiej symboliki. Na nowej skupia się jednak przede wszystkim na fotografii, na obrazie uchwyconym w drodze, w ruchu, w zmieniającym się świetle.
Będąc w górach i teraz w Karakorum, miałam wrażenie, że znalazłam się w takim ciągnącym się przez wiele, wiele kilometrów, setki kilometrów planie zdjęciowym. Gdzie się nie obejrzę, zrobię zdjęcie. Jest kadr, jest coś pięknego, zachwycającego. A gdy przyjdzie gorsza pogoda i chmury, które dodają jeszcze lepszego klimatu, można się nieustająco zachwycać – mówi Monika Tarsa.
Najnowsza wystawa jest efektem wyprawy w Karakorum w Pakistanie. Po wcześniejszym doświadczeniu Himalajów, gdzie zobaczyła Mount Everest, wiedziała, że chce zobaczyć K2. Monumentalny kształt tej góry fascynował ją od lat.
Moim marzeniem było zobaczyć wysokie góry świata. Trzy lata temu byłam w Himalajach. Chcę być wśród gór. Nie mam w sobie potrzeby zdobywania szczytów. Bardzo ważna jest sama droga, którą się przechodzi i ludzi, których się spotyka, wyprawa to niesamowite wydarzenie. Góry zawsze mnie fascynowały.