Radio Kraków
  • A
  • A
  • A
share

Gen. Julian Filipowicz

Kiedy niemiecka 4 Dywizja Pancerna, 1 września, ruszyła do ataku na Polskę w rejonie Kłobucka, nie spodziewała się, że atak jej "ubermenszy", w stalowych Panzerach, zatrzyma nie kto inny jak polska kawaleria. Choć nie szablami jak chcieliby prześmiewcy... Na drodze niemieckiego blitzkriegu stanęła Wołyńska Brygada Kawalerii pod dowództwem pułkownika Juliana Filipowicza.

Zdjęcie zaczerpnięte z: By nn - Mówią Wieki, nr 9/1979r., Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=52403071

Filipowicz Urodził się 13 września 1895 roku we Lwowie. Po wybuchu I wojny światowej walczył w 1 pułku ułanów Legionów Polskich, później wziął udział w obronie Lwowa i w wojnie polsko-bolszewickiej. Działania wojenne zakończył jako dowódca szwadronu. Dowództwo Wołyńskiej Brygady otrzymał tuż przed wybuchem II wojny światowej - w czerwcu 1939, a jego jednostka wchodząc w skład Grupy Operacyjnej „Piotrków”, miała stanowić ubezpieczenie sektora styku armii "Łódź" i "Kraków". Znajdowali się nieco na północ od Kłobucka - 23 kilometry od Częstochowy, w rejonie wsi Miedźno i Mokra. I właśnie od nazwy tej drugiej wsi, pochodzi nazwa bitwy, która dzięki żołnierzom Filipowicza, przeszła do historii jako jedna z najbardziej błyskotliwych potyczek września.  

Czterokrotnie, pomiędzy 08.00 a 17:00 niemiecka 4 Dywizja Pancerna wsparta lotnictwem usiłowała przełamać pozycje Brygady pod Mokrą, co udało się tylko częściowo, ale zmusiło Niemców do porzucenia najbardziej optymistycznych planów marszu na Warszawę. Opóźnienie, a przede wszystkim straty zadane przez polskie oddziały były stanowczo za duże.

Niestety jednostka Filipowicza miała w swojej nazwie "Kawaleria" co przyczyniło się do rozpowszechniania tezy jakoby Polacy rzucali się "z szablami na czołgi". Otóż wcale nie z szablami tylko z karabinami ppanc. i działkami Boforsa, a do tego wsparci przez artylerię polową i dwa pociągi pancerne. No ale mit jest mitem - wymyślony przez Niemców i wspierany przez propagandę PRL po dziś dzień żyje tu i ówdzie swoim życiem.

Julian Filipowicz przeszedł ze swoimi żołnierzami cały wrześniowy szlak bojowy Brygady, a po jej rozwiązaniu podjął działalność konspiracyjną. Dwukrotnie aresztowany, dwukrotnie uciekał - z więzień na Pawiaku w Warszawie i przy Montelupich w Krakowie. Niestety odbiło się to na jego zdrowiu, gruźlica uniemożliwiła mu powrót do czynnej konspiracji a powikłania doprowadziły do śmierci, krótko po wojnie - Filipowicz zmarł w sierpniu 1945 roku w Otwocku. Jeszcze w czasie wojny na wniosek komendanta głównego AK został awansowany do stopnia generała brygady.

 

 

Andrzej Kukuczka

Tematy:
Źródło: Radio Kraków
Wyślij opinię na temat artykułu

Kontakt

Sekretariat Zarządu

12 630 61 01

Wyślij wiadomość

Dodaj pliki

Wyślij opinię