Zapis rozmowy Jacka Bańki z posłem PO Bogusławem Sonikiem
Jacek Bańka: Co zmienia w układzie geopolitycznym obecność sił rosyjskich w Kazachstanie. To pytanie głównie o Ukrainę.
Bogusław Sonik: Na razie to jest chyba 4 tysiące wojsk i to o charakterze policyjnym oraz te, które zostały wysłane do Bajkonuru, by chronić tamten kosmodrom. (...)* w zasadzie rosyjskich. Nie sądzę, by zmieniło to coś w sytuacji z Ukrainą. Mamy do czynienia z buntem społecznym, który jest brutalnie pacyfikowany. Wprowadzany jest porządek policyjny, również za pomocą sił rosyjskich.
Czyli zaangażowanie Rosji w Kazachstanie nic nie zmienia, raczej nie powstrzyma przed ewentualną interwencją sił rosyjskich na Ukrainie – ostrzegają o tym Stany Zjednoczone – i w żaden sposób jej nie przyspieszą?
Wg mnie nie, dlatego że to trochę przypomina bunt na Wybrzeżu w 1970 r., gdzie robotnicy wyruszyli na komitety wojewódzkie, próbowali zdobywać gmachy publiczne. To oczywiście dyktatura i korupcja, które doprowadziły do tego, że ludzie mają dość tamtych rządów.
Ale jest jeden wątek, na który zwraca uwagę Dziennik Gazeta Prawna – Kazachowie pośredniczyli do tej pory w rozmowach Polski z Białorusią, choćby w sprawie więzionych Polaków. To pytanie o Andżelikę Borys i Andrzeja Poczobuta.
Nie wiem, Aleksander Kwaśniewski zaprzeczał jakoby dochodziło tam do tego typu rozmów. Nie będzie to wywierać wrażenia na Łukaszenkę. Wysyła swoje wojska do Kazachstanu. Nie sądzę, by Kazachowie mieli czas, jeśli podejmowali takie działania, by je kontynuować. Niewiele to zmienia. Łukaszenka trzyma Andżelikę Borys i Andrzeja Poczobuta jako zakładników. Szantażuje Polskę. Ta sytuacja nie będzie miała wpływu.
Czyli większych nadziei na opuszczenie przez nich aresztu Pan nie dostrzega?
Nie. Nacisk musi trwać i należy dążyć do tego, by zarówno Bruksela, jak i Stany Zjednoczone wywierały go na reżim Łukaszenki, by nie przyzwyczajać się do tego – no cóż, mamy dyktatora, który atakuje granice, więzi swoich obywateli, mniejszości narodowe. Do tego nie można się przyzwyczajać. Trzeba zwiększać sankcje na Łukaszenkę.
Jeśli w przyszłym tygodniu trafi pod obrady Sejmu tzw. ustawa Hoca, to jak zagłosuje Koalicja Obywatelska?
Nie znam tej ustawy, trudno jest mi powiedzieć coś o szczegółach. Będziemy wspierać działania, które miałyby skutecznie wpływać na sytuację pandemii i realnie obniżać ilość zachorowań. Takie powinno być nasze stanowisko.
Może być tak, że Zjednoczona Prawica nie będzie mieć większości, by przyjąć tę ustawę. A to ustawa, która przynajmniej wg założeń, przewiduje, że pracodawca będzie mógł kontrolować certyfikaty i testy pracowników. Na pewno opozycja, jej część, nie licząc Konfederacji, poprze tę ustawę?
Tak jak mówię. Zobaczymy w szczegółach. Włosi wprowadzają obowiązkowe szczepienia powyżej 50 lat, Austriacy zapowiadają jeszcze silniejsze restrykcje, prezydent Macron to samo. Trzeba zobaczyć kształ tej ustawy w tym kontekście. Należy wesprzeć działania, które będą korzystne dla zdrowia Polaków.
Obowiązkowe szczepienia dla określonych grup zawodowych wejdą od 1 marca. Na razie ma to dotyczyć głównie kadry medycznej, choć w założeniu obowiązek ten miał też objąć służby mundurowe oraz nauczycieli. A może trzeba do tego dodać grupy populacyjne?
To właśnie wspomniałem na przykładzie włoskim. Włosi, którzy byli do tej pory uznawani za naród dość zanarchizowany, jednak decydują się na dość ostre działania, by powstrzymać krach służby zdrowia.
W tym tygodniu Ministerstwo Zdrowia nie zdecydowało się na obostrzenia, choć wielu ich się spodziewało. Minister Niedzielski zapowiada, że wejdą one już niebawem, choćby w przyszłym tygodniu. Jakie rozwiązania wydają się dziś niezbędne?
Trzeba uprzywilejować tych, którzy się szczepią. Oni powinni mieć możliwość uczestniczenia w życiu publicznym, w restauracjach, wydarzeniach. Ci, którzy tego nie robią, powinni pogodzić się z tym, że nie będą mieli dostępu do określonych miejsc i wydarzeń i będą musieli sami z taką decyzją się pogodzić. Jest też kwestia egzekwowania, choćby noszenia maseczek. Austriacy wprowadzają obowiązek noszenia maseczek FP2. My też powinniśmy zmierzać do tego, by egzekwować noszenie maseczek, choćby w transporcie publicznym.
Co Platforma Obywatelska zrobi z deklaracją Pawła Kukiza, że ten poparłby wniosek o komisję śledczą ws. podsłuchów pod warunkiem, że działania komisji obejmą lata od 2007 roku?
Klub spotka się tuż przed zebraniem Sejmu, czyli 11 stycznia, gdzie będziemy omawiać te wszystkie sprawy. Nie widzę przeszkód, by nie poprzeć takiego wniosku. Wszystkie służby mają tendencję do tego, by starać się podsłuchiwać i używać środków operacyjnych. Ważne by to odbywało się zgodnie z prawem. Platforma Obywatelska oraz jej przywódcy – zgodnie z deklaracjami jakie składali – nie ma w tej materii nic na sumieniu. Z wyjątkiem tego, że sama została podsłuchana przez kelnerów. Można spokojnie powiedzieć: dobrze, czemu nie.
Czyli od 2007 roku. Jest lista bodaj 52 dziennikarzy podsłuchiwanych po 2007 roku.
Jest, ale to śledztwo toczy się od 3 lat i nic z tego nie wynika. Niech komisja ewentualnie to wyjaśni. Jeżeli było łamane prawo, to do odpowiedzialności powinien być pociągnięty każdy, kto łamał prawo – niezależnie od barw politycznych.
Czyli jest Pana zgoda na to, by komisja zajęła się latami od 2007 do 2015 roku i obecnie tych ostatnich dotyczących Pegasusa. Prezes Kaczyński potwierdza, że rzeczywiście Polska takim systemem dysponuje.
Nie widzę przeszkód. Proszę jednak pamiętać, by tego typu wniosek i komisja nie może być powodem, by rozwodnić obecną sytuację, podejrzenia o używanie Pegasusa, który jest środkiem do zwalczania terroryzmu i w tym celu powinien być używany, a nie w celu operacji wobec cywilnych obywateli. Jedyną przeszkodą jest to, że komisja zacznie działać, badając tamten okres, zakończy się kadencja i nie dojdzie nawet do Pegasusa.
* nastąpiły krótkie problemy techniczne