Radio Kraków
  • A
  • A
  • A

Pasta party

  • Rusz się!
  • date_range Sobota, 2019.11.09 08:35 ( Edytowany Poniedziałek, 2021.05.31 23:27 )
To nieodłączny punkt każdy ważnych zawodów biegowych, także tych w Krakowie. W wieczór poprzedzający imprezę uczestnicy zbierają się w jednym miejscu i... jedzą! Najczęściej makaron.

źródło: Pixabay

 

Nazwa "pasta party" pochodzi właśnie od makaronu.

- To najbardziej przyswajalny węglowodan - mówi Dariusz Kaczmarski, były lekkoatleta a dziś trener AZS AWF Kraków Masters - Przed dużym wysisłkiem, jakim jest na przykład maraton, trzeba porządnie organizm doładować. Temu właśnie służy pasta party.

To nie tylko okazja do "zatankowania" paliwa, które później będzie potrzebne do szybkiego biegania, ale także... spotkanie towarzyszkie i możliwość złapania atmosfery zawodów.

- Polega to na tym, że spotykamy się w gronie biegaczy, rozmawiamy o sporcie, o jutrzejszym starcie, wymieniamy doświadczenia, a w międzyczasie ładujemy akumulatory jedząc zdrowe, kaloryczne potrawy.

Ważne jest, żeby spożywać ten wieczorny posiłek spokojnie.

- To powinno trwać nawet kilka godzin. Jemy spokojnie, relaksując się i potem ten zapas energii oddamy nazajutrz podczas zawodów - tłumaczy Kaczmarski

A w dzień zawodów? Trener radzi, aby przede wszystkim nie kombinować.

- Trzeba zjeść sprawdzony posiłek, do którego jesteśmy przyzwyczajeni. Nie powinniśmy eksperymentować, żeby podczas zawodów nie dopadły nas kłopoty żołądkowe. Najlepiej zjeść coś w miarę lekkiego, dwie lub trzy godziny przed startem. Energię ma nam zapewnić przede wszystkim to, co zjedliśmy na pasta party.

 

SKO

 

Dariusz Kaczmarski (fot. Maciej Skowronek)

 

Nazwa "pasta party" pochodzi właśnie od makaronu.

- To najbardziej przyswajalny węglowodan - mówi Dariusz Kaczmarski, były lekkoatleta a dziś trener AZS AWF Kraków Masters - Przed dużym wysisłkiem, jakim jest na przykład maraton, trzeba porządnie organizm doładować. Temu właśnie służy pasta party.

To nie tylko okazja do "zatankowania" paliwa, które później będzie potrzebne do szybkiego biegania, ale także... spotkanie towarzyszkie i możliwość złapania atmosfery zawodów.

- Polega to na tym, że spotykamy się w gronie biegaczy, rozmawiamy o sporcie, o jutrzejszym starcie, wymieniamy doświadczenia, a w międzyczasie ładujemy akumulatory jedząc zdrowe, kaloryczne potrawy.

Ważne jest, żeby spożywać ten wieczorny posiłek spokojnie.

- To powinno trwać nawet kilka godzin. Jemy spokojnie, relaksując się i potem ten zapas energii oddamy nazajutrz podczas zawodów - tłumaczy Kaczmarski

A w dzień zawodów? Trener radzi, aby przede wszystkim nie kombinować.

- Trzeba zjeść sprawdzony posiłek, do którego jesteśmy przyzwyczajeni. Nie powinniśmy eksperymentować, żeby podczas zawodów nie dopadły nas kłopoty żołądkowe. Najlepiej zjeść coś w miarę lekkiego, dwie lub trzy godziny przed startem. Energię ma nam zapewnić przede wszystkim to, co zjedliśmy na pasta party.

 

SKO

 

Dariusz Kaczmarski (fot. Maciej Skowronek)

Wyślij opinię na temat artykułu

Najnowsze

Skontaktuj się z Radiem Kraków - czekamy na opinie naszych Słuchaczy

Pod każdym materiałem na naszej stronie dostępny jest przycisk, dzięki któremu możecie Państwo wysyłać maile z opiniami. Wszystkie będą skrupulatnie czytane i nie pozostaną bez reakcji.

Opinie można wysyłać też bezpośrednio na adres opinie@radiokrakow.pl

Zapraszamy również do kontaktu z nami poprzez SMS - 4080, telefonicznie (12 200 33 33 – antena,12 630 60 00 – recepcja), a także na nasz profil na  Facebooku  oraz  Twitterze

Kontakt

Sekretariat Zarządu

12 630 61 01

Wyślij wiadomość

Dodaj pliki

Wyślij opinię