Gościem Marzeny Florkowskiej jest Ewa Karasińska, polonistka i romanistka, która prowadzi blog „Fascynujące historie. Dawny Kraków w fotografiach i opowieściach”.
- A
- A
- A
Artyści i sieroty, a w tle tysiące kwiatów. Zakład św. Józefa dla Osieroconych Chłopców
Zamykać okna, kompost wożąBędzie o wielkich nazwiskach, o wielkich artystach, o znanych osobach, ale będzie także o osieroconych chłopcach i o tysiącach kwiatów i cebulek kwiatowych i o wielu gatunkach róż, a to wszystko w Krakowie przy ulicy Karmelickiej. Będziemy mówić o miejscu, o którym ostatnio w Krakowie zrobiło się głośno.
Zakład dla Osieroconych Chłopców Fundacji Piotra Michałowskiego. Co to byli za chłopcy, którzy trafiali pod opiekę tego zakładu?
To musieli być chłopcy wyznania rzymsko-katolickiego. Sieroty, albo posiadające tylko jednego rodzica lub pochodzące z rodzin zaniedbanych. Chłopcy byli od pięciu do dwunastu lat. Później troszkę się ten wiek zmienił, od ośmiu do czternastu, piętnastu lat.
Początkowo te dzieci nie chodziły nigdzie do szkoły. Miały tam szkołę elementarną na miejscu i to był jeden poziom dla wszystkich. Dopiero później dzieci zaczęły chodzić do szkół. Część skończyła szkołę podstawową, ale byli tacy, którzy jeszcze później kontynuowali naukę. Nawet znalazłam informację, że jeden przystąpił do matury.
Zakład był fundacji Piotra Michałowskiego, a potem sam zarabiał na utrzymanie.
Początkowo właśnie Michałowski poświęcił swoją pensję radcy administracyjnego. Sprzedał cztery obrazy z celem wspomagania Zakładu. Jeden obraz miał sprzedać za 900 zł., ale jak nabywca dowiedział się, na jaki cel to pójdzie, to dał 2 tysiące. Ta pierwsza ofiarność ludzi też była duża. Organizowano loterię kwiatową w Parku Krakowskim. Były zbiórki pod kościołami. Był koncert charytatywny, który przygotowywał Żeleński, a grała księżna Marcelina Czartoryska. Ale znalazłam taką uwagę, że jednak z czasem Zakład chciał przejść na samowystarczalność i stąd pojawiły się uprawy kwiatów, roślin, nasion i tak dalej.
Jak duży to by teren, który zajmowała działka i ogród?
Około 10 tysięcy metrów kwadratowych.
Reklamy prasowe ujawniają, co można sprzedawano: rośliny doniczkowe i dekoracyjne, bukiety, wieńce ze sztucznych kwiatów, wszelkie wyroby w zakresie kwiaciarstwa, drzewka owocowe, karłowate i pienne, porzeczki, agresty, maliny, krzewy ozdobne, magnolie, cisy, bzy, liliowce, specjalność bluszcze wielkolistne i barwinek do obsadzania gruntów. Sprzedawali też ziemię i ziemniaki.
Tak, ale jest taki piękny opis, który pani odnalazła, że były również dekoracje ze sztucznych kwiatów.
Była oranżeria, która przyciągała uwagę klientów. Bardzo lubili oglądać wystawy, wchodzili do środka, nawet niektórzy wchodzili na teren, interesowali się, co można kupić poza sklepem jeszcze. Byli pewnie też i amatorzy cudzego dobra, bo czytamy, że cała posiadłość była ogrodzona płotem drewnianym, były dwa psy wilczury, więc pewnie coś też było na rzeczy.
Idea była taka, by Zakład się utrzymywał, ale także, by wyuczyć tych chłopców konkretnego fachu, żeby mogli na siebie zarabiać. Wprowadzono naukę ogrodnictwa, kwiaciarstwa, uprawę warzyw i tak dalej. Ale była też nauka krawiectwa. Dzieci same szyły sobie ubrania.
Chłopcy byli przygotowywani do życia i to nie tylko pod względem zawodu, ale i też takiego życia moralnego i katolickiego. Codziennie brali udział we mszy, w różnych nabożeństwach, jak choćby majówki.
Był chór, który wspólnie z innymi chórami występował na Błoniach.
Czy mieli rozrywki?
Bardzo się cieszyli, bo mieli piłkę. Mieli radio. Podejrzewam, że dostawali jakieś kieszonkowe, bo była taka adnotacja, że oni się złożyli na to radio.
Chodzili na spacery m.in. do Parku Jordana.
Mieli swoje boisko za Zakładem, ale tak nawiązali kontakt z Bursą księdza Kuznowicza i mieli pozwolenie na korzystanie z urządzeń sportowych na Juwenii. To życie nie było takie monotonne i tylko przytłoczone obowiązkami, ale były również i rozrywki.
Komentarze (0)
Najnowsze
-
23:19
Piosenki ze studia zawieszonego w chmurach. “Debiut” Marceli Rybskiej
-
22:30
Artyści i sieroty, a w tle tysiące kwiatów. Zakład św. Józefa dla Osieroconych Chłopców
-
20:19
Kontrowersyjny reportaż Wiernikowskiej z Rosji. „Zabrakło rzetelności”
-
20:00
Wypadek w Wieliczce. Jedna osoba ranna
-
18:34
Sukces Tomasiaka odsłania słabości systemu. Jak naprawdę finansujemy sport w Polsce?
-
17:01
Kraków: zaginęła 17-letnia Martyna Kasinowicz
-
16:32
Umowy zlecenia pod lupą PIP. Co przewiduje nowa wersja reformy?
-
16:28
Kraków Airport szykuje się na rekordowy ruch pasażerski i kolejne inwestycje
-
15:58
Zakochaj się w sztuce – luty w Pałacu Potockich
-
15:41
Rynek wtórny w Krakowie - IV kwartał 2025 roku
-
15:35
366 tys. zł i zamknięte drzwi. Dlaczego szalet w parku nie działał dwa lata?
-
15:29
Bilet metropolitalny zostaje w Wieliczce
-
15:06
Archiwa krakowskiej kurii ponownie otwarte. Co można zobaczyć, a czego nie