Zmiany przewidują, że Trybunał będzie wydawał orzeczenia w co najmniej 13-osobowym składzie, a decydować będzie większość dwóch trzecich głosów. - Dotąd Trybunał często orzekał w składzie pięcioosobowym, co oznacza, że trzech sędziów mogło wyrzucić do kosza każdą ustawę parlamentu" - mówił poseł Mularczyk w porannej rozmowie Radia Kraków.
Zapis rozmowy Jacka Bańki z posłem PiS, Arkadiuszem Mularczykiem.
Opinia opozycji i przeważającej części konstytucjonalistów jest jednoznaczna. Ta nowelizacja ustawy o TK całkowicie sparaliżuje tę instytucję. 13-osobowy skład do orzekania i 2/3 głosów przy skomplikowanych sprawach. To może obniżyć efektywność Trybunału. Co pan na to?
- Kryzys konstytucyjny został wywołany przez PO przy współudziale trzech sędziów, którzy przygotowywali ustawę. Ta ustawa rozszerzała kompetencje tamtego Sejmu o wybór dwóch sędziów TK w sposób dodatkowy. To doprowadziło do kryzysu, który teraz jest podsycany przez opozycję i część mediów. PO przeprosiła za to, ale co z tego? Kryzys jest. TK nie działa dobrze. My przygotowaliśmy ustawę, która ma wyeliminować nieprawidłowości. Stąd zmiany, które zmienią funkcjonowanie TK. Teraz jest taka sytuacja, że skład 5 sędziów decyduje o konstytucyjności. Często 3 sędziów, którzy mieli już większość, mogło ustawę wyrzucić do kosza. To trzeba zmienić. TK w sprawach istotnych powinien orzekać w pełnym składzie. Większość powinna być kwalifikowana. Chodzi o powagę orzeczeń, żeby nie się nie zmieniały w zależności od składu TK. Władza nie może być zaskakiwana, że w jednej kadencji coś jest konstytucyjne a w kolejnej już nie. TK niestety nawarzył sobie piwa. Teraz musimy to razem wypić. Od miesiąca o tym rozmawiamy.
Efektywności to jednak nie poprawi.
- Pytanie czy chcemy, żeby TK orzekał szybko czy bez wątpliwości.
W miarę szybko i jednoznacznie.
- To plan optimum. Pytanie czy to jest możliwe, żeby w skomplikowanych sprawach orzekać szybko. Dzisiaj TK nie orzeka szybko. Sędziowie są świetnie wynagradzani. Zarabiają powyżej 20 tysięcy a potem mają wielkie świadczenia. Mają asystentów, doskonałe warunki pracy. Szybkość pracy budzi wątpliwości. Trzeba to zmienić. Ta sytuacja musi być uregulowana. Nie chodzi o zamach na demokrację. Trzeba przywrócić możliwość funkcjonowania Trybunału, żeby prezes dopuścił 5 sędziów wybranych przez Sejm. Teraz prezes Rzepliński nie chce ich dopuścić.
Ta nowelizacja to umożliwi.
- Nie. Ta nowelizacja zmusi prezesa do dopuszczenia 5 sędziów do orzekania. Sytuacja kiedy prezes nie chce dopuścić tych sędziów, budzi wątpliwości. Jak chodzi o opinię środowisk konstytucyjnych to te środowiska żyją w otoczeniu TK, piszą opinie i ekspertyzy. Nie spodziewam się innych opinii środowiska związanego z Trybunałem.
Przeniesienie Trybunału na ścianę wschodnią? Co pan na to?
- W Niemczech Trybunał jest w Karlsruhe. W Czechach w Brnie. U większości naszych sąsiadów TK nie jest w stolicy. Nie jest dobrze jak Trybunał jest pod presją mediów. Gazeta Wyborcza wywiera na nich wpływ. Sędziowie to wybitni prawnicy, muszą podchodzić z dystansem do wydarzeń politycznych. To oddalenie od stolicy i mediów powoduje, że z dystansem mogą patrzeć. Dzisiaj Trybunał ściga się z Sejmem na to kto kogo prześcignie. Tak nie powinno być. Jest Sejm, Senat i prezydent. Oni są wybrani przez naród. Naród chce zmian. Trybunał nie może być hamulcowym tych zmian, które PiS będzie wprowadzało. Chodzi o gruntowne zmiany funkcjonowania państwa.
Na transparentach czytaliśmy „Trybunał won za Don”. O to chodzi?
- Ja nie wiem co ludzie piszą. Mówimy tyle, że warto rozważyć przeniesienie TK na ścianę wschodnią. Tak jest w innych krajach.
To wynika z decentralizacji agend rządowych. Nie chodzi tylko o odizolowanie TK.
- Chodzi o to, żeby sędziowie działali z dystansem do bieżących wydarzeń. Nie mogą się ścigać z ustawodawcą. Ja to widziałem. TK wyznaczał terminy rozpraw przed wejściem w życie ustawy po to, żeby ją uchylić. Pamięta pan ustawę lustracyjną, gdzie TK w trybie ekspresowym 3-4 tygodni zebrał się, żeby ją unieważnić? TK nie może się ścigać z narodem. Tak to teraz wygląda.
Opozycja alarmuje, że PiS robi zamach na tak zwaną służbę cywilną. Nie tylko straci pracę 1600 dyrektorów w urzędach wojewódzkich i ministerstwach, ale też będą inne zasady powoływania – nominacja a nie konkurs. Czyli upolitycznienie, jak mówią krytycy tej nowelizacji.
- Ustawa o służbie cywilnej powstała za Platformy. Oni stworzyli swój korpus urzędników. PiS wygrało wybory, ma prawo do tego, żeby najważniejsze funkcje pełniły osoby przygotowane, ale z innego klucza politycznego. Obecnie ministrowie wchodzą do resortów i mają ludzi z poprzedniej ekipy, którzy tylko czekają, żeby włożyć kij w szprychy.
Są tam takie zapisy, że dyrektorzy nie będą objęci zakazem przynależności do partii i nowy dyrektor nie będzie musiał mieć doświadczenia na stanowisku kierowniczym. Czyli nominat polityczny?
- Dobrze, ale jak PO rządziła 8 lat to jak pan chce znaleźć osobę spoza układów urzędowych do pełnienia funkcji? Takiej nie znajdziemy. Dlatego 8 lat temu wprowadzono takie zasady, które miały zabezpieczyć nominantów PO przed takimi ruchami. Ja nie wiem czy to są ludzie do zmiany. Nowa władza chce mieć prawo, żeby najwyższe funkcje w urzędach pełnili ludzie, do których ma zaufanie. Do ludzi, którzy przez 8 lat pełnili funkcje w rządzie PO my nie mamy zaufania. Proszę dać nam prawo do tego, żebyśmy mogli w sposób rzetelny dobierać osoby na najwyższe funkcje w administracji publicznej.
Rozmawiał pan już z nowym wojewodą o przywróceniu dyspozytorni pogotowia w Nowym Sączu? To było jedno z pana wyborczych haseł.
- To była potrzeba społeczna. Rozmawiałem z wojewodą i drugim wicewojewodą przed nominacją. Mam przyrzeczenie, że dyspozytornia wróci. Oni są na stanowiskach od kilku tygodni. Zmiana dyspozytorni wiąże się z życiem ludzkim. Proszę nie naciskać, żeby to nastąpiło tu i teraz. Dyspozytornia wróci, ale nie życie mieszkańców nie może być zagrożone. To musi być zrobione profesjonalnie.
Jak pytaliśmy wojewodę to mówił, że trzeba sprawdzić jak ten system działał i wyciągnąć wnioski. Takich deklaracji nie usłyszeliśmy.
- Mi takie deklaracje wojewoda składał.