Zapis rozmowy Jacka Bańki z posłanką PiS, Anną Paluch.
Część gmin z powiatów tatrzańskiego i nowotarskiego ma jedne z najniższych wskaźników osób zaszczepionych. Niedzielne szczepienie przed kościołami może coś zmienić? Będzie sześć takich punków.
- Mam nadzieję, że tak. Przed miesiącem w Krościenku w weekend był mobilny punkt szczepień. Około 300 osób się zaszczepiło. Część osób była przyjezdnych, ale mieszkańcy też się szczepili. Zachęcam do skorzystania. Nie trzeba się zapisywać, szczepionka jest jednodawkowa. To ogromnie ważne. Widać na świecie, że mutacje tworzą się w krajach Azji, Ameryce Południowej. Tam jest wielu niezaszczepionych. Tych krajów ubogich nie stać na szczepionki. Im więcej osób choruje, jest większa szansa na mutację.
Niezaszczepieni są niestety takimi laboratoriami, gdzie powstają...
- Tak. Tam się tworzą nowe szczepy wirusa, które zagrażają ludziom. To odpowiedzialność za siebie, swoich znajomych, nieznajomych.
Gdzie jest problem? Przekora? Wczoraj w Radiu Kraków wojewoda mówił, że wójt Lipnicy Wielkiej twierdzi, iż mieszkańcy zaszczepili się poza granicami, bo wielu z nich pracuje w Austrii. Wskaźniki nie pokazują prawdy?
- Być może coś takiego ma miejsce. Trudno mi to stwierdzić. Wiele osób na Podhalu wyjeżdża do pracy, ale jak pokazują wskaźniki, Polska była jednym z krajów, który szybko się szczepił. Mam nadzieję, że nie będzie przekory. Jesień coraz bliżej. Teraz jest osłabienie wirusa. Jest słońce, promieniowanie UV. To zabija wirusa i nie ma zapadalności, ale jesień się zbliża. Jak nie chcemy mieć znowu lockdownów, trzeba się zaszczepić. Sama 2 miesiące temu wzięłam drugą dawkę. Nieustannie się przemieszczam między okręgiem i Warszawą. Nie zachorowałam. Każdy, kto prowadzi aktywny try życia, musi myśleć o własnym bezpieczeństwie.
Może rząd powinien rozważyć wprowadzenie pewnych ograniczeń dla niezaszczepionych? Francuzi i Grecy tak robią.
- Ma to swoje uzasadnienie. Na drodze każdy musi się ubezpieczyć od wypadku. Są pewne zasady. Jeśli osoba niezaszczepiona jest zagrożeniem dla innych, przyjmuję racjonalność takich postaw, jakie są we Francji. Jak ktoś się nie zaszczepił, jest zagrożeniem dla innych. Nie chodzi o jego widzimisię i bajki z mchu i paproci. On stwarza zagrożenie.
Stoi pani za liberalizacją ustawy śmieciowej. Zapłacimy mniej za odbiór odpadów?
- Nic nie dzieje się nagle. Ta ustawa posuwa zmiany, które zostały wprowadzone w 2019 roku. One przynoszą powolne rezultaty, bo gminy tego nie wprowadzają. Chodzi o to, żeby gminy miały większą kontrolę nad firmami, które wykonują usługi w zakresie zbierania odpadów, żeby system naliczania opłat był elastyczny, żeby odmonopolizować ten system. Przez kilka lat były regionalne instalacje do przetwarzania odpadów komunalnych, które myśmy dwa lata temu zlikwidowali… Teraz trzy gminy lub pięć gmin może się skrzyknąć i zrobić własną instalację. To ma spowodować obniżanie cen. Do tego wprowadzanie hierarchii postępowania z odpadami bezpośrednio do gminnych regulaminów. Nie dopuszczać do powstawania odpadów. Tak projektować działalność, żeby odpadów było jak najmniej. Do tego selektywna zbiórka odpadów u źródła. To, co się da znowu zagospodarować, trzeba to zrobić. To papier, szkło, metale, plastiki. Trzeba spalić odpady, które mają wartość kaloryczną. Do tego na wysypisku trzeba deponować to, czego się nie da wykorzystać. To droga do obniżki cen.
Ten system miałby produkować mniej odpadów. Tu jeszcze jest wielka dyskusja przed nami, związana z rozszerzoną odpowiedzialnością producenta. To przed nami dopiero...
- To ustawa, która pod koniec roku wejdzie pod obrady. W tej ustawie, którą już uchwaliliśmy, jest wiele rzeczy ułatwiających selektywną zbiórkę. Jest rozwiązanie dla dużych miast, czyli indywidualne rozliczanie mieszkańców w budynkach z wieloma lokalami z selektywnej zbiórki, jeśli gmina jest w stanie zapewnić znakowanie worków, żeby nie było danych osobowych. Jak to w blokach, jak jeden nie segreguje, reszta traci motywację, bo to się nie nadaje do powtórnego wykorzystania.
Zapytam o przykład krakowski. Co da mechanizm umożliwiający dostosowanie gminnych regulaminów gospodarki odpadami do konkretnej sytuacji panującej w gminie? Co może zrobić Kraków? Jakie narzędzia dostaje? Kraków ma pełny system, łącznie ze spalarnią odpadów.
- To umożliwienie zbiórki selektywnej w blokach. Więcej odpadów wtedy trafi do wykorzystania powtórnego. W tej ustawie jest też przepis bazujący na dyrektywie, który mówi, że decyzją ministra, na wniosek gminy, można poluzować warunki selektywnej zbiórki, jeśli gmina jest bardzo rozległa. Każde odpady się zwozi selektywnie. 5 razy jechać na dalekie osiedle? Można uzyskać odstępstwo. Chodzi o elastyczność dla gmin. Gmin w Polsce jest 2500. W każdej mogą być jakieś lokalne problemy.
Ta dyskusja w Krakowie dotyczy głównie zmniejszenia liczby frakcji. To umożliwi ta nowelizacja?
- Tak.
O te zmiany pewnie będziemy pytać władze Krakowa...
- Tam jest wiele przepisów. Większa kontrola gmin na przykład. Jeśli mieszkaniec nie chce wejść do gminnego systemu, gmina będzie mogła skontrolować, czy umowa na indywidualny odbiór śmieci jest zgodna z zasadami gminy.
Jakich konsekwencji spodziewa się pani po orzeczeniu TSUE, który mówi, że system dyscyplinowania sędziów jest niezgodny z prawem unijnym? Chodzi o Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego.
- Myślę, że dalej powinna postępować reforma sądownictwa. TK orzekł, że przepisy Traktatu Unijnego są niezgodne z polską konstytucją. Przypomnę inne orzeczenia TK z wcześniejszych lat. Wtedy Marek Safian, obecny sędzia TSUE był prezesem TK. Wtedy TK się wyraził jasno. Konstytucja pozostaje najwyższym prawem RP w stosunku do umów międzynarodowych. Podobnie orzekał TK prof. Rzeplińskiego, że prawo unijne nie może narzucać rozwiązań niezgodnych z polską konstytucją. W konstytucji jest jasno. Władzę sprawuje naród. To Polacy decydują, w jaki sposób są kształtowane władze ustawodawcza, wykonawcza i sądownicza. Najwyższy czas to dziedzictwo komunizmu zrzucić, doprowadzić do tego, że sędziowie za jazdę po pijaku będą karani. Może to trywializuję, ale w to Polsce muszą być kształtowane zasady rządzące władzami publicznymi.