Zapis rozmowy Jacka Bańki z posłem Koalicji Obywatelskiej, Aleksandrem Miszalskim.
Sejmowa komisja administracji i spraw wewnętrznych jest za wykreśleniem ze specustawy zapisu o braku kar dla urzędników. Nie będzie zatem problemów z szybkim przyjęciem specustawy? Koalicja Obywatelska zagłosuje za?
- To był nasz największy zarzut do tej ustawy. Dlaczego w takich czasach politycy PiS chcą przemycić takie przepisy, które gwarantują bezkarność? Nie chodzi o stan wyższej konieczności. Chodzi o to, żeby kryć swoich kolegów przed wymiarem sprawiedliwości, jak ktoś dokona kradzieży. To bezczelne. Dobrze, że komisja wczoraj wykreśliła te zapisy z ustawy. Ta ustawa jest potrzebna. Wrzucanie tam takich zapisów nie jest na miejscu.
Tam był zapis, że w szczególności urzędnicy samorządowi. O tym pamiętajmy.
- Jednak wszyscy wiemy, że chodzi o wojnę Morawiecki-Ziobro i żeby Ziobro miał haki na Morawieckiego. Proszę mi nie tłumaczyć, że rząd PiS się troszczy o samorządowców. Jakby tak było, to by robił wcześniej lepsze rzeczy. Zawsze było pod górkę.
Organizacje pozarządowe zwracają uwagę, że wśród uchodźców są nie tylko obywatele Ukrainy. Jest 80 tysięcy studentów, w tym Hindusi. Co z tym zrobić? Nie ma o tym mowy w specustawie.
- Co więcej, są też Białorusini, którzy uciekali ze swojego kraju. Są też sytuacje mieszanych małżeństw. Widziałem tweeta, że ona jest z Ukrainy, on z Uzbekistanu. Ona może zostać w Polsce, on musi uciekać. Jest kilka kwestii do doprecyzowania. Oby ta ustawa była dobra. Problem był też z przejściem słowackim. W ustawie było, że tylko ci, którzy przejdą przez polską granicę, mogą liczyć na te zapisy. Jak ktoś przejdzie przez Słowację i potem trafi do Polski, bo tak mu było po drodze, ale chce mieszkać w Polsce, dlaczego by to miało go nie obejmować? Jest sporo poprawek. Będzie kolejne czytanie, doprecyzujemy to. Ustawa ma oczywiście wiele potrzebnych zapisów. Oby kształt finalny był jak najlepszy.
Te same organizacje mówią, że jak przyjmiemy datę graniczną 24 lutego, to zapomnimy o osobach, które uciekały kilka dni wcześniej, bo spodziewały się najgorszego.
- Też prawda. Tego nie słyszałem, ale drobne fale uchodźców były już wcześniej. Główna fala była po wybuchu, ale takie osoby też były. Faktycznie.
Co zrobić ze sprawą koncentracji uchodźców? Podnoszą to przedstawiciele Koalicji Polskiej. Uchodźcy trafiają do największych miast, omijają małe. Jak z tym się uporać? Jaki zapis może być w specustawie?
- Myślę, że to kwestia rozmowy z tymi ludźmi. Ciężko będzie kogoś siłą relokować. Trzeba ich przekonywać. Oni mają nadzieję, że wojna się skończy za tydzień, maksymalnie miesiąc. Chcą być w dużych miastach, żeby powrót był szybszy. Wszyscy się tam jednak nie zmieszczą. To kwestia przygotowania ośrodków. Każdy się stara pomagać. Chciałbym jednak zobaczyć statystyki. Większość tych ludzi jest w domach prywatnych. Widzę to na grupach. Masa tych osób jest w dużych miastach, łatwiej tam o lepsze warunki. Informacja też tam jest lepsza. Docelowo oni się w dużych miastach jednak nie pomieszczą. Trzeba ich kwaterować na wsiach. Są ośrodki wczasowe, sanatoria, szpitale tymczasowe, które były przygotowywane pod Covid. Musimy być gotowi na więcej niż 1,2 miliona. Może być około 4-5 milionów. Większość będzie u nas.
W specustawie nie ma też nic o tworzeniu szkół ukraińskich. Dostrzega pan taką potrzebę? Dyskutuje o tym środowisko edukacyjne w Krakowie.
- Jeśli ta sytuacja ma się utrzymać dłużej i będą chętni, to tak. To logistyczne przedsięwzięcie. Muszą być budynki, nauczyciele. Nie mam nic przeciw, ale to może chwilę potrwać. Może będzie potrzebna kolejna ustawa. W tej tego nie ma. Na razie jest mowa o wpuszczeniu nauczycieli szkół podstawowych, żeby oni mogli korzystać ze swoich uprawnień w Polsce. Lekarze i nauczyciele akademiccy są, ale nauczycieli innych brakuje. Oni będą konieczni, żeby nauczać w takich szkołach. To na pewno nie jest ostatnia ustawa w tym temacie. Jak będą kolejne pomysły, będą kolejne projekty.
Coraz więcej środowisk apeluje, żeby zrezygnować z Igrzysk Europejskich w Krakowie i miliard zarezerwowany na tę imprezę przeznaczyć na pomoc dla uchodźców. Co z tym zrobić?
- Decyzje są po stronie prezydenta Majchrowskiego. Ja byłbym za tym, żeby te Igrzyska odpuścić. Jako Kraków na tej imprezie zarobimy. Zgoda. Jednak wydawanie miliarda teraz przy tych potrzebach… Nie wiemy, co będzie za rok? Może ci ludzie z nami zostaną? Może będzie trzeba im pomagać? Na samorząd mogą spaść obowiązki. Podejmowanie tego ryzyka teraz to dobry pomysł? Mam wątpliwości. Inwestycje w Krakowie się przydają, ale wymiar cały tej imprezy to… Myśmy nie głosowali nad środkami. To był dzień wybuchu wojny. Ciężko głosować przeciwko środkom dla Krakowa z drugiej strony. Klub PO był przeciw tej imprezie. Apeluję do prezydenta Majchrowskiego, żeby to raz jeszcze przemyślał. Nie wiemy, co będzie za miesiąc, dwa.
To oznacza, że małopolska PO oficjalnie będzie apelować ze środowiskami lewicowymi i obywatelskimi do władz Krakowa i Małopolski, żeby się wycofać?
- Nie wiem, czy oficjalnie będziemy apelować. Mówię swoje zdanie. Środki ze specustawy Krakowowi się przydadzą. Kompromisem byłoby to, żeby Igrzysk nie było, ale środki dla Krakowa zostały. Kraków ma kluczową rolę w Polsce przy uchodźcach. Czeka nas dyskusja z radnymi, zarządami. Mówię o moich odczuciach osobistych. Sytuacja się zmienia.