Ruhollah Musawi Chomejni zmienił świat. Nie tylko Iran, który za jego sprawą stał się islamską republiką – krajem, w którym najwyższą władzę ma nie prezydent, szach, czy król, krajem rządzonym przez duchownego. Pokazał, że pod koniec XX wieku może powstać ustrój oparty na świętej księdze, państwo wyznaniowe, w którym Koran stanie się fundamentem systemu prawnego.
Chomejni przejął władzę w Iranie w wyniku rewolucji w 1979 roku. Udało mu się przejąć kontrolę nad wielkim, różnorodnym ruchem społecznym, skupiającym w sobie siły od lewicy po radykalną religijną prawicę, ponieważ przez dekady był symbolem oporu wobec dyktatury szacha Mohammada Rezy Pahlawiego i jego uległości wobec amerykańskich i brytyjskich wpływów w Persji. Nie bez znaczenia był też fakt, że Ruhollah Chomejni miał być potomkiem samego Mahometa.
W latach sześćdziesiątych XX wieku duchowny, obdarzony już najwyższym tytułem honorowym i naukowym w szyizmie – tytułem ajatollaha, opublikował rozprawę „Welajat-e faqih. Hokumat-e eslami”. Jak przypomina prof. Marcin Rzepka z Instytutu Religioznawstwa UJ, Chomejni w tej książce „przedstawił koncepcję rządów, uczonego, sprawiedliwego sędziego, prawnika, uczonego muzułmańskiego”.
W szyizmie, który dominuje w Iranie, funkcjonuje wiara w dwunastu imamów, czyli świętych przedstawicieli Boga na ziemi (inaczej wygląda to w sunnickim odłamie islamu – tam imam oznacza przewodnika, imamami są np. osoby przewodzące modlitwie w meczecie).
Prof. Rzepka: „Szyici wierzą, że ten imamat jest przekazywany w rodzinie proroka. Pierwszym imamem był Ali – mąż Fatimy, córki Mahometa, później mamy ich kolejnych potomków. Dwunasty imam jest imamem ukrytym, który pojawi się u końca czasów”.
Wielu szyitów wierzy jednak, że świat bez imama nie może istnieć, a ten ostatni imam jest obecny cały czas, tyle że w sposób nie-fizyczny.
Prof. Rzepka: „by rozpoznać, co ten niefizycznie istniejący imam chce przekazać światu, potrzebni są owi uczeni, prawnicy muzułmańscy, którzy są w stanie rozpoznawać ukryte, tajemne znaki”.
Welajat-e faqih jest więc ideą namiestnictwa, sprawowania władzy w imieniu dwunastego imama, a więc również i Boga, ideą, którą Chomejni najpierw opracował teoretycznie, a później wdrożył w Iranie po rewolucji 1979 roku.
To nie Chomejni wzniecił rewolucję islamską, gdy wybuchała, nie było go nawet w Iranie, od 1964 roku przebywał na wygnaniu najpierw w Turcji, później Iraku, ostatnie miesiące przed powrotem spędził we Francji. Paradoksalnie jednak właśnie to wygnanie sprawiło, że ajatollah stawał się w ojczyźnie coraz bardziej popularny.
Prof. Rzepka: „Chomejni spędził kilkanaście lat w irackim Nadżafie, mieście przyciągającym szyickich uczonych z całego świata. To sprawiło, że miał coraz większe »zasięgi«. Z jednej strony działał poprzez studentów, którzy licznie się u niego pojawiali. Z drugiej strony wykorzystał nową technologię. Tą technologią były kasety masowo dystrybuowane w Iranie. Te kasety w pewnym momencie zaczęły być określane jako przenośny minbar, przenośna kazalnica”.
W 1978 roku w Iranie wybuchły gwałtowne protesty przeciwko reżimowi Pahlawiego, strajk unieruchomił gospodarkę kraju; śmiertelnie chory szach próbował negocjować z opozycją, zapowiadał między innymi uwolnienie więźniów politycznych i zgodę na powrót Chomejniego do kraju, to sam Pahlawi jednak musiał uciekać za granicę. Wyjechał 16 stycznia 1979 roku. 1 lutego tłum wiernych witał na lotnisku w Teheranie tryumfującego ajatollaha. W marcu odbyło się referendum, 98% biorących w nim udział obywateli zagłosowało za utworzeniem Islamskiej Republiki Iranu.
Prof. Rzepka: „Irańczycy wypowiedzieli się za przyjęciem nowego systemu politycznego, o którym nic w zasadzie nie wiedzieli. Kilka miesięcy później, w grudniu 1979 roku przyjęta zostaje nowa konstytucja, sankcjonująca władzę »uczonego prawnika«, równolegle wprowadza ona instytucję prezydenta, wybieranego na czteroletnią kadencję”.
Prezydent i cywilne władze kraju są jednak niemal całkowicie zależne od „duchowego przywódcy”, który kontroluje między innymi siły zbrojne. Bardzo szybko po zwycięstwie rewolucji Chomejni zaczął też „oczyszczać” irańskie struktury władzy z niedawnych sprzymierzeńców w walce z szachem Pahlawim.
Jako pierwsze w niełaskę ajatollaha popadną środowiska lewicowe, marksizujące, później krąg prześladowanych będzie się poszerzał. Irańskie więzienia znów zapełnią się więźniami politycznymi. Będą tortury i egzekucje. Ich apogeum to 1988 rok. Bez sądu zamordowano wtedy kilka tysięcy osób. Wiele z nich do dziś leży w bezimiennych, masowych grobach.
To nie czystki jednak najbardziej wyniszczały Iran pod rządami Chomejniego. W 1980 roku na swojego północnego sąsiada najechał Saddam Husajn, który chciał wykorzystać porewolucyjny chaos w Iranie. Ośmioletnia wojna kosztowała życie ponad milion osób, ale zamiast obalić, umocniła nowy irański reżim.
Prof. Rzepka: „Chomejni od początku swoich rządów idealizował śmierć, idealizował męczeństwo. Po zajęciu ambasady USA w 1979 roku list w obronie zakładników wysłał do Teheranu Jan Paweł II. Chomejni odpowiedział »my jesteśmy narodem męczenników. Jeżeli nawet inni mają broń, jeżeli inni mają świetny sprzęt, my mamy ciała, których nie wahamy się położyć na ołtarzu ojczyzny«”.
W czasie wojny z Irakiem Iran przechodzi też rewolucję kulturalną. Przez kilka lat zamknięte są uczelnie, przepracowywane od nowa programy nauczania, wprowadzane nowe podręczniki.
Prof. Rzepka: „warto pamiętać, że beneficjentkami tego nowego systemu staną się kobiety. W Iranie nie ma rozwiązań takich jak na przykład w Afganistanie w czasie panowania talibów. Przeciwnie, kobiety mogą się kształcić, także na poziomie uniwersyteckim. I paradoksalnie w późniejszym okresie to kobiety będą bardziej wyedukowane niż mężczyźni”.
Chomejni zmarł w czerwcu 1989 roku w Teheranie, przed śmiercią zdążył jeszcze wydać fatwę (religijne wezwanie) wzywającą do zabicia Salmana Rushdiego za „Szatańskie wersety”, książkę mającą obrażać islam i proroka Mahometa. O sile autorytetu ajatollaha wśród muzułmanów może świadczyć fakt, że 23 lata po śmierci Chomejniego Rushdie rzeczywiście został zaatakowany przez zamachowca. Przeżył mimo kilkunastu pchnięć nożem.
Oddziaływanie nauczania, autorytetu Chomejniego w Iranie widoczne jest do dziś. Jego śmierć była jednocześnie początkiem legendy nauczyciela, mędrca, ajatollaha.
Prof. Rzepka: „on zaczyna funkcjonować jako produkt, jako swego rodzaju marka. Pojawiają się instytuty, instytucje, wydziały na różnych uniwersytetach, które mają na celu upowszechnianie dorobku Chomejniego. Wydaje się jego teksty mistyczne, wszystko, co napisał. Dodatkowo mamy masową produkcję jego portretów. Chomejni jest absolutnie wszędzie”.
Dla zwolenników reżimu Chomejni jest najwyższym autorytetem, świętością. Dla przeciwników – symbolem krwawego, opresyjnego państwa. Podczas niedawnych protestów portrety ajatollaha były palone i deptane. Teraz – po ataku USA i Izraela system władzy ustanowionej prawie pół wieku temu przez starca z długą siwą brodą stoi w obliczu największego kryzysu od momentu powstania.
Nie wiadomo, czy upadnie w najbliższym czasie, czy przetrwa kolejne lata. Zdaniem prof. Rzepki w dłuższej perspektywie czasowej los reżimu ajatollahów jest jednak przesądzony: „ta idea się zgrała, islam w społeczeństwie irańskim uległ pewnej dewaluacji, zachowanie takiego tworu na dłuższą metę nie będzie możliwe”.
*Rozmowa została zarejestrowana przed izraelsko-amerykańskim atakiem na Iran.