Co tak naprawdę zdarzyło się w 1826 (lub 1827) roku?
Uznaje się powszechnie, że najstarsza zachowana fotografia powstała w 1826 roku, a jej twórcą był francuski fizyk i eksperymentator Joseph Niépce. To jemu udało się po raz pierwszy utrwalić obraz, który przetrwał do naszych czasów.
Ale świętuje się także inne daty, nieco późniejsze. To raczej nie przypadek?
Na świecie częściej obchodzony jest jubileusz pojawienia się fotografii jako medium masowego w 1839 roku, dlatego do kolejnego dwusetlecia związanego z historią fotografii mamy jeszcze kilkanaście lat. Niezależnie od tego rolą muzeum jest przypominanie ważnych dat związanych z tym medium, a także prowadzenie działań edukacyjnych. Początki fotografii były nie tyle skomplikowane, co wielowątkowe — źródeł tego wynalazku było kilka i to jest kwestia kluczowa.
Moment ogłoszenia wynalazku, a właściwie udostępnienia dagerotypii do powszechnego użytku, zbiegł się z eksperymentami Foxa Talbota prowadzonymi w Wielkiej Brytanii. Historia ta jest złożona, dlatego można ją świętować na różne sposoby, jednak chodzi przede wszystkim o uwrażliwianie i przypominanie. Jest to także "pamięciowa" rola muzeum — przypominanie, że ten wynalazek towarzyszy ludzkości już od dwustu lat. Osobnym rozdziałem pozostają wcześniejsze eksperymenty i nieudane próby utrwalania obrazu.
Czy MuFo przypomina o tych początkach nie tylko "od święta"?
W ramach działań muzeum musi pojawić się szersza opowieść o fotografii jako takiej. Jest ona wpisana w sposób myślenia o tym, jak prezentować fotografię współcześnie, między innymi poprzez wystawę stałą. Pojawiają się tam wątki camery obscury, starożytności czy Leonarda da Vinci, choć bez wchodzenia w szczegóły. Formą edukacji, wynikającą z doświadczeń kończącej się właśnie wystawy „Monochrom”, jest niezwykle duże zainteresowanie dawnymi technikami fotograficznymi. Ta wystawa wywołała ogromne poruszenie. Chodziło o pokazanie, że tak zwana fotografia czarno-biała w rzeczywistości nigdy nie była jedynie czarno-biała. Dzięki różnym zabiegom technologicznym zawsze istniały w niej liczne niuanse. Podtytuł „Wszystkie kolory tęczy” może brzmieć poetycko, ale nie jest przesadzony.
Choć dwustulecie odkrycia Niépce’a i heliografii patronuje w tym roku działaniom Muzeum Fotografii, program nie koncentruje się wyłącznie na fotografii historycznej. Takie wydarzenia jednak się pojawią i to od nich rozpoczyna się rok nowych projektów zaplanowanych na 2026.
Domykając temat świętowania dwustulecia fotografii, warto wspomnieć, że kilka lat temu muzeum otrzymało propozycję od nieistniejącego już Narodowego Instytutu Konserwacji, aby przygotować podręczne vademecum dla osób mających do czynienia z dawną fotografią. Z różnych powodów projekt ten został wstrzymany, jednak temat powrócił w tym roku. Planowane jest przygotowanie wspólnego materiału, który będzie przystępnym opracowaniem wiedzy na temat tego, czym jest fotografia, jak ją rozpoznawać, przechowywać oraz identyfikować techniki fotograficzne. Nie na poziomie zaawansowanych badań technologicznych, lecz w sposób praktyczny, oparty na codziennym doświadczeniu muzeum. Materiał ten ma być dostępny zarówno dla prywatnych kolekcjonerów, jak i dla osób pracujących z fotografią w różnych instytucjach.
A pierwsze wydarzenia odbędą się już w połowie lutego. 13 lutego zostanie uroczyście udostępniona niewielka, ale wyjątkowo interesująca wystawa zatytułowana „Na pamiątkę... Tableaux fotograficzne Konrada Brandla i Jadwigi Golcz”. Zaprezentowane zostaną na niej dwa duże tableaux: jedno autorstwa Konrada Brandla, drugie Janiny Gołcz. Dzieli je niemal pięćdziesiąt lat. Zobaczymy matryce służące do wykonywania zwielokrotnionych portretów grupowych, w tym przypadku właścicieli i pracowników Huty Szkła "Czechy", założonej przez pana Hordliczkę z Ołomuńca w połowie XIX wieku w Trąbkach pod Garwolinem. Tableaux, okrężną drogą, m.in. przez krakowską hutę szkła, trafiły do zbiorów muzeum. To jeden z największych uroków pracy w muzeum i obcowania z fotografią. Dwa zdjęcia, wykonane z okazji trzydziestolecia i siedemdziesięciolecia istnienia huty, która dziś już nie istnieje, stały się punktem wyjścia do poszukiwań. Rozpoczął się proces ustalania, kogo przedstawiają fotografie i czy sama huta nadal istnieje. Dzięki kontaktom z mieszkańcami Trąbek i Garwolina udało się zdobyć kolejne informacje oraz dodatkowe zdjęcia. Pojawiły się również obiekty ze szkła — niezwykle piękne. Choć huta jest już zamknięta, niektóre wzory są eksperymentalnie odtwarzane w krakowskiej hucie szkła. Dzięki temu wystawa zapowiada się jako wyjątkowa atrakcja.
A jeśli pytasz o wystawy współczesnej sztuki, wśród wystaw zaplanowanych na 2026 rok znajdzie się kwietniowa ekspozycja „Wspólnie. 20 lat kolektywu Sputnik Photos” oraz wystawa Pauliny Ołowskiej, jednej z czołowych polskich artystek współczesnych.