W Zakopanem radni przywracają przepisy
Radni miejscy chcą przywrócić zapisy, że sklepy i restauracje z wódką czy winem mogą być sytuowane najbliżej sto metrów od szkół i placówek oświatowych. Taki zapis w uchwale dotyczącej koncesji był do 2009 roku. Poprzednia rada go usunęła, pozostawiając w zapisie jedynie kościoły.
"Moim zdaniem to było złe rozwiązanie. Za płotem znajdują się punkty gastronomiczne lub spożywcze, wokół których gromadzą się osoby pijące" - mówi Józef Figiel, radny miejski, który chce zmian w uchwale. Poparli go w tym mieszkańcy centrum Zakopanego, którzy wystosowali do rady miasta list w tej sprawie.
"Nie widzę powodu, by sklep znajdujący się 99 metrów od szkoły był w czymś gorszy od tego, który jest w odległości 101 metrów. Uczniowie, jeśli będą chcieli zakupić alkohol, to pokonają te dwa metry więcej" - uważa inny radny. A jak dodaje Agnieszka Nowak-Gąsienica, wiceburmistrz Zakopanego, najważniejsze i tak są działania profilaktyczne.
Obecnie na terenie Zakopanego działa 60 sklepów i 300 restauracji, które oferują wysokoprocentowy alkohol. Gdy w uchwale pojawi się zapis o odległościach od szkół, kilkadziesiąt z nich nie będzie mogło liczyć na przedłużenie koncesji.
Kłopoty też w Krakowie
Niebawem do Sejmu trafi projekt zmian w ustawie o wychowaniu w trzeźwości. Radni miasta Krakowa chcą zwiększenia uprawnień samorządów odnośnie zasad sprzedaży alkoholu w mieście. Wtedy samorządy decydowałyby na przykład, w jakich godzinach otwarte są sklepy monopolowe i na jakich zasadach funkcjonują.
"Samorząd określałby szczegółowe zasady funkcjonowania sklepów. Koncesji zostałyby pozbawione punkty, które np. nie spełniają przepisów odnośnie monitoringu. Problem mogłyby mieć też te miejsca, które nie cieszą się dobrą opinią wśród mieszkańców dzielnicy i funkcjonariuszy straży miejskiej" - przekonuje Ireneusz Raś z Platformy Obywatelskiej.
Teraz w Krakowie koncesje na alkohol może stracić ponad 50 dużych restauracji - kosztem małych osiedlowych sklepów z alkoholem. Wszystko przez uchwałę, która wprowadziła limity na alkohol w poszczególnych dzielnicach miasta. Jak dodaje Raś - zmiany w ustawie pomogą rozwiązać ten problem, bo będą dotyczyły głównie małych sklepów.
"Widzimy, że to nie rozwiązuje problemu i nie pozwala skutecznie walczyć z małymi sklepami z alkoholem. Zdaniem mieszkańców liczba tych sklepów znacznie przerasta potrzeby. Często są to dawne tzw. warzywniaki, które zmieniły się w punkty sprzedaży alkoholu. I to zaczęło przeszkadzać mieszkańcom" - przyznaje Kazimierz Chrzanowski radny miasta Krakowa.
(RK, Dominika Baraniec/ew)