Groźba, że w górach i na wodzie zabraknie ratowników od nowego roku była realna. Zmieniając przepisy w maju Sejm zobowiązał między innymi TOPR i GOPR do uzyskania zgody ministerstwa zdrowia na swą działalność ratowniczą, dając na to czas tylko do końca roku. To było niewykonalne w tak krótkim czasie, bo do takich wniosków należałoby dołączyć sterty dokumentacji, a urzędnicy musieliby się przez nią przebijać.
Na zakończonym posiedzeniu Sejmu udało się naprawić błąd. Trzy czytania nowelizacji przeszły przez Sejm błyskawicznie i teraz ratownikom górskim wystarczy wpis do rejestru wojewody, co jest procedurą znacznie mniej skomplikowaną. Ochotnicy zdążą ją przejść do końca roku.
(Marcin Friedrich/ko)