Kara to wynik zapisu w umowie. Standardowego zapisu, który wskazuje, że jeśli wykonawca wartego ponad 60 milionów złotych remontu przekroczy termin oddania prac, musi się liczyć z karą w wysokości 50 tysięcy złotych dziennie. Obie strony - magistrat i firma Budimex - zgodziły się na takie warunki.
W połowie tego roku zaczęły się kłopoty wykonawcy, związane z wadliwą konstrukcją dachu. Koniecznie było zamówienie nowego zadaszenia. To oznaczało nie tylko dodatkowe wydatki firmy budowlanej - około 8 milionów złotych za nowy dach - ale też przekroczenie deklarowanego w umowie terminu.
Budimex poprosił o prolongatę o około 10 miesięcy. Na to nie zgodziło się jednak miasto. "Trzymamy się zapisów umownych, pewnych przesłanek, które pozwalają nam wydłużyć termin. Tutaj nie znaleźliśmy takich przesłanek, żeby przychylić się do tej prośby" - wyjaśnia Rafał Nakielny z wydziału inwestycji tarnowskiego magistratu.
Jeśli remont hali zakończy się w terminie, o który prosi wykonwaca, na konto miasta - z tytułu kar za nieterminowość - trafić może nawet 10 milionów złotych.
(Marcin Golec/ko)