Udało się to bez trudu, bo w tym samym dniu do komendy zgłosił się mężczyzna, który zgubił właśnie taką sumę. Policjnci, po zweryfikowaniu czy znalezione pieniądze na pewno należą do mężczyzny, oddali mu cała kwotę. Ten 10 procent tak zwanego znaleźnego przekazał kobiecie, która znalazła je na parkingu.
Pani, poza znaleźnym, należą się oczywiście także słowa uznania. Pamiętać trzeba jednak także o tym, że w kodeksie karnym są odpowiednie przepisy, które mówią, że w przypadku przywłaszczenia rzeczy znalezionej grozić może grzywna a nawet kara pozbawienia wolności.
(Agnieszka Wrońska/ko)