Jak dowiedziało się Radio Kraków, złodzieje zostali wytropieni przez tarnowskich policjantów i wpadli na gorącym uczynku, kiedy próbowali ukraść w Tarnowie BMW X5 warte prawie 300 tysięcy złotych. Złodzieje trafili do aresztu, a śledczy sprawdzają, czy nie ukradli więcej luksusowych aut.
Jak wyjaśnia w rozmowie z Radiem Kraków rzecznik tarnowskiej policji Paweł Klimek: "aby nam ułatwić życie samochód otwiera się kiedy podchodzimy do niego z właściwym kluczykiem. I właśnie to wykorzystywali złodzieje. Podchodzili do domów właścicieli samochodów. Zazwyczaj zostawiamy kluczyki w okolicy wyjścia z domu. Złodzieje mieli na tyle mocne urządzenia elektroniczne, że sczytywały dane tego kluczyka. Dane przesyłali koledze, który był w tym czasie przy samochodzie, który "myślał", że jest przy nim właściwy kluczyk. Dlatego otwierał się i wyłączał wszystkie alarmy. I można było bez przeszkód nim odjechać. Bez żadnego wyłamywania zamka itd. W tym momencie mamy pokonanie bariery elektronicznej i na tym teraz polega kradzież samochodów".
Złodzieje zostali zatrzymani przez tarnowskich policjantów zanim otworzyli BMW X5, którego zatrzymanie ze względu na gabaryty mogłoby być utrudnione, a przede wszystkim mogłoby się wiązać ze zniszczeniem skradzionego auta. Dlatego usłyszeli zarzut usiłowania włamania i kradzieży samochodu. Grozi im do dziesięciu lat więzienia.
Zdaniem tarnowskich policjantów sprawcy mają na swoim koncie także kradzież wartego ponad 250 tysięcy złotych Lexusa z Krakowa. Śledczy będą też sprawdzali, czy zatrzymani złodzieje nie brali także udziału w kradzieży kilku innych luksusowych samochodów, do których dochodziło w ostatnich tygodniach w Małopolsce. Sprawcy mieli już na swoim koncie kradzieże samochodów.
Bartek Maziarz/wm