Prezes SPR PWSZ Tarnów przekonuje w rozmowie z Radiem Kraków, że odniósł wrażenie, że nie było ze strony Superligi empatii. "Wiedzieli, że nie mieliśmy doświadczenia, a nie tak prosto przejść z działalności półzawodowej albo nawet amatorskiej na zawodową. Powinni to uwzględnić" - mówi.
Janusz Terlecki podkreśla, że Superliga dziwiła się np. dlaczego Azoty miałyby sponsorować drugi klub oprócz Puław. "Odebrałem to tak, że nie chcą nas w Superlidze". Prezes przypomina, że szczypiorniści wygrali I ligę 30 maja, a komisarz ligi podjął decyzję o nieprzyznaniu licencji na podstawie dokumentów z 8 czerwca. Tymczasem dopiero 11 czerwca zapadła ostateczna decyzja o przeznaczeniu przez Grupę Azoty większego wsparcia dla tarnowskiej drużyny.
Komisarz PGNiG Superligi w rozmowie z Radiem Kraków 12 czerwca przekonywał, że tarnowski klub jak i wszystkie pozostałe już od 21 marca wiedział, jakie warunki trzeba spełnić, żeby otrzymać licencję. "Klub powinien się do tego od dawna przygotowywać. Czy kwestia założenia spółki, przedstawienia zaświadczeń, umów to są rzeczy, których nie można było przedłożyć do 31 maja? Czy to był problem?" - pytał wtedy Piotr Łebek.
Prezes Terlecki przyznaje, że pierwszym krokiem powinno być założenie spółki, ale jak wyjaśnia, w pierwszej kolejności zabiegał o zwiększenie wsparcia z Azotów, bez którego pozostałe działania nie miały sensu. "Byłem naiwny, że tak łatwo można pokonać bariery finansowe, prawne i organizacyjne. Uważam, że mogliśmy uzyskać licencję warunkową". Terlecki przyznaje jednak, że minimalny budżet w wysokości 2 milionów złotych, który udało się ciężkimi wysiłkami i dzięki wsparciu Azotów uzyskać, mógłby nie wystarczyć na funkcjonowanie klubu w Superlidze.
Najbardziej rozczarowani są jednak zawodnicy. Jak podkreśla bramkarz Dawid Ciochoń, niektórzy zrezygnowali z pracy zawodowej, żeby móc się skupić na treningach i grze w Superlidze. "Mam nadzieję, że wszystkim chłopakom uda się odkręcić pewne sprawy i będziemy się w spokoju przygotowywać do gry w I lidze" - mówi.
"Myślę, że na początku może być nam ciężko, żeby się zmobilizować tak jak w ubiegłym sezonie. Jednak jest w nas ta sportowa złość, żeby udowodnić, że zasługujemy na tę Superligę. I mamy nadzieję, że przy wsparciu sponsorów, takiej organizacji i determinacji władz klubu, jaka była w ostatnim czasie, przy drobnych korektach w składzie będziemy znowu walczyć o mistrzostwo I ligi. I mam nadzieję, że już nikt nie stanie nam na drodze" - podkreśla bramkarz SPR PWSZ Tarnów.
Janusz Terlecki ma nadzieję, że Grupa Azoty nie wycofa swojego zwiększonego wsparcia dla klubu, który wystąpi w I lidze, i zapewnia, że klub będzie się przygotowywał do gry Suprlidze także pod względem organizacyjnym.
A o tym jaki potencjał drzemie w tarnowskiej drużynie świadczy m.in. fakt, że jej zawodnik Kamil Drobiecki został powołany do reprezentacji Polski na Akademickie Mistrzostwa Świata.
Po podziale I ligi na trzy grupy, SPR PWSZ Tarnów będzie występował w grupie C. Tarnowscy szczypiorniści swój pierwszy mecz nowego sezonu rozegrają 22 lub 23 września z Uniwersytetem Radom.
Klub może się jeszcze odwołać do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu przy Polskim Komitecie Olimpijskim. Zdecyduje o tym po otrzymaniu uzasadnienia od Komisji Odwoławczej ZPRP.
Bartek Maziarz/jgk