- Pamiętajmy, że to ważne by ratownik był możliwie jak najbliżej kąpiących się. Jak Ochotnicza Straż Pożarna przyjedzie do wypadku to już po to, żeby denata wyciągnąć z wody. Ratownik jest tam w tym złotym czasie: od minuty do pięciu minut. On tę osobę wyciąga i reanimuje - mówi Jerzy Kacer z tarnowskiego Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Nad wodą społecznie w sezonie letnim pracuje łącznie 40 ratowników WOPR. Na stworzenie bezpiecznej przystani przy radłowskim wyrobisku ratownicy wydali ponad 100 tys. złotych. Pieniądze otrzymali od Urzędu Marszałkowskiego.
Ratownicy planują w przyszłości wybudować blaszany garaż, a także rozbudować już istniejącą strażnicę.