Klub Jagielloński podkreśla, że mogłoby to pomóc Tarnowowi, który utracił status województwa np. w zatrzymaniu procesu wyludniania się. Ale według stowarzyszenia Zarząd Województwa czy Sejmik paradoksalnie mogłyby zyskać na znaczeniu w Tarnowie, bo w Krakowie nie robią na nikim wrażenia. Pomysł popiera szef tarnowskiego PiS-u i radny Ryszard Pagacz. "To nie jest nowy pomysł. Dywersyfikacja była już w programie PiS. Co by to dało? Miasto byłoby dalej podmiotem. Mamy piękne, niewykorzystane budynki, na przykład ten przy al. Solidarności. Teraz tylko kwestia, by te jednostki zechciały się przeprowadzić" - mówi Ryszard Pagacz.
W maju o pomyśle przeniesienia instytucji wojewódzkich do Tarnowa czy Nowego Sącza mówił radny wojewódzki Witold Kozłowski. Po tym jak został marszałkiem województwa - jest dużo bardziej zachowawczy w tej sprawie.
Witold Kozłowski: "Jesteśmy w trakcie analiz wszystkich pozycji budżetowych"
Tymczasem prezydent Roman Ciepiela przypomina, że miasto rozmawia z Agencją Rozwoju Przemysłu o budowie biurowca w Tarnowie, który zdaniem prezydenta mogłyby być siedzibą instytucji wojewódzkiej.
(Bartek Maziarz/ew)