- Dla mnie sukcesem jest jedna z inwestycji sportowych - przyznaje prezydent Tarnowa Roman Ciepiela – To stadion lekkoatletyczny przy Piłsudskiego. Jest kompletny, niespotykana do tej pory jakość, mogą być na nim uprawiane nowe dyscypliny lekkoatletyczne. A jak widzę setki dzieci biegające za piłką, to mam osobistą satysfakcję, że oddaliśmy ten stadion i on służy mieszkańcom. A to co budzi moje obawy, to tempo inwestycji e to nie jest inwestycja miejska. Mnie się nie udało przekonać kolejarzy do tego, by nie zaprzestali swoich prac. Nie mamy jednak żadnej formalnej możliwości wpływania na tego inwestora. Mam nadzieję, że kolejne terminy będą dotrzymane, ale jak patrzę na plac budów, to niestety nie widzę tam żadnego ożywienia.
Na remonty kolejowe narzeka również szef tarnowskiego PiS. - Sam codziennie przejeżdżam ulica Krakowską – mówi Ryszard Pagacz – uciążliwość związana z tym remontem każdemu daje się we znaki. To główna bolączka spędzająca tarnowianom sen z powiek.
Dla radnego Pagacza, jako szefa Komisji Kultury, sukcesem jest za to rozpoczęcie działań w kierunku utworzenia w Tarnowie Izby Pamięci w miejscu, gdzie w czasie II wojny światowej znajdowała się siedziba gestapo. Miasto wykupiło już część piwnic przy ulicy Urszulańskiej, zabezpieczono środki na zakup kolejnych pomieszczeń. Ryszard Pagacz zauważa również, że w tym roku w mieście udało się zrealizować wiele remontów o które sam wnioskował jako radny.
Mniej optymistycznie na mijający rok patrzy radny SLD Jakub Kwaśny. Trudno mu znaleźć w miejskich przedsięwzięciach jedno, które zasługuje na pochwałę. - Jedyną pozytywną wiadomością roku 2017 jest fakt, że na konto miasta wpłynęły pieniądze z ugody sądowej z wykonawcą łącznika autostradowego – mówi Kwaśny – To ponad 30 milionów złotych. To chyba jedyna pozytywna informacja mijającego roku. Warto zwrócić uwagę, jak wiele inwestycji nie zostało zrealizowanych lub zostało przesuniętych na rok 2018. Ze 150 milionów to, o ile mnie pamięć nie myli, ponad 70 milionów zostało w ciągu roku przesunięte na kolejne lata. Warto to mieć w pamięci w kontekście budżetu na rok 2018, w którym zapowiadane są kwoty rekordowe i należy się spodziewać, że podobnie większość z tych kwot nie zostanie zrealizowana, czego oczywiście prezydentowi nie życzę.
Niedokończone inwestycje zauważa również Zbigniew Kajpus z Platformy Obywatelskiej, nie widzi jednak w tym winy miasta. - W mieście udało się zrobić wiele rzeczy – mówi Kajpus – Może nie wszystkie do końca, natomiast z przyczyn niezależnych. Uważam, że dużym krokiem jest rozwój ofert dla przedsiębiorców, czyli zapełnienie strefy aktywności gospodarczej, powstanie parku Piaskówka, czyli nowych terenów inwestycyjnych. Natomiast bardzo dużo rzeczy jeszcze przed nami. Z nieudanych rzeczy wciąż nie mamy decyzji na rozbudowę stadionu miejskiego w Mościcach i to jest jeden z elementów nie dokończonych w tym roku.
Przypomnijmy przetarg na stadion miał być ogłoszony jeszcze w tym roku, ale ze względów formalnych sprawa się odwleka. W komisji sportu tarnowskiej Rady Miasta pojawiły się również głosy, aby zrezygnować z tych prac, a w zamian rozważyć budowę dwóch osobnych: piłkarskiego i żużlowego.
Radny Marek Ciesielczyk, uważa że najważniejsze wydarzenia dla Tarnowa w mijającym roku rozgrywały się na sali sądowej. - na pewno udało się to, że zakończył się proces Ścigały – mówi Ciesielczyk – Mówię to z przymrużeniem oka, bo wiem, że to nieprzyjemna sytuacja dla byłego prezydenta, ale to jest sygnał dla tych, którzy by próbowali iść jego drogą. Jeśli chodzi o sprawy dotyczące bezpośrednio miasta, to mam nadzieję, że rodzaj remontu, który został przeprowadzony na ulicy Krakowskiej, doprowadzi do tego, że ta ulica nie będzie się rozsypywać. Mam nadzieję, że to będzie sukces, ale musimy jeszcze popatrzeć na efekt za dzień, za dwa, za rok. Sytuacja w mieście jest skomplikowana i nie można się z tego cieszyć, że ciągle trwa konflikt pomiędzy większością w radzie miasta a prezydentem. To na pewno nie pomaga miastu,. Mam nadzieję, że ten rok przyniesie, przynajmniej pod koniec, rozwiązania bardziej korzystne dla Tarnowa. Mam na myśli wynik wyborów, bo nie sądzę, że do listopada przyszłego roku wydarzy się coś pozytywnego.
Wyborczych deklaracji na przyszły rok w Tarnowie nie złożyło jeszcze żadne ugrupowanie, nie wiadomo więc, kto zawalczy w przyszłym roku o fotel prezydenta miasta.
Agnieszka Wrońska/wm