Radni PiS oraz klubu Nasze Miasto Tarnów uważają, że prezydent próbował ich zaszantażować podobnymi groźbami. Jak podkreślają, nie mogli się zgodzić na stuprocentową podwyżkę. Dodawali, że gdyby ze strony prezydenta była wola porozumienia, była szansa na wyższą kwotę niż 11 złotych. Z kolei Roman Ciepiela przekonywał wcześniej, że tylko przy podwyżce do 16 złotych i 20 groszy uda się zbilansować gospodarkę śmieciową w Tarnowie zgodnie z ustawą, do czego przywołuje Tarnów Regionalna Izba Obrachunkowa.
Jednak miasto już w przeszłości dopłacało do wywozu śmieci do 2 milionów złotych. Jak podkreśla skarbnik, teraz deficyt śmieciowy będzie dużo większy. Sławomir Kolasiński dodaje, że już w poprzednich latach zwracał się do radnych o mniejsze podwyżki cen za wywóz śmieci, co złagodziłoby dzisiejszą sytuację, ale nie było na to zgody ze strony radnych.
Radni, którzy nie chcieli się zgodzić na podwyżkę podatku śmieciowego do 16 złotych i 20 groszy przekonywali, że urzędnicy powinni poszukać brakującej kwoty do zbilansowania systemu u kilkunastu tysięcy mieszkańców, którzy mają nie płacić za wywóz śmieci. Urzędnicy przekonują jednak, że według prezesów spółdzielni jest to niemożliwe, a nawet gdyby się udało to zapewniłoby około 1 miliona dodatkowych wpływów, co nadal nie wystarczyłoby do zbilansowania systemu.
Bartłomiej Maziarz/bp