Założenie tego pomysłu jest bardzo proste - zamieńmy brzydkie na ładne - mówi Dorota Omylska-Bielat. Na początek chce zamalować 10 bohomazów - przede wszystkim na tarnowskich osiedlach mieszkaniowych - za każdy wulgarny, czy obraźliwy wpis na murze - w przestrzeni miejskiej ma pojawić się wiersz.
"Tarnów pobazgrany mi się nie podoba i postanowiłam coś z tym zrobić, bo na co dzień widuję mnóstwo bazgrołów, przekleństw, wulgarnych rysunków i stwierdziłam, że warto je zamalować i dać miastu coś nowego. Tutaj nie chodzi o jakąś wielką sztukę tylko o to, żeby się zaangażować, zobaczyć, że miasto także tworzymy my" - wyjaśnia pomysłodawczyni.
Wiersze, które pojawia się na tarnowskich murach - mają być wierszami tarnowian - tych którzy piszą je od zawsze lub tych, którzy skrywają wiersze w szufladzie.
"Nieważne czy jeden zwrotka, czy dwie - czy kilka rymujących się wersów ważne, żeby zapadało w pamięć. Stwierdziłam, że to musi mnie gdzieś uderzyć, dotknąć - kilkuwersowe teksty, w których się zawiera głębia" - mówi Dorota Omylska-Bielat.
O takie przemalowanie prosi się wiele ścian w mieście - tarnowska policja przyznaje, że psudograficiarze to prawdziwą zmora miasta - w ich twórczości pozostawionej na ścianie zazwyczaj nie ma żadnego przesłania.
Wiersze, które zastąpią bazgroły na tarnowskich murach może już przesyłać do autorki projektu. Spośród nadesłanych wybierze te, które wzbogaci w szatę graficzną i już legalnie za zgoda właściciela budynku wymaluje na murze. Swoje pomysły można wysyłać kontaktując się ze stowarzyszeniem Jestem Miastem np. przez profil na portalu Facebook. Mieszkańcy chętnie na murach widzieliby teksty, które rozśmieszą ich lub zmobilizują do działania
Realizacja projektu przewidziana jest w przyszłym roku - teraz autorka czeka na wiersze - proszę wiec popuścić wodze fantazji może to Państwa utwór pojawi się na tarnowskich blokowiskach. Plan jest taki, aby te wierszowane murale stały się szlakiem turstycznym - do alternatywnego zwiedzania miasta.