Szkoła z ponad 70-letnią historią z problemami boryka się już od kilku lat. Najważniejszy jest jeden - brak zainteresowanych, którzy chcieliby się tam uczyć. "Przy obecnym naborze nie ma szans na utrzymanie placówki. Przy wyjściu trzeciej klasy - ponad 30 dzieci - w całej szkole zostaną 33 osoby. W skali kraju jest to ewenement, żeby taką szkołę trzymać" - przyznaje wicestarosta Jacek Hudyma.
Władze powiatu podjęły więc decyzję o rozpoczęciu procesu wygaszenia szkoły. Potrwa on do września. Pozostałe w szkole klasy miałyby skoczyć edukację w pobliskim Żabnie.
Starostwo do końca lutego daje jednak jeszcze czas na to, aby być może jakieś prywatne stowarzyszenie podjęło się prowadzenia radłowskiej szkoły. Raczej jest to jednak mało prawdopodobne.
(Agnieszka Wrońska/ko)