Prezes Stowarzyszenia Piłki Ręcznej Tarnów Janusz Terlecki przypomina, że wygrana przez drużynę I ligi w grupie B. została przypieczętowana dopiero 30 maja. Jak podkreśla, starał się dopełnić formalności licencyjnych i oczekiwał na decyzje głównego sponsora. Budżet klubów w Superlidze musi wynosić co najmniej 2 miliony złotych. Terlecki dodaje, że o tych wszystkich sprawach informował komisarza ligi. Ostatnio w piśmie z 7 czerwca informował, że sponsorzy deklarują zwiększenie wsparcia oraz że dostarczy wszystkie dokumenty do 19 czerwca.
"Według mnie decyzja o nieprzyznaniu licencji jest krzywdząca i powiedziałbym niesprawiedliwa. Dlatego, że my startujemy z systemu amatorskiego do systemu zawodowego. I komisarz powinien wziąć to pod uwagę. Inaczej traktować beniaminka, który po raz pierwszy wchodzi do zawodowej ligi. Chociażby przyznając licencje warunkową". - przekonuje prezes SPR PWSZ Tarnów Janusz Terlecki.
Jednak komisarz PGNiG Superligi podkreśla w rozmowie z Radiem Kraków, że klub z Tarnowa już od 21 marca wiedział, jakie musi spełnić warunki do 31 maja, żeby otrzymać licencję. I jak podkreśla Piotr Łebek, do 8 czerwca nie przedstawił wymaganych dokumentów. "Nie było żadnych informacji potwierdzających od sponsorów. Trudno uznawać w sytuacji jasnego terminu wydania licencji, że będziemy bazować tylko na oświadczeniach z klubu, że coś się w tej kwestii dzieje i może coś nastąpiło. Postępowanie licencyjne jest oparte na pisemnych potwierdzeniach, a nie oświadczeniach".
Piotr Łebek przekonuje, że "nie jest rolą Superligi, żeby czekać na klub, który powie, że może przedłoży dokumenty w czerwcu. Warunki gry były bardzo jasne od 31 marca. To, że dopiero 30 maja SPR PWSZ Tarnów zwyciężył I ligę grupę B nie ma żadnego znaczenia. Klub powinien się do tego od dawna przygotowywać. Czy kwestia założenia spółki, przedstawienia zaświadczeń, umów czy to są rzeczy, które nie można było przedłożyć do 31 maja? czy to był problem?" - pyta Piotr Łebek.