Sąd Rejonowy w Tarnowie wystąpił do SN z wnioskiem o przeniesienie procesu do równorzędnego sądu - ze względu na dobro wymiaru sprawiedliwości - w połowie listopada. Uzasadniał to stanem zdrowia oskarżonej i niemożnością konwojowania jej na rozprawy.
"Sąd Najwyższy dał wyraz takiemu stanowisku, że wzgląd na dobro sprawiedliwości należy wiązać z kwestiami związanymi z możliwością sprawiedliwego, bezstronnego i obiektywnego rozpoznania sprawy i stwierdził, że tutaj nie ma żadnych wątpliwości co do tego, że przed SR w Tarnowie istnieją wszelkie warunki do takiego właśnie rozpoznania sprawy - obiektywnego, bezstronnego, sprawiedliwego" – powiedział sędzia Kozioł.
Jak poinformował SN wskazał też, że problemów technicznych z organizacją rozprawy nie należy wiązać z dobrem wymiaru sprawiedliwości. "SN dostrzega starania zmierzające do sprawnego rozpoznania sprawy, które nas razie zakończyły się niepowodzeniem, ale stoi na stanowisku, że SR w Tarnowie nadal musi je czynić" – powiedział sędzia Kozioł.
Była prokurator apelacyjna w Rzeszowie jest oskarżona m.in. o korupcję i powoływanie się na wpływy. Na początku kwietnia śląski zamiejscowy wydział Prokuratury Krajowej przesłał akt oskarżenia przeciwko niej do Sądu Rejonowego w Rzeszowie. Ze względu na dobro wymiaru sprawiedliwości ostatecznie trafił on do Sądu Rejonowego w Tarnowie - jednak proces do tej pory się nie rozpoczął.
Ze względu na stan zdrowia oskarżona, umieszczona na specjalistycznym oddziale szpitalnym aresztu we Wrocławiu, nie może być konwojowana na rozprawy w Tarnowie. Możliwość konwojowania oskarżonej z Wrocławia do sądu w Tarnowie wykluczyli zarówno lekarze, jak i policja.
Oskarżona nie może też zostać umieszczona na zwykłym oddziale aresztu śledczego w Krakowie i stamtąd być przewożona na rozprawy w Tarnowie, ponieważ musi przebywać w warunkach oddziału szpitalnego. Tymczasem krakowski areszt nie dysponuje miejscami na specjalistycznym oddziale swojego szpitala; jest on przepełniony i w kolejce na miejsce oczekuje już kilkunastu osadzonych.
Z tego powodu proces nie mógł rozpocząć się w wyznaczonym na 14 listopada terminie. Dlatego po uzyskaniu opinii od biegłych oraz informacji z policji i krakowskiego aresztu śledczego tarnowski sąd wystąpił z wnioskiem do Sądu Najwyższego o przeniesienie procesu do równorzędnego sądu, do którego oskarżona Anna H. nie musiałaby być konwojowana.
W akcie oskarżenia Annie H. przedstawiono sześć zarzutów. Dwa z nich dotyczą przyjmowania korzyści majątkowych - łącznie 170 tys. zł, markowych alkoholi oraz usługi budowlanej od podkarpackiego przedsiębiorcy z branży paliwowej Mariana D. W zamian za łapówki H. miała powoływać się na wpływy w instytucjach państwowych - m.in. w prokuraturze i Izbie Skarbowej - i podejmować się załatwiania dla tego biznesmena różnych spraw.
Jak informowała prokuratura chodziło m.in. o kierowanie aktów oskarżenia w sprawach inicjowanych przez D., surowe ukaranie osób, których oskarżenia się domagał, wywierania wpływu na dyrektora Izby Skarbowej w celu uzyskania pozytywnych decyzji podatkowych, a także załatwienie pozytywnej oceny egzaminu adwokackiego dla córki D.
Kolejne dwa zarzuty dotyczą przekroczenia uprawnień i ujawnienia tajemnicy służbowej oraz wpłynięcia w ten sposób na przebieg konkursów na stanowiska urzędnicze w ówczesnej Prokuraturze Apelacyjnej w Rzeszowie. Piąte zarzucane H. przestępstwo to przedłożenie fałszywych dokumentów w celu uzyskania 350 tys. zł pożyczki z Ministerstwa Sprawiedliwości, a szóste - złożona prokuratorowi obietnica awansu w zamian za doprowadzenie do uchylenia decyzji o karze pieniężnej nałożonej na jednego z biegłych.
Anna H., która prokuratorem apelacyjnym w Rzeszowie została w grudniu 2007 r., w czerwcu 2016 r. została prawomocnie wydalona z zawodu. Podczas przesłuchań w prokuraturze nie przyznała się do winy. Grozi jej do 10 lat więzienia.
Kobieta przebywa w areszcie (ze względu na stan zdrowia - w warunkach szpitalnych) od czerwca 2016 r.; Pod koniec września tarnowski sąd rejonowy przedłużył jej areszt do 12 stycznia 2018.
B. prokurator była jedną z ponad 20 osób podejrzanych w wielowątkowym śledztwie dotyczącym afery podkarpackiej. Prokuratura zdecydowała wyłączyć jej sprawę i skierować przeciwko niej akt oskarżenia.
PAP/wm