Kiedy pojechali na miejsce znaleźli tylko kilka śniętych ryb. Przebadali wodę z Uszwicy, jej dopływu - potoku Niedwiedź oraz próbki z czterech okolicznych oczyszczalni.
Zawartość tlenu w wodzie we wszystkich pobranych próbkach była na właściwym poziomie. To jest rzeka, więc woda płynie - jeśli zanieczyszczenia pojawiły się wcześniej, to badanie nie było wiarygodne - przyznaje Krystyna Gołębiowska. Kierownik tarnowskiej delegatury Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska apeluje o szybkie zgłaszanie śnięcia ryb, choćby na policję.
Nieoficjalnie mówi się o wylewaniu do Uszwicy oraz innych rzek ścieków z przydomowych zbiorników przez firmy, które powinny odstawiać zawartość szamb do oczyszczalni. "Niezwyłocznie fakt takiego zdarzenia należy zgłaszać na policję. Nie bójmy się. Wszyscy musimy dbać o nasze środowiskowo. A informacja przekazana do policji może skutkować tym, że ktoś zostanie ukarany i będzie to ostrzeżenie dla innych, że tak robić nie wolno".
Krystyna Gołębiowska nie może również wykluczyć, że śnięcie ryb w Uszwicy było spowodowane przez upały i tzw. przyduchę. Wysoka temperatura i niski stan wody może spowodować gwałtowny spadek tlenu w wodzie i - co za tym idzie - śnięcie ryb.
Kierownik tarnowskiej delegatury WiOŚ dodaje, że wyniki badań w potoku Niedwiedź wykazały obniżenie stężenie tlenu w wodzie za oczyszczalnią w gminie Dębno i niewielkie przekroczenie norm zawiesiny. Zdaniem Krystyny Gołębiowskiej to nie była jednak przyczyna śnięcia ryb, bo takie zjawisko występowało w potoku Niedźwiedź, a nie Uszwicach, a przekroczenie było niewielkie. WIOŚ skontroluje jednak jeszcze raz oczyszczalnie w gminie Dębno.
Bartek Maziarz/bp