Akt oskarżenia przeciwko Ryszardowi Ścigale oraz 5 innych osób trafił do tarnowskiego sądu w lipcu. Sędziowie m.in. ze względów kurtuazyjnych kontaktów służbowych z oskarżonymi nie chcieli jednak orzekać w tej sprawie. Ale, że mieli wtedy wakacje to prawie przez dwa miesiące wyłączali się od orzekania w tej sprawie.
Kiedy we wrześniu przekazali sprawę do sądu w Wieliczce wydawało się, że wreszcie będzie mogła ruszyć z miejsca. Niedługo później trafiła tam jednak skarga Bogdana G. na przewlekłość postępowania. Dlatego sąd w Wieliczce musiał przekazać akta do sądu okręgowego w Krakowie, który zajmie się rozpoznaniem skargi.
Jak przyznaje w rozmowie z Radiem Kraków prezes sądu w Wieliczce Łukasz Woźniak paradoksalnie opóźni to rozpoczęcie procesu w sprawie afery korupcyjnej. „Żeby wyznaczyć termin musimy mieć akta sprawy i akt oskarżenia”.
Woźniak dodaje, że wystąpił nawet do sądu okręgowego w Krakowie o wypożyczenie z sądu okręgowego, ale mu tego odmówiono w związku z nieodległym terminem (pod koniec listopada) rozpatrywania skargi.
W tej sytuacji sprawa stanęła w miejscu do początku grudnia kiedy do sądu w Wieliczce powinny wrócić akta z Krakowa.
Ale to nie jedyny problem. Na zwolnieniu lekarskim cały czas przebywa sędzia, który miał się zajmować sprawą Ryszarda Ścigały oraz innych oskarżonych osób. Prezes Woźniak w rozmowie z Radiem Kraków deklaruje jednak, że jeśli w momencie zwrotu akt nie będzie wiadomo kiedy sędzia wróci ze zwolnienia – wyznaczy on nowego sędziego referenta, który zajmie się sprawą.
To jednak oznacza, że nowy sędzia będzie musiał zapoznawać się z całą sprawą co pewnie potrwa do początku 2015 roku, kiedy jak niedawno sądził prezes Woźniak będzie mógł ruszyć proces. Teraz przyznaje, że „jeśli termin miałby być wyznany w styczniu to wtedy pewnie będziemy mówili o marcu jako o pierwszym terminie rozprawy”. - przyznał prezes Łukasz Woźniak.
To by oznaczało, że proces ruszy po 8 miesiącach od przygotowania aktu oskarżenia. Woźniak przyznaje, że to może nie wyglądać za dobrze w oczach opinii publicznej, ale jest też przekonany, że „wszystkie działania są podejmowane zgodnie z prawem”.
„W sądzie rejonowym w Tarnowie, sędziowie mieli prawo złożyć wnioski o ich wyłącznie. Musiał to rozpoznać sąd okręgowy w Tarnowie. Oczywiście możemy różnie oceniać czy ten wniosek o wyłącznie był słuszny czy nie, ale taka decyzja zapadła i nie ma sensu do tego wracać. U nas w sądzie Wieliczce, już zostawiając na boku sprawy losowe – chorobowe, kwestia tej skargi na przewlekłość to jest coś co jest całkowicie od nas. Więc ja tu nie widzę żadnej winy, ani możliwości obciążaniem tym działaniem sądu w Wieliczce bo to było prawo jednego z oskarżonych”. - przekonywał prezes sądu Łukasz Woźniak.
Ryszard Ścigała jest oskarżony m.in. o przyjęcie 70 tysięcy złotych łapówki od jednej z międzynarodowych firm drogowych, w zamian za co miał jej ułatwiać wygrywać miejskie przetargi. Nie przyznał się do winy, grozi mu do 10 lat więzienia.
16 listopada został wybrany radnym miasta Tarnowa. Mimo zawieszenia w obowiązkach prezydenta Tarnowa bez przeszkód będzie mógł sprawować funkcję radnego. Chyba, że zostanie skazany prawomocnym wyrokiem, wtedy powinna go odwołać rada miasta.
W sprawie tarnowskiej afery korupcyjnej jest jeszcze 5 oskarżonych. Były dyrektor Tarnowskiego Zarządu Dróg Zdzisław M. (który przyznał się do winny), dyrektor Centrum Usług Ogólnomiejskich miasta Tarnowa Jacek K. oraz przedsiębiorca Wiesław F.
Oraz byli działacze żużlowi Paweł P. , Bogdan G. , którzy złożyli wnioski o dobrowolne poddanie się karze.
Bartek Maziarz