Jak ustaliła policja, 30-tlatek przechodził przez jezdnię w niedozwolonym miejscu. Po potrąceniu przez auto stracił przytomność. Trafił do szpitala, ale na szczęście nie doznał poważnych obrażeń.
Wyjaśniła się też sprawa broni, którą miał przy sobie - mówi Kamil Wójcik z tarnowskiej policji:
Na miejscu policjanci ujawnili przedmiot przypominający broń palną. Była to wiatrówka, na którą nie wymagane jest pozwolenie. Mężczyzna odzyskał przytomność w szpitalu. Jak się okazało, doznał jedynie urazu prawej ręki.
Jak się również okazało, 30-latek był pijany - miał ponad promil alkoholu w organizmie.