Zacznijmy od tego, że oba kluby - delikatnie rzecz mówiąc - nie do końca za sobą przepadają. Od lat rywalizują o palmę sportowego pierwszeństwa w Tarnowie. Ten podział widać nie tylko wśród działaczy, ale też - a może przede wszystkim - kibiców. Oliwy do ognia dolał ostatnio zupełnie nieświadomie tarnowski magistrat, który rozdzielił miejskie dofinansowanie "po równo" - zarówno dla grających od lat w futsal panów z tarnowskiej Unii, jak i dla pań z Tarnovii, które dopiero zaczynają swoją przygodę z piłką halową. To nie jest sprawiedliwy podział - przekonywał w rozmowie ze mną Tomasz Matyjewicz, prezes piłkarskiej Unii. - Do tej ligi wystarczy się zgłosić, nie można z niej spaść. Nie trzeba się martwić o wynik sportowy. Do pierwszej ligi męskiego futsalu trzeba było najpierw awansować, nie można się było do niej zgłosić. Po prostu chodzi o takie trzeźwe spojrzenie na to, jaki jest rzeczywisty wkład w rozwój tego sportu w Tarnowie. Śmiejemy się z tego, ale w Tarnowie mężczyźni są bici. Będziemy walczyć o parytety. My mężczyźni musimy, będziemy walczyć o równouprawnienie.
Ale działacze Tarrnovii kompletnie nie zgadzają się z tak postawioną tezą. Ich zdaniem, nie dość, że kobieca drużyna futsalu może stanowić wzór dla panów z Unii, to jeszcze przemawiają za tym sportowe fakty.
Po to się gra, żeby wygrywać. Taka jest dewiza każdego sportowca. Do tego są potrzebne niestety pieniądze, bo bez pieniędzy nic nie będzie. To są wyjazdy, dojazdy. Unia Europejska dąży do tego, aby ta piłka kobieca był na równi z mężczyznami. Wszystko wskazuje na to, ze możemy awansować do ekstraklasy - mówił Waldemar Urban, prezes MKS Tarnovia.
Same zawodniczki nie kryją oburzenia związanego z krytyką ich gry. Ale z drugiej strony - jak podkreśla Katarzyna Białoszeska, grająca na pozycji ataku w drużynie Tarnovii - w dalszym ciągu wielu mężczyzn nie potrafi zaakceptować faktu kobiecych rozgrywek piłki nożnej.
- Kobiety są cały czas dyskryminowane w tym sporcie. Bijemy się właśnie o to, żeby grać w ekstralidze futsalu w Polsce. Każda podchodzi na 100% do każdego meczu. Nie jest tak, z wkładamy mniej serca, bo nie można spaść. Mamy określone cele. Celem jest awans. Proponuję się zainteresować własnym sportem i grać to, co się ma grać, a wtykać nos w niepotrzebne sprawy. Kobiecie także wolno grać w piłkę. My się cieszymy, że dostałyśmy cokolwiek z miasta, nic tu nikomu ni wytykamy, ile kto dostał.
Dodajmy, że na pięć ostatnich spotkań, które rozegrały panie grające w barwach MKS Tarnovia, aż 4 zakończyły się imponującymi zwycięstwami - 13:0, 16:3, 11:2 i 12:7. O takich wynikach mogą tylko pomarzyć panowie futsalowej Unii.
Trudno jednak nie dostrzec, że całe zamieszanie spowodowane zostało bezdusznym algorytmem stosowanym przez tarnowskich urzędników. Marek Baran, dyrektor Wydziału Sportu tarnowskiego magistratu przyznaje, że być może system, który foruje zespoły grające w wyższych ligach bez analizy, czy są jakieś rozgrywki poniżej, nie jest doskonały, ale od tego są tarnowskie kluby, by zgłaszać propozycje do zmian w takim sposobie podziału pieniędzy.
- Punktacja jest ważna. Nie jest to oczywiście system doskonały, ale czekamy na ewentualne propozycje z zewnątrz.
Na ile udało mi się dowiedzieć, na razie żaden klub takie propozycji nie przedstawił. Ale być może zasadnym byłoby zrobić rozgrywki dodatkowe, w których obie drużyny zmierzyłby się na boisku? Taki wynik nie pozostawiałbym wątpliwości, kto jest lepszy i ile pieniędzy powinien dostać. Ale czy każda ze stron jest gotowa na takie wyzwanie i konsekwencje, które niosłaby ze sobą ewentualna porażka?
Marcin Golec/jgk
Skontaktuj się z Radiem Kraków - czekamy na opinie naszych Słuchaczy
Pod każdym materiałem na naszej stronie dostępny jest przycisk, dzięki któremu możecie Państwo wysyłać maile z opiniami. Wszystkie będą skrupulatnie czytane i nie pozostaną bez reakcji.
Opinie można wysyłać też bezpośrednio na adres [email protected]
Zapraszamy również do kontaktu z nami poprzez SMS - 4080, telefonicznie (12 200 33 33 – antena,12 630 60 00 – recepcja), a także na nasz profil na Facebooku oraz Twitterze.