Przypomnijmy, Grażyna K. mieszkała i pracowała w Anglii. W Nowy Rok przyleciała do Polski do Borzęcina, by uregulować sprawy osobiste i odwiedzić rodzinę. 3 stycznia miała wrócić do Anglii. Wtedy też po raz ostatni widziano ją żywą.
Jak udało się dowiedzieć, identyfikacji dokonała siostra zaginionej. Kobieta rozpoznała Grażynę K. między innymi dzięki tatauażom. Mimo to rzecznik Prokuratry Mieczysław Sienici przyznaje, że niewykluczone jest przeprowadzenie dodatkowego badania DNA, które ostatecznie potwierdzi identyfikację przez rodzinę.
Dodajmy, że już w trakcie sekcji zwłok, która odbyła się w piątek, zabezpieczono ślady i wycinki ciała, które mają pomóc w ustaleniu przyczn śmierci kobiety. W tej sprawie nikomu nie postawiono zarzutów. Wyniki badań patologów będą znane najwcześniej za kilka dni.
Marcin Golec/jgk