O zbiorniku i jego pechu mówiliśmy wielokrotnie w Radiu Kraków. Najpierw inwestycję blokowała mała rybka - strzebla potokowa, której bronili ekolodzy. Potem zabrakło czasu na uzyskanie decyzji środowiskowej, a środki zarezerwowane na zbiornik pod Tarnowem przesunięto na zbiornik w krakowskim Bieżanowie.
- Dołożę wszelkich starań, aby w tej kadencji sprawę zamknąć - mówił na antenie Radia Kraków burmistrz Karasiewicz. - Od 20 lat krążę wokół tego tematu. Najwyraźniej jakaś klątwa nad nim ciąży.
Budowę zbiornika nadzoruje Małopolski Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych w Krakowie. Instytucja cały czas czeka na decyzję środowiskową w jego sprawie. Po jej uzyskaniu będzie trzeba jeszcze raz poszukać na zbiornik pieniędzy, a potrzeba około 30 milionów złotych.
Zbiornik w gminie Ryglice to nie jedyny problem burmistrza tej miejscowości. Bernard Karasiewicz musi jeszcze zająć się sprawą targowiska w Ryglicach. Targowisko otwarte w ubiegłym roku musiało zostać zamknięte - okazuje się, że w dokumentacji pojawiły się błędy i inwestycja dofinansowana ze środków europejskich nie została rozliczona. Teraz gmina musi błędy poprawić, aby nie stracić dotacji.
Czytaj również: Zbiornik retencyjny w Joninach"suchy" czy "mokry"?
Zbiornik retencyjny w Joninach bez pieniędzy z UE?
(Agnieszka Wrońska/ew)
Obserwuj autorkę na Twitterze: