Sąd nie analizował tego, czy tor w Zbylitowskiej Góry jest uciążliwy, ale czy gmina miała prawo rozwiązać umowę dzierżawy właścicielce bez wypowiedzenia. Sąd przyznał, że gmina postąpiła zgodnie z prawem, bo właścicielka m.in. nie pytała o zgodę i nie informowała o inwestycjach na dzierżawionym terenie, a także nie przedstawiała polis ubezpieczeniowych. Dlatego też sąd uznał pozew gminy Tarnów o wydanie nieurchomości.
Wyrok jest jednak nieprawomocny. Można się spodziewać odwołania i tego, że tor kontrowersyjny tor w Zbylitowskiej Górze będzie nadal działał do czas prawomocnego wyroku. Właścicielka wyszła z sali rozpraw po ogłoszeniu wyroku.
W lepszym humorze był radca prawny Gminy Tarnów Janusz Gancarz. "Cieszymy się z tego, że sąd pierwszej instancji uwzględnił nasze roszczenia i podzielił stanowisko co do skuteczności wypowiedzenia rozwiązania umowy dzierżawy. Z chwilą, gdy ten wyrok się uprawomocni, przystąpimy do odbioru nieruchomości i myślę, że to zakończy wszystkie problemy związane z jej obecnym użytkowaniem. Już teraz na pewno będziemy przypominać właścicielce, że przynajmniej zdaniem sądu pierwszej instancji powinna wydać tą nieruchomość" - komentował radca.
Sąd Rejonowy w Tarnowie nakazał też właścicielce zapłatę 21 775, 25 zł razem z odsetkami za bezumowne wykorzystanie nieruchomości od stycznia 2017, a także zapłatę na rzecz gminy 4 461 złotych z tytułu kosztów postępowania sądowego. Kobieta będzie to musiała zrobić dopiero w przypadku uprawomocnienia się wyroku.
(Bartek Maziarz/ew)