Trzeba było mieć dużo śmiałości, żeby tego dokonać i przeprowadzić bezkrwawą de facto rewolucję. Kraków był jedynym miejscem w Polsce, gdzie prawie bez jednego wystrzału przejęto ogromny garnizon liczący 12 tys. żołnierzy armii zaborczej.
- mówi Przemysław Jaskółowski - komendant Tradycyjnego Oddziału C. i K. Regimentu Artylerii Fortecznej.
Jak dodaje, oswobodzenie Krakowa zaczęło się dzień wcześniej. 30 października porucznik Antoni Stawarz wyruszył z Rynku Podgórskiego, zajął dworzec kolejowy w Płaszowie i rozesłał informację do miast południowej Polski, że w Krakowie wybuchła rewolucja.
Dziś wręczono także Krzyże Ku Pamięci Oswobodzicieli Krakowa. To nagroda za szczególne zasługi dla upamiętnienia odzyskania przez Kraków niepodległości w 1918 roku. Odznaczenie otrzymał prezydent Krakowa Jacek Majchrowski, a także Sztandar 5. Batalionu Strzelców Podhalańskich z Przemyśla i Sztandar 4. Pułku Dragonów z Austrii, który rokrocznie przyjeżdża na uroczystości.
W sobotę wieczorem odbył się tradycyjny Marsz Śmiałych upamiętniający tamto wydarzenie.